O Matce Bożej

Każdy dobry i pobożny katolik modli się do Matki Najświętszej i całym sercem kocha tę Królową nieba i ziemi. Bo i jakże nie kochać tej Pani możnej? Gdyby nie Ona, cały świat jęczałby w niewoli grzechu i był potępiony. Święci wyraźnie wyznają, że Matce Najświętszej zawdzięczają swe cnoty, uświęcenie i zbawienie.
Święci i pobożni pisarze jednozgodnie twierdzą, że nikt nie będzie zbawiony bez pośrednictwa Maryi, a kto się zbawi, to tylko dlatego, że go wspierała Matka Boska.
O, jakże bym chciał, aby wszyscy w potrzebach swej duszy udawali się do Matki Boskiej i do Niej się codziennie modlili.

Jak szatan wciąż szuka, kogo z nas by pożarł i wziął do piekła, tak Matka Najświętsza szuka, kogo by zbawiła i wprowadziła do nieba.
Któż bardziej po Panu Jezusie ma większą opiekę nad naszym zbawieniem od Matki Najświętszej?
Św. Bernard powiada, a za nim wszyscy pobożni pisarze powtarzają, że Bóg łask swoich udziela ludziom tylko przez Maryję. Stąd wniosek, że jeśli chcemy mieć łaskę Bożą, musimy modlić się o nią do Matki Boskiej. Choćbyśmy byli już skazani za grzechy swoje do piekła, uczy św. Bonawentura, nie rozpaczajmy; udajmy się do Matki Boskiej; Ona nas schroni pod swoją opiekę i niezawodnie zbawi.

Maryja jest tak potężną, że może zawsze nas wspierać, a tak czułą, że nas wciąż otacza miłością. Wymaga tego tylko, abyśmy Jej z ufnością wzywali.
Jeżeli widok grzechów naszych przeraża nas i zniechęca, wspomnijmy, że Maryja została Królową miłosierdzia, aby swoim pośrednictwem zbawiać największych grzeszników i najbardziej zrozpaczonych, którzy się do Niej uciekają.
Iluż pysznych zostało pokornymi przez nabożeństwo do Maryi, ilu gniewliwych stało się łagodnymi, ilu niewidomych odzyskało wzrok, oziębłych stało się żarliwymi, a iluż to grzeszników Ona sama wyrwała z przepaści grzechu i doprowadziła do szczytu doskonałości!

Matka Najświętsza chce nam więcej wyświadczyć, niż my żądamy. Żali się nawet na tych, którzy się nie uciekają o pomoc do Niej dla siebie.
„Przeciwko Tobie, Pani, grzeszą ci, którzy Cię nie proszą” – wyznaje św. Bernard.

Złóż całą swą nadzieję w Najświętszej Pannie Nieustającej Pomocy.

Czyż imię Matki Nieustającej Pomocy nie jest streszczeniem najzupełniejszym i najdokładniejszym stosunku Matki Bożej do ludzi i czyż ono nie wlewa do serc bezgranicznej i powszechnej nadziei? Nieustająca Pomoc! To jest pomoc na przyszłość i na przeszłość, pomoc we wszystkich potrzebach doczesnych, moralnych i duchowych, pomoc na wszystkie czasy, miejsce i okoliczności, nawet wtedy, kiedy wszelka inna pomoc zawiedzie, pomoc w życiu, przy śmierci i po śmierci, i w wieczności. Gdzież więc znaleźć imię więcej wzmacniające, słodkie i wymowne?

A wytrwałości w dobrym czy nam nie udziela Najświętsza Panna? O tak. Przede wszystkim Jej tę łaskę zawdzięczamy. Ona nam ją daje ochotniej niż co innego. Te łaski są w duszy naszej ukryte, nikomu nieznane, niewidzialne, a jednak prawdziwe i rzeczywiste. One tak odpowiadają cudownie tej nazwie Najświętszej Panny Nieustającej Pomocy.

Tak pięknie umierają słudzy Maryi!

Tyle pobudek skłania nas do kochania naszej najdroższej Królowej, że gdyby w całym świecie czczono tylko Maryję, gdyby mówiono tylko o Maryi, byłoby to jeszcze niczym w porównaniu z tą miłością i wdzięcznością, jaka się Jej od nas należy za miłość i dobrodziejstwa, które nam ustawicznie świadczy.

Każde dobre dziecko naśladuje swą matkę, stosownie do ogólnego przekonania: kto kocha, albo już jest podobny do osoby, którą kocha, albo stara się o to. Jeśli więc kochamy Maryję, powinniśmy się starać naśladować Ją. Naśladować Maryję to jest hołd największy, jaki Jej możemy złożyć.
Jest Ona dla nas wzorem cnót wszelkich.

Uciekajmy się w każdej potrzebie do Matki Najświętszej. Ona taka dobra!

Myśli wybrane z broszur bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego


Partnerzy medialni