O pracy

Tysiące sposobności nastręcza się w ciągu dnia, by dobrze czynić. Nie należy żadnej opuścić, choćby najmniejszej. Czyńcie to dla miłości Boga.
Korzystajcie z każdej sposobności, by zrobić lub ułatwić dobry uczynek.

Tak wiele, tak bardzo wiele dobrego się nie robi przez fałszywy wstyd, bojaźń oka ludzkiego.
Ta zmora lęku: „Co ludzie o mnie powiedzą?”, wszędzie się wciśnie, nikomu nie da spokoju, a najbardziej młodym dokucza.
O drodzy przyjaciele, bądźcie mężni, odważni, prawi, dumnie podnoście czoło, gdy czynicie to, co wam Bóg i sumienie nakazują.
Nie znajcie, co trwoga przed ludźmi, bójcie się tylko Boga i niech ta bojaźń rządzi waszym postępowaniem. Pytajcie się raczej: „Co Bóg o tym powie?”.
To, co się czyni z prostej chełpliwości i próżności, aby tylko otrzymać ludzką pochwałę lub zaskarbić ludzką łaskę, to nie ma żadnej wartości przed Bogiem. Taka praca innym piękną się wydawać może, lecz w gruncie jest bezowocną.
Nie unikajcie wypełniania obowiązków z powodu bojaźni ludzkich sądów.
Jak ptak do latania, tak człowiek stworzony do pracy. Każdemu człowiekowi Bóg obowiązki wyznacza. Kto je wykona, ten pełni wolę Bożą i otrzyma nagrodę od Boga.

Praca to nasz obowiązek.
Dawniej, za pogańskich czasów uważano pracę jako hańbę, robotników jako wyrzutków społeczeństwa, których gorzej od zwierząt traktowano. Ale od czasów chrześcijaństwa praca została uszlachetniona.
Chrystus Pan był przecież Cieślą do trzydziestego roku życia, a swych Apostołów wybrał przeważnie spośród biednych rzemieślników.
Praca uszlachetnia najbogatszego.
Trzeba uszanować każdego, kto pracuje.

Praca to prawo ogólne. Każdy musi mu podlegać: tak prosty rolnik, jak student uniwersytetu, kupiec i pisarz, uczony i włościanin; wszyscy powinni mieć czoło spocone od pracy.
Trzeba ochoczo zabrać się do dzieła. Nie pracy się wstydzić, lecz próżniactwa, nie być ciężarem dla innych. Przeświadczenie o spełnionym obowiązku będzie największą nagrodą.
Nie ma człowieka na ziemi, który by był zadowolony, poważany, kochany, a nie pracował rękami lub głową. Jesteś zecerem. Ile to setek liter składasz w ciągu dnia! Gdybyś się tylko przyzwyczaił każdą literę układać dla miłości Boga i Jego chwały, tyle byś miał zasług, a w dodatku i robota by szła.
Nie wolno robić powierzchownie i należy się zabrać do pracy ochoczo oraz wykonać ją sumiennie, starannie i dokładnie.
Korzystajmy z każdej sposobności, by się wydoskonalić w swym fachu i nabyć potrzebnych wiadomości.
Uczcie się rzemiosła lub zabierajcie się do pługa i roli, ale uczcie się pilnie i ochoczo, pracujcie chętnie i uczciwie. Gdy macie jakie szczególne powołanie, wybierzcie inną drogę, ale niemniej zawsze odznaczajcie się:
– gorliwością w pracy – żelazną wolą – wytrwałością.
Spojrzyj w górę, ku Bogu, bo bez Jego błogosławieństwa nic ci się nie uda.
Praca i zabiegi na niczym spełzną, jeśli nie masz łaski Bożej.
Moi drodzy przyjaciele, pracując w Imię Boże i uczciwie, posiądziecie największy skarb, największe szczęście – to jest głębokie zadowolenie ze spełnionego obowiązku, poważanie u bliźnich i spokój sumienia, a wreszcie nagrodę wieczną.
Wyryjcie w sercach waszych cześć dla religii, cnoty i pracy; dla pilności, zgody i miłości bliźniego; dla pogody umysłu i wesołości.
Praca daje wesołość i zdrowie.
Praca czyni człowieka cnotliwym.
Praca jest wielką zasługą przed Bogiem, gdy spełnia się ją na Jego chwałę i pożytek bliźniego.
W ciągu dnia, choć ciężko pracujecie, westchnijcie czasem do Boga, ofiarujcie Mu waszą pracę, wasz trud. Przy pracy bądź zgodny z drugim; szanuj bliźniego, a wszyscy ciebie uszanują.
Każdy czyn najskromniejszy, najniepozorniejszy, byle w stanie łaski, z myślą o Bogu spełniony i Jemu ofiarowany, przynosi nam korzyść i nagrodę, jeśli nie w tym, to w przyszłym życiu.
Ten przejdzie najlepiej i najłatwiej przez życie, który jak Chrystus MODLI SIĘ I PRACUJE, Boga się boi i słucha Jego przykazań.

Myśli wybrane z broszur bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego


Partnerzy medialni