Msza Mistyczna

Życie chrześcijańskie jest mszą

Tu es sacerdos in aeternum („Ty jesteś kapłanem na wieki”). Jakaż radość serca nasze przepełniała, gdy po ceremoniach wyświęcenia zdaliśmy sobie sprawę z Bożej prawdy: „Jesteś kapłanem na wieki”. Czuliśmy się nieskończenie szczęśliwi, a szczęście to z każdym rokiem wzrasta.

Liczne dusze na świecie zazdroszczą nam godności kapłańskiej. I nic dziwnego. Na pociechę przypomnę im prawdę, której może dobrze nie znają, że każdy chrześcijanin otrzymał istotne uczestnictwo w kapłaństwie Chrystusowym. Jako członek mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa należy, według słów św. Piotra: „do rodzaju wybranego – do kapłaństwa królewskiego”. Św. Ambroży powtarzał to wiernym w Mediolanie: „Wszystkie dzieci Kościoła są kapłanami. Na chrzcie świętym otrzymują namaszczenie, przez które stają się uczestnikami kapłaństwa. Hostia, którą mają składać w ofierze Bogu, jest ściśle duchowa – hostią tą są oni sami”.

Radujcie się więc, dusze pobożne, nie otrzymaliście co prawda święceń kapłańskich, duchowo jednak zjednoczeni jesteście ze stanem kapłańskim. Nie jesteście istotnymi kapłanami, ale jako chrześcijanie, macie duszę kapłańską.

Chrystus obdarzył was cząstką swego Boskiego kapłaństwa, a jaki użytek macie z tej cząstki czynić? Ten sam, co kapłan odprawiający Mszę. Oczywiście, nie możecie tak jak on odprawić Mszy istotnej, ale możecie odprawiać mszę duchową, mistyczną, podobną do tej, której słuchacie przy ołtarzu: mszę jedyną, rozpoczynającą się wraz z naszym życiem, trwającą przez całe życie i z nim się dopiero kończącą. Ta msza, którą odprawiać możecie, jest jakby „reprodukcją” Mszy kapłańskiej. Toteż w waszej mszy mistycznej mogą i muszą się znajdować trzy główne czynności, składające się na Mszę świętą, mianowicie: ofiarowanie, konsekracja i Komunia.

Postaram się wam to wyjaśnić przez porównanie, a zarazem nauczyć was dobrze odprawiać waszą mszę mistyczną. Tym samym otworzą się przed wami wspaniałe i tajemnicze horyzonty, o których może nie mieliście dotąd jasnego pojęcia.

I. OFIAROWANIE

1. Kapłan dla odprawienia Mszy świętej potrzebuje hostii. Ty też, aby swą mszę odprawić, potrzebujesz hostii. A skąd ją weźmiesz? Posłuchajmy, co o tym mówi św. Augustyn: „Nie szukaj poza sobą hostii, której potrzebujesz – hostię tę znajdziesz w sobie samym”. A św. Paweł: „Proszę was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście wydawali ciała wasze, hostią żyjącą – świętą – przyjemną Bogu” (Rz 12, 1).

Zatem tą hostią ofiarną, hostią twej duszy, jesteś ty sam, z tym wszystkim, co masz i co czynisz.
2. Hostia ta musi mieć jednak niejakie podobieństwo do hostii kapłana, która utworzona jest z najczystszej pszenicy, co więcej, jest ona chlebem przaśnym, czyli bez kwasu.

Ty też masz być hostią przaśną bez kwasu. Kwas, o którym tu mowa, oznacza wszystko, co nie jest czyste, wszystko, co jest złe, wszystko, co nie jest w duchu chrześcijańskim. Masz więc usunąć z duszy wszelki ślad tego kwasu. Szukaj w sobie, w umyśle swym, w woli, sercu, intencjach tego, co nadto ziemskie, nadto ludzkie, co niezupełnie właściwe dla dobrego, prawdziwego chrześcijanina i wyrwij je, zniszcz. Rachuj się codziennie z sumieniem, oczyszczaj się, uświęcaj, stawaj się codziennie bardziej nadprzyrodzonym, bardziej czystym i świętym, a wówczas hostia twoja będzie upodabniała się do świętej Hostii.

3. Kapłan bierze hostię w swoje ręce i ofiaruje ją Bogu. Ty też masz swoją hostię, czyli siebie, złożyć na ofiarę. Ofiaruj zatem Bogu całego siebie, bez zastrzeżeń. Ofiaruj ciało swe ze wszystkimi jego zmysłami, duszę ze wszystkimi władzami, umysł ze wszystkimi jego myślami, wolę ze wszystkimi chęciami, życie swe codzienne z pracami, cierpieniami, walkami, wysiłkami, modlitwami, dobrymi uczynkami, mówiąc: Panie, wszystko to Twoje, wszystko to Ci ofiaruję.

Ofiarę tę z siebie czyń całym sobą, hojnie i radośnie. Nie na wzór Kaina ofiarującego Bogu, co miał pośledniejszego, ale daj, co masz najlepszego w duszy, w sercu, w całym twym życiu. Nie na wzór też Ananiasza i Safiry, którzy chcieli zatrzymać dla siebie część swych dóbr. Ty ofiaruj Bogu swą hostię całkowitą – wszystko, czym jesteś, wszystko, co masz, co czynisz; nie zatrzymuj nic ani dla siebie, ani dla innych.

4. Kapłan ofiaruje swoją hostię, mówiąc: „Przyjmij, Święty Ojcze, Wszechmogący, Wieczny Boże, tę niepokalaną hostię, którą ja, niegodny sługa Twój, ofiaruję Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, za niezliczone grzechy, przestępstwa i niedbalstwa moje, a także za wszystkich tu przytomnych i za wszystkich wiernych chrześcijan żywych i umarłych, ażeby mnie i im posłużyła do zbawienia, na żywot wieczny. Amen”.

Ty też ofiaruj się Bogu i mów:
Panie, ofiaruję się Tobie, aby być hostią żywą mojej rodziny, ofiaruję się za moich bliskich i za tych wszystkich, których kocham, aby im wyjednać błogosławieństwo, uświęcenie i zbawienie.

Panie, ofiaruję się Tobie, aby być hostią żywą instytucji, którą się zajmuję i której się oddaję, i ofiaruję się, aby ona żyła i rozwijała się. Panie, ofiaruję się Tobie, aby być hostią żywą Twych kapłanów, ofiaruję się, aby im być pomocnym i aby ich kapłaństwo było święte i owocne.

Panie, ofiaruję się Tobie, aby być hostią żywą Twojej świętej woli, ofiaruję się, abym się uświęcił, abym godnie odpowiedział memu powołaniu, abym moje posłannictwo w całości wykonał, abym urzeczywistnił wszystkie Twoje zamiary względem mnie. Panie, ofiaruję się Tobie, aby być hostią żywą Twej miłości, ofiaruję się, aby święciło się Imię Twoje, aby królestwo Twoje przyszło, aby wola Twoja się spełniła, abyś był bardziej znany, bardziej kochany, bardziej chwalony.

Panie, ofiaruję się Tobie, aby być żywą hostią grzeszników, ofiaruję się, aby uczestniczyć w odkupieniu Jezusowym i dopełnić tego, co nie dostaje Jego męce, cierpieniom i śmierci, chcę być ofiarą ekspiacyjną, wynagradzającą i zasługującą w łączności z Nim.

Tak czyniąc, spełnisz wielkie, owocne i pożyteczne apostolstwo. Świat, dziś zwłaszcza, potrzebuje dusz świętych i szlachetnych – hostii żywych, oddających się na ofiarę, na wyniszczenie. Bądź w liczbie tych dusz „oddanych” Jezusowi ukrzyżowanemu i zjednoczonych z Nim. Bogu jednemu wiadomo, jakie działanie nadprzyrodzone, uświęcające i owocne roztoczysz wokół siebie.

Taką to ofiarę masz czynić. Zauważ, że ofiara twoja pozostaje zawsze niedokończona, że zatem w każdej chwili dnia i nocy możesz i powinieneś odnawiać ją i uzupełniać. Uczyń z życia twego ofiarę nieustanną. A tym sposobem wykonasz pierwszą czynność twej mszy mistycznej.

II. KONSEKRACJA

Kapłan odprawiający Mszę świętą., ujmuje w ręce hostię, którą ofiarował, i wymawia nad nią słowa konsekracji.
Ty też masz konsekrować swoją hostię, którą już ofiarowałeś Bogu. To, co konsekracja istotna sprawia w hostii pszenicznej, to samo w pewien sposób twoja konsekracja mistyczna sprawić ma w tobie, hostii żywej. Spróbuję to wykazać przez porównanie.

1. Kapłan konsekruje swoją hostię, wymawiając nad nią te cztery słowa: Hoc est Corpus meum. „To jest Ciało moje”. W tej chwili substancja hostii pszenicznej zniknęła: nic z niej nie pozostało, prócz tego, co nazywa się postacią. Pierwszym zatem skutkiem konsekracji jest zniknięcie substancji hostii pszenicznej.
Ty też masz „zniknąć”, nie nagle, a po trosze, stopniowo – przez upokarzanie się, przez zapominanie o sobie, przez zaparcie, przez uśmiercanie swego „ja”. W ten sposób, urzeczywistniając słowa św. Pawła: quotidie morior („każdego dnia umieram”) – dojdziesz do tej śmierci mistycznej, która będzie pierwszym wynikiem twojej konsekracji.

2. Słowa konsekracji wymawiane przez kapłana mają drugi skutek, jeszcze bardziej cudowny niż pierwszy – przemieniają one hostię w Jezusa Chrystusa. Konsekracja jest to przemiana substancji hostii pszenicznej w Jezusa Chrystusa, w Chrystusa żywego wraz z Jego Bóstwem i Człowieczeństwem.
Ty także masz się przemienić w Jezusa Chrystusa, stać się drugim Chrystusem; nie mówię istotnie, czyli substancjalnie, ale duchowo, mistycznie. Masz więc konsekrować ciało swoje, aby było czyste i święte, trochę jak Ciało Jezusa; duszę, aby była ubóstwiona, trochę jak dusza Jezusa; serce, aby kochało, trochę tak jak kocha Serce Jezusa; umysł, aby myślał, trochę jak myśli Jezus; wolę, aby chciała trochę, tak jak chce wola Jezusa; w końcu życie dnia każdego, aby ono jako kontynuacja, przedłużenie, rozszerzenie życia Jezusowego było w pewnym stopniu tak świętem, tak miłosnym, tak apostolskim, tak odkupicielskim, jak życie Jezusowe.
Pracuj zatem nad swoją konsekracją, która ma cię przemienić, przekształcić stopniowo w Jezusa. A gdy będziesz mógł powtórzyć za św. Pawłem: „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” – wtedy urzeczywistnisz drugi cel twojej mistycznej konsekracji.

3. Powiedziałem wyżej, że po konsekracji kapłańskiej z hostii pszenicznej pozostają tylko postacie. Otóż tymi postaciami sakramentalnymi Jezus posługuje się, aby żyć swym życiem eucharystycznym. W miarę zaś jak będzie się spełniać twoja konsekracja mistyczna, Jezus będzie się też tobą posługiwał, aby żyć i działać na ziemi. Będzie się posługiwał tobą, aby myśleć, mówić, modlić się, kochać i cierpieć, aby zwalczać i wypędzać szatana, aby pocieszać, nawracać i uświęcać, aby naprawiać, odpokutowywać, aby „przechodzić, czyniąc dobrze”, słowem – aby zbawiać. Wówczas spełniać będziesz jakby Boskie zadanie postaci sakramentalnych Hostii konsekrowanej. Sam będziesz żywymi postaciami, nie sakramentalnymi, ale duchowymi, mistycznymi, osłaniającymi Jezusa, kryjącymi Jego obecność i działalność na ziemi. Życie twoje będzie dla Jezusa jakby Jego uzupełnieniem; będziesz żywym członkiem Jego Ciała mistycznego i w pewien sposób będziesz zastępował na ziemi Jego święte Człowieczeństwo.

Oto jest konsekracja, którą masz dopełnić. Zrozum to dobrze, zasadza się ona na tym, abyś się przeobrażał, przemieniał w Jezusa, abyś Mu pozwolił żyć w tobie, abyś Mu oddał wszystko, czym jesteś, co masz i co czynisz, a On to spożytkuje. To przeobrażenie, zawsze niedoskonałe, zawsze niedokończone, musi się z każdą chwilą dopełniać. Staraj się więc, aby życie twoje było nieustającą konsekracją ciebie całego. W ten to sposób spełnisz drugą czynność twojej mszy mistycznej.

III. KOMUNIA

Kapłan Hostię, którą ofiarował i konsekrował, a która się stała Jezusem Chrystusem, przyjmuje, tak jak przyjmuje się pokarm, i składa ją w świątyni swej duszy. Jest to Komunia, czyli najściślejsze, najbardziej Boskie zjednoczenie kapłana z Jezusem.

Komunia jest też trzecią czynnością twojej mszy mistycznej. Ile razy przyjmujesz Jezusa-Hostię u Stołu Pańskiego, czynisz to w ten sam sposób co kapłan. Ta Komunia sakramentalna jest Komunią w pełnym tego słowa znaczeniu, jedyną Komunią istotną. Jednak poza Komunią eucharystyczną są jeszcze inne sposoby jednoczenia się z Jezusem, czyli komunikowania. Każdy uczynek, który łączy z Jezusem, jest komunią duchowną, mistyczną, która realnie istnieje. Szukaj więc Jezusa wszędzie, gdzie jest, wszędzie, gdzie ukrywa swą obecność, i jednocz się z Nim, komunikuj.

1. Jezus jest w Ewangelii świętej, która jest jakby wcieleniem Chrystusa ukrytego w słowie. Powtórzę tu słowa biskupa Landriot, streszczające naukę Ojców Świętych o zjednoczeniu duchowym z Jezusem: „Gdy rozmyślasz nad słowem Bożym, gdy badasz Boskie Jego znaczenie i przenikasz substancjalny rdzeń Jego, odbywa się w twej duszy prawdziwa tajemnica eucharystyczna. Słowo wnika w ciebie, karmi twój umysł, rozgrzewa serce, odnawia życie i przemienia cię w siebie”. Wówczas jednoczysz się z Jezusem, ukrytym w Ewangelii świętej – komunikujesz.

2. Jezus jest w duszach będących w łasce uświęcającej. On sam oświadczył wyraźnie i publicznie, że mieszka w nich stale: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał naukę moją, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i w nim zamieszkamy”. Stwierdzał to w wielu innych okolicznościach. Gdy zatem myślą, przyjaźnią, miłością zjednoczony jesteś z duszami posiadającymi łaskę uświęcającą, jednoczysz się z Jezusem w nich żyjącym – komunikujesz.

3. Jezus jest w małych dzieciach, w duszach pokornych, w ubogich, w tych wszystkich, którzy cierpią. On sam to mówi: „Zaprawdę, wszystko coście uczynili jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili”. Gdy zatem pracujesz nad kształceniem umysłowym, moralnym lub religijnym małych dzieci, gdy oddajesz przysługę, gdy przychodzisz z pomocą będącym w potrzebie, gdy odwiedzasz i pielęgnujesz chorych, gdy spełniasz rolę Anioła pocieszyciela i dobrego Cyrenejczyka przy tych, którzy dźwigają krzyż i na Golgotę wstępują, gdy dajesz trochę radości i szczęścia wydziedziczonym na ziemi, jednoczysz się z Jezusem – komunikujesz.

4. Jezus jest w twoich przełożonych. Czy pamiętasz nadprzyrodzone słowa młodej karmelitanki, Elżbiety od Świętej Trójcy? Jedna z jej sióstr powiedziała do chorej Elżbiety, którą odwiedziła w ubogiej celi: „Żegnam cię, aby iść do naszej matki przełożonej”. Elżbieta zawołała: „Ach, idziesz do naszej matki: korzystaj, bo to sakrament”. Gdy więc jesteś z przełożonymi, z ojcem, z matką, z kierownikiem twym, gdy słuchasz uważnie ich rad, ich rozkazów, gdy im jesteś posłuszny i poddajesz się ich kierownictwu jak umiesz najlepiej, jednoczysz się z Jezusem, obecnym w nich – komunikujesz.

5. Jezus jest we wszystkim, co czynisz. Wszystkie uczynki, wszystkie ofiary, wszystkie drobnostki codzienne są, zdaniem o. Fabera, „sakramentami, gdyż Bóg jest w nich obecny”. Toteż, gdy idąc za radą św. Pawła: „To w sobie czujcie, co i w Chrystusie Jezusie”, starasz się myśleć, chcieć, kochać, czuć tak jak sam Jezus, czy wiesz, co wówczas czynisz? Oto jednoczysz się z życiem wewnętrznym Jezusa, z duchem Jego, wolą, sercem, duszą – komunikujesz.

Gdy spełniając przykazanie Jezusa: „Dałem wam przykład, abyście tak jak Ja wam uczyniłem, tak i wy czynili”, starasz się odtworzyć Jego życie, Jego zachowanie się wobec ludzi i okoliczności, co wówczas czynisz? Jednoczysz się z życiem zewnętrznym Jezusa – komunikujesz. Kiedy cierpi twoje ciało, dusza czy serce, kiedy dźwigając krzyż, ciężko wspinasz się na Golgotę twego życia, kiedy rozpięty na krzyżu, pokutujesz, naprawiasz, zasługujesz dla siebie i drugich, czy zdajesz sobie sprawę z tego, co czynisz? O. Faber daje ci to do zrozumienia, gdy mówi, że „cierpienie jest największym z sakramentów”. Wówczas jednoczysz się z męką Zbawiciela – komunikujesz.

Kiedy odwiedzasz ubogich, chorych i czynisz dobrze tym, którzy cierpią, kiedy przyczyniasz się do uświęcenia dusz, katechizując, pracując w patronatach lub innych tego rodzaju instytucjach, kiedy dajesz twemu otoczeniu przykład cnót chrześcijańskich, kiedy w chwili właściwej mówisz dobre słowo, słowo pociechy, otuchy, słowo, które buduje, czyni lepszym, czy wiesz, co wówczas czynisz? Jednoczysz się z apostolstwem Jezusa – komunikujesz.

Kiedy się skupiasz, modlisz, rozmyślasz, wówczas jednoczysz się z modlitwą Jezusa – komunikujesz.

Widzisz zatem, że jednocząc się z Jezusem, sakramentalnie czy duchowo, uczestnicząc w Jego życiu wewnętrznym czy zewnętrznym, komunikujesz tak samo jak kapłan. Należy jednak to podobieństwo z Nim doprowadzić do końca. Kapłan odprawiający Mszę świętą nie jest samolubem, Hostią dzieli się z braćmi. Czyń tak samo. Gdy jednoczysz się z Jezusem, komunikujesz, nie zatrzymuj Jezusa dla siebie jedynie: udzielaj Go innym. Bądź żywą Eucharystią, żywym Stołem Pańskim, dla rodziny, przyjaciół, całego otoczenia, pozwól im też zasiąść do uczty twej duszy i serca, dziel się z nimi myślami, umiłowaniami, słowami, dobrymi uczynkami, każdemu dawaj miłośnie i hojnie tego Jezusa, który w tobie żyje. Miej zawsze, według słów św. Franciszka Salezego, „Jezusa w mózgu, w sercu, w piersiach, w oczach, w rękach, w języku, w uszach, w nogach” – dawaj Go, udzielaj każdemu, kto się do ciebie zbliży”. „Jesteś moim żyjącym sakramentem, mówi Jezus do pewnej mistycznej duszy współczesnej: Ja się daję tobie, a przez ciebie innym duszom”. (…)

Myślę, że zrozumiałeś, co znaczy jednoczyć się z Jezusem, komunikować, zrozumiałeś, że ten sposób komunikowania jest łatwy i w każdej chwili możliwy. Uczyń więc z twego życia nieustającą komunię. W ten sposób dopełnisz trzeciej czynności twojej mszy mistycznej.

A teraz, dobry i pobożny chrześcijaninie, nie zapominaj, że masz duszę kapłańską i że powinieneś mszę odprawiać co dzień, a nawet nie raz w ciągu dnia wstępuj do ołtarza serca twego, powtarzając słowa kapłana: Introibo ad altare Dei („Przystąpię do ołtarza Pańskiego”), i odprawiaj swą mszę mistyczną, najpierw za siebie, abyś pozostał zawsze wiernym przyjacielem Jezusa, następnie za krewnych, przyjaciół, za wszystkich, którzy ci są drodzy i których kochasz, aby ich Jezus błogosławił i strzegł. Odprawiaj ją za Kościół i za Ojczyznę, aby Jezus skrócił im czas walki i cierpienia, a przyśpieszył dzień wyzwolenia i tryumfu.

Pamiętaj też, że masz odprawiać twoją mszę tak, jak to czyni kapłan: święcie, z wiarą, nabożeństwem i miłością. Pamiętaj również, że msza twoja będzie zawsze rozpoczęta, a nigdy nie ukończona i że ją masz odprawiać aż do wezwania Anioła śmierci. Wówczas dopiero ją zakończysz. Ostatnie twoje słowo na ziemi będzie: Ite – missa est („Idźcie, Ofiara spełniona”), a w niebie już odpowiesz: Deo gratias! („Bogu niech będą dzięki”).

Ks. kan. F. Astruc,
„Głos Kapłański”,
pod red. bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego,
nr 7-8 (1928), s. 209-213


Partnerzy medialni