23 maja – rozważanie

Brama do nieba

WINCENTY ŁASZEWSKI

Maryja jest brama do nieba; święci powiadają, że jedyną. Skoro można za jednym z teologów mówić o „anonimowym chrześcijaństwie” (ludziach dobrej woli),to z pewnością można też mówić o „anonimowej Maryjności” tych wszystkich, którzy kroczą drogami zbawienia, by kiedyś przejść przez bramę wiodącą do nieba. Każda z tych dróg prowadzi Jej szlakiem wiary, posłuszeństwa, zawierzenia, miłości i służby. Każda z bram, do której zdążamy, okazuje się w końcu jedyną: bramą Najświętszej Maryi Panny.

Maryja jest bramą, przez którą człowiek wchodzi do nieba, bowiem uprzednio stała się bramą, przez którą Bóg zszedł na ziemię. W swej niezwykłej posłudze została zapowiedziana już w Księdze Ezechiela. Kiedy starotestamentalny prorok oglądał w widzeniu nową świątynię, został zaprowadzony do wschodniej bramy, która była zamknięta (zob. ez 44,1) i „nie powinno się jej otwierać”, bowiem „Pan, Bóg Izraela wszedł przez nią” (44, 2). Brama ta była znakiem, że nadejdzie dzień, kiedy Bóg na zawsze zamieszka między swoim ludem i nigdy już go nie opuści. Proroctwo to spełniło się w Nowym Testamencie: brama jest Maryja, przez którą „Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami” na zawsze (J 1, 14). Proklus, biskup Konstantynopol, nauczał w swojej homilii z 428 r.:”widzę cud i wysławiam Boga. Emmanuel otworzył bramy natury. Patrzcie, zapowiedziane proroctwo spełniło się w Bożej Rodzicielce Maryi!”

Chrystus przeszedł przez Nią jak przez bramę. W mistyczny sposób „zamknęła się” ona za Nim, i Pan pozostanie z nami na zawsze. Ale jednocześnie brama otworzyła się przed nami. Fiat Maryi umożliwia nam osiągnięcie zbawienia, do którego nie ma innej drogi – tylko Maryjna. Św. Andrzej z Krety wyjaśnia, że”twierdza”, która zamykała  nas w doczesności i więziła jako swych niewolników, ma już otwarta na oścież „bramę, która kieruje naszą uwagę na łaskę i prawdę”. Twierdza tego świata przestała być więzieniem, albowiem Bóg zbudował bramę, przez którą Chrystus wejdzie między ludzi, my zaś wejdziemy przez nią do nieba.

Maryję nazywamy bramą. To określenie wskazuje, że czcimy Ją nie dla Niej samej, ale dla faktu, że Ona – otwór w murze grzechu otaczającym świat – otworzyła swe wnętrze Zbawicielowi. Jest tak ważna w dziejach, ponieważ w świat bałwochwalstwa i pychy wniosła zapomnienie o sobie; przez swe uniżenie dała miejsce Bogu. Jeśli chcemy przejść przez tę bramę do nieba, musimy zapomnieć o sobie, a pamiętać o Bogu i bliźnich, którym mamy nieść dar miłości.

 


Partnerzy medialni