27 maja – rozważanie

Królowa narodu

WINCENTY ŁASZEWSKI

Proklamowanie Matki Bożej Królową jakiegoś narodu znane jest w historii Kościoła. Już w VI w. Etiopia, odczytując wypowiedziane na krzyżu słowa Jezusa jako skierowane do siebie i naśladując św. Jana Apostoła, „wzięła do siebie” Maryję i ogłosiła Ją swoją Panią i Królową. Na początku XI w. uczyniły to Węgry, w XVII w. pod opiekę Królowej oddała się Bawaria, Francja, Portugalia i Polska.

Podstawy uznania w Maryi swej Królowej znajdujemy już w najstarszej tradycji Kościoła, która widziała w Matce Jezusa Orędowniczkę, Pośredniczkę i Pocieszycielkę. Są to wezwania, którymi chrześcijanie zwracają się do Maryi, odmawiając najstarszą, pochodzącą z III w. antyfonę do Matki Bożej – Pod Twoją obronę. Pierwszy z tytułów, jaki znajduje się w tym tekście (świadectwie Maryjnej duchowości tamtych czasów), proklamuje Maryję „Świętą Bożą Rodzicielką” i „Panią naszą”. Czy więc należy się dziwić, że nie tylko poszczególni ludzie, ale i całe narody chcą uroczyście poddać się Jej panowaniu? Tym bardziej, że taka pobożność jest naśladowaniem samego Boga?

Jezus z wysokości krzyża dał nam Maryję za Matkę (por. J 19, 26-27). W ten sposób wskazał, że nasz stosunek do Maryi ma być taki sam jak Jego. Kiedy mieszkał w Nazarecie, był Jej poddany i słuchał Jej we wszystkim (por. Łk 2, 51). Mamy więc naśladować Zbawiciela w miłości do Niej i w okazywaniu Jej posłuszeństwa. Co to znaczy? Otrzymaliśmy tylko jedno biblijne przykazanie Maryjne. Zanotował je św. Jan, opisując pierwszy cud dokonany przez Jezusa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Maryja Królowa wskazuje na swego syna. Poddanie się Jej panowaniu oznacza wierne wypełnianie Jej jedynego polecenia, które w języku Jezusa przekłada się na Tyle konkretnych wskazówek, ile jest wezwań, poleceń i próśb Zbawiciela zapisanych w Ewangelii. A skoro Maryja jest Królową narodu, przykazania Chrystusowe muszą zostać wpisane nie tylko w osobiste życie jego członków, ale także w struktury państwa: w jego zasady gospodarki, ekonomii, życia społecznego.

Niestety, kiedy patrzymy dziś na życie narodów oddanych pod panowanie Maryi, często nie możemy powiedzieć, że ich Maryjna pobożność jest zaczynem przemieniającym wszystkie wymiary ich życia. Wprawdzie nikt nie odebrał Maryi Jej tytułu, ale niekiedy mogłoby się wydawać, że w nowoczesnych krajach „demokratycznych” Królowa jest już niepotrzebna… A oznacza to, że także Chrystus nie jest już słuchany i że Maryjny naród zaczyna żyć tak, jakby Boga nie było.

Oby nie dotyczyło to naszej Ojczyzny.

 


Partnerzy medialni