28 maja – rozważanie

Tajemnica wszechmocy Maryi

WINCENTY ŁASZEWSKI

Od pierwszych wieków chrześcijański zmysł wiary kazał ludziom szukać pomocy u Matki Najświętszej, do jej wstawiennictwa się uciekać, Ją jako najprostszą drogę do Chrystusa postrzegać. Powszechnie wierzono we wszechmoc Maryi przed Bogiem i wzywano Ją jako „potężną orędowniczkę”, „Matkę nieustannie gotową pomagać”.

To doświadczenie towarzyszy każdemu pokoleniu. Pisał przeor Kordecki: „Przypatrz się, polska potomności, jak wielki pożytek przyniosła ci cześć Bogurodzicy (…) Idź za świetnymi przykłady twoich przodków, bo jeżeli cześć Maryi zachowywać, z gorliwością ją rozszerzać i wspaniałomyślnie jej bronić będziesz, najwięcej wtedy pożytku sobie przyniesiesz i dla samych zwolenników piekła straszną się staniesz. Niech patrzy i dziwi się świat chrześcijański, jak dzielnie nasza Królowa, a Pani nieba i ziemi, broni wiernego sobie królestwa i jak skuteczny niesie ratunek swoim ludzkiej pomocy pobawionym sługom”.

Gdzie tkwi źródło niezwykłej mocy Maryi? Odpowiedź znajdujemy we fragmencie Ewangelii św. Jana, w którym czytamy o dokonanym przez Jezusa – na prośbę Matki – cudzie przemiany wody w wino. Może nieraz zastanawialiśmy się nad tym, dlaczego Maryja zwróciła się z tak niezwykłą prośbą do swego Syna, dlaczego poprosiła o interwencję w sprawie – zdawałoby się – tak błahej, dlaczego prosiła tego dnia, a nie później, kiedy nadeszła właściwa „godzina Jezusa”. Wiemy, że Maryja poprosiła o cud pierwszy raz i że nie miała ze sobą żadnego doświadczenia Boskiej mocy swego Syna. Dlatego tak bardzo dziwi Jej prośba skierowana do Jezusa, a jeszcze bardziej zdumiewa polecenie wydane sługom, wskazujące na to, że była Ona pewna, iż Zbawiciel uczyni to, o co Go prosi. Odpowiedź na te pytania jest bardzo prosta. Matka Najświętsza chciała tego samego, co Bóg. Znała Jego wolę i wiedziała, że podczas wesela w Kanie Jezus miał uczynić „początek znaków” (J 2, 11). Ponieważ współpracowała w wypełnianiu Jego woli zgodnie z natchnieniami Ducha Świętego, zwróciła się do Jezusa słowami: „Nie mają już wina” (J 2, 3), a do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5). I musiało stać się tak, jak chciała.

Doświadczenie Maryi powinno być udziałem każdego z nas. Jeśli będziemy prosić Boga zgodnie z Jego wolą, On niczego nam nie odmówi. Jeśli jak Maryja będziemy dzięki łasce Ducha Świętego żyć tak, aby wola Boża działa się  w naszym życiu, to możemy być pewni, że Bóg wysłucha każdej naszej modlitwy. Wymaga to jednak od nas umiejętności rozpoznawania Jego woli. Możemy ją rozeznać na tyle, na ile jesteśmy z Nim zjednoczeni. Maryja była zjednoczona z Bogiem w sposób najdoskonalszy, dlatego nie tylko umiała odczytywać, co jest Jego wolą, ale i chciała tego samego, czego chciał Bóg. Dlatego stała się wszechmocna w swoich prośbach i błaganiach zanoszonych do Syna.

 


Partnerzy medialni