31 maja – rozważanie

Wzór dawania miejsca Bogu

WINCENTY ŁASZEWSKI

Raz po raz z różnych stron podnosi się zarzut, że katolicyzm czyni z Maryi centralną osobę chrześcijańskiej wiary, podczas gdy Matka Chrystusa jest na kartach Pisma Świętego postacią ukrytą w cieniu. Nie jest to jednak zarzut skierowany przeciw Maryjności Kościoła, jeśli przypomnimy sobie, że Jezus uczy nas właśnie tej filozofii życia, którą oglądamy w biblijnym obrazie Maryi. Zbawiciel wzywa nas do pokornego pozostawania w cieniu – nie stania na zbudowanych przez siebie pomnikach; cichej służby – nie spektakularnych działań przykuwających uwagę mediów; modlitwy w zamkniętej  izdebce – nie wznoszenia rąk ku niebu na środku miejskich placów. Wspomniany zarzut może podnieść tylko ten, kto nie rozumie istoty chrześcijaństwa, a za słuszny uważa model faryzeusza – człowieka, który w centrum stawia samego siebie…

Dla katolików Maryja nie jest ośrodkiem ich wiary. Jest jej wzorem. Ona pokazuje nam, jak oddać się Bogu, jak poświęcić Mu swoje życie, jak ustąpić Mu miejsca, by On sam mógł działać.

Każdy z nas, a jako pierwsza uczyniła to Maryja, ma współpracować z Bogiem w dziele zbawienia. Oznacza to jedno: dawanie miejsca Bogu. W Piśmie Świętym słowo „zbawiać” oznacza dosłownie „dawać miejsce”. Zbawienie, jakie stało się udziałem starotestamentalnego ludu wybranego, wiązało się z daniem narodowi izraelskiemu miejsca, w którym mógł on zamieszkać. Początkowo była to przestrzeń geograficzna: Ziemia Obiecana> Bóg wybawił swój lud z ziemi niewoli i dał mu w posiadanie ziemię mlekiem i miodem płynącą. Ale Jego prorocy głosili, że ziemia kananejska jest zaledwie znakiem wskazującym na prawdziwe miejsce, jakie Bóg chce dać człowiekowi. Od tej pory Izrael oczekujący zbawienia wyglądał przyjścia Królestwa Bożego. Ale Bóg chciał mu dać królestwo inne niż ziemskie. Chrystus tłumaczył ludziom: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18, 36): „W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele” (J 14,2); „Królestwo Boże pośród was jest” (Łk 17, 21).

Na czym ma polegać nasza pomoc Bogu w zbawianiu świata, jeśli nie na dawaniu Mu jak najwięcej miejsca, by on sam mógł działać wśród ludzi? Konsekwentnie więc – stać się współpracownikiem Zbawiciela oznacza usunąć się w cień i oddać Bogu władzę nad sobą. Maryja, która bez reszty oddała się Panu, jest wzorem takiej postawy. Dlatego Kościół odnosi do Niej słowa Psalmu: „Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, zapomnij o twym narodzie, o domu twego ojca” (Ps 45, 11). Dziewica z Nazaretu oddała Bogu pełnię władzy nad sobą i uczyniła się Jego Służebnicą (por. Łk 38, 48).

O tym właśnie myślał św. Ludwik, kiedy wzywał do świętego niewolnictwa w służbie Jezusa razem z Jego Matką, do naśladowania Maryi, która tak wiele miejsca dała Bogu, że zasłużyła na tytuł Współodkupicielki.

 


Partnerzy medialni