5 maja – rozwazania

Matka Chrystusowa

WINCENTY ŁASZEWSKI

Kiedy wzywamy Maryję jako Matkę Chrystusa, mniej czy bardziej świadomie myślimy o Niej jako o Matce Mesjasza, bowiem słowa: „Chrystus” i „Mesjasz” oznaczają to samo:·Bożego Pomazańca; Jezus Chrystus to Jezus, który jest Mesjaszem. Nazywając Maryję Matką Chrystusową, odwołujemy się do oczekiwań mesjańskich Izraela i do proroctw zapowiadających nadejście Jezusa. Powiązanie Maryi z tematem mesjańskim może pokazać nam w wyraźniejszym niż dotąd świetle, czy nasza pobożność jest zgodna z prawdą Ewangelii. Bo może jest tylko wyrazem naszej własnej interpretacji nauki Kościoła i naszych własnych, niekoniecznie chrześcijańskich, oczekiwań?

Tytuł „Matka Chrystusowa” może pomóc nam ocenić prawdziwość naszego nabożeństwa do Maryi. Dlaczego? Przypomnijmy sobie, jakie wyobrażenia o obiecanym Mesjaszu mieli Żydzi. Widzieli w Nim narodowego bohatera, postrach wrogów, potężnego króla. Mesjasz miał zetrzeć w proch nieprzyjaciół Izraela, a swój naród wywyższyć w oczach całego świata. Żydowska interpretacja posłannictwa Mesjasza, którą możemy nazwać polityczną i nacjonalistyczną, nie pozwalała Izraelitom dostrzec pewnych proroctw mesjańskich, które zadawały kłam ich oczekiwaniom.

Pamiętajmy, że sposób patrzenia na Chrystusa rzutuje bezpośrednio na charakter maryjności. Jeśli nasz Mesjasz jest budzącym lęk Władcą albo surowym Sędzią, to Maryja jest Matką Władcy i Sędziego, potężną Władczynią i niedostępną Królową. Ale jeśli jest Matką cierpiącego sługi Jahwe, pokornego Pasterza, ofiarnej Żertwy, to inaczej na Nią spoglądamy i inaczej się do Niej modlimy. Przeczuwamy, że nie godzi się prosić Matki takiego Mesjasza o uwolnienie od cierpień, bo mamy je przyjąć, wykorzystać i uczynić zbawczymi. Rozumiemy, że nie mamy prawa prosić Ją o ukaranie naszych wrogów, bo mamy im przebaczać, znosić ich w pokorze, kochać. Wiemy, że nie wolno nam modlić się wyłącznie w intencjach własnych i naszego narodu, bo mamy równie gorliwie troszczyć się o innych oraz cieszyć się z pokoju i dostatku innych krajów.

Matka Chrystusowa to przede wszystkim Matka Odkupiciela ­ Żertwy ofiarnej, to Matka Boleściwa, Panna cierpiąca, Matka oddająca życie na ofiarę za swe dzieci. Wezwanie to pojawia się na początku Litanii loretańskiej, jakby korygując u podstaw naszą pobożność i nadając jej właściwy, kierunek. Wiemy przecież, jaka jest misja Mesjasza. Jest nią miłość aż po śmierć. Wiemy również, że ta ofiara miała sens zbawczy, więcej ­ otworzyła przed Mesjaszem bramę zmartwychwstania! Więc i nasze naśladowanie Tej, która pierwsza naśladowała Mesjasza w Jego ofierze, ma sens najgłębszy ­ prowadzi nie na krzyż, ale przez krzyż do chwały. Wiemy o tym, bo patrząc na Matkę Chrystusową, oglądamy w Niej spełnienie się mesjańskich zapowiedzi.

 


Partnerzy medialni