6 maja – rozważanie

Matka kościoła

WINCENTY ŁASZEWSKI

Już teologowie pierwszych wieków nauczali, że Chrystus począł się w łonie Maryi jako Głowa Mistycznego Ciała, czyli Kościoła. W tym samym okresie powstała też kluczowa dla pobożności maryjnej paralela: Maryja – Ewa. Uczono, że matka Jezusa jest nową Ewą, i jak pierwsza Ewa była matką żyjących, tak Maryja jest matką wszystkich nowych żyjących, a więc tych, którzy zostali powołani do nowego życia przez chrzest. Czyż więc nie mamy co najmniej dwóch powodów, by uważać, że Maryi przynależy tytuł Matki Kościoła? Z pewnością tak, jednak przez pierwsze tysiąc lat nigdy go do Maryi nie zastosowano. Dopiero drugie tysiąclecie z wolna zaczęło przygotowywać miejsce na to wezwanie. Po raz pierwszy użył go w XI w. Berengar z Tours. Podkreślał on fakt, że skoro Kościół jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, to Maryja – będąc Matką Chrystusa – jest mistyczną Matką Kościoła. W XIII w. wezwaniem tym posłużył się anonimowy mnich z zakonu cystersów. I od tej chwili nazwa „Matka Kościoła” pojawia się raz po raz w tekstach liturgicznych (na przykład Salve Regina czy w szesnastowiecznej modlitwie: „Witaj, Pani moja, Matko Kościoła”) Antoni z Florencji włożył w usta umierającego Jezusa słowa: „O Kościele, chcę aby Ta, która jest moją Matką, była i twoją. Dla Mnie to Matka naturalna, dla ciebie duchowa”.

Teologia powoli dochodziła do zrozumienia treści, jakie kryje w sobie wezwanie „Matka Kościoła”. Pomyślmy: czym jest stan łaski, duchowa czystość, zjednoczenie duszy z Bogiem, wreszcie świętość, jeśli nie potwierdzeniem słów św. Pawła, który wyznał: „Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2, 20)? Czy więc Maryja nie jest Matką każdego człowieka, w którym mieszka Bóg? Im bardziej oddaliśmy siebie Jezusowi, tym lepiej rozumiemy tę prawdę. Ale też im bardziej oddajemy cześć Maryi jako Matce obecnego w nas Chrystusa, tym szybciej idziemy drogami świętości.

Te dwie prawdy podkreślał Stefan Wyszyński, prymas Polski widział potrzebę ustanowienia oficjalnego tytułu Maryi Matki Kościoła, by jeszcze pełniej zajaśniała prawda o Jej roli we współczesnym Kościele i w duszy każdego jego członka. Wraz z kard. Karolem Wojtyłą (który przygotował teologiczne uzasadnienie tego tytułu) i innymi polskimi biskupami przedłożył papieżowi Pawłowi VI prośbę, by w czasie obrad Soboru Watykańskiego II ogłosił Maryję Matką Kościoła. Mimo wielu trudności Papież, zamykając jedną z sesji soborowych (1964 r.), uroczyście nadał Maryi ów wiele znaczący dla naszej duchowości tytuł. Jednak tylko trzy kraje – w tym Polska –  ustanowiły święto Maryi Matki Kościoła (obchodzimy je dzień po Zesłaniu Ducha Świętego). Obyśmy nie tylko świętowali ten dzień, ale życiem zabiegali o chwałę Maryi. Obyśmy przyczynili się do tego, że w trzecim tysiącleciu chrześcijaństwa rozbłyśnie pełnią mocy tytuł Maryi Matki Kościoła. Obyśmy dojrzeli do tego, by go w pełni docenić i na zawsze umieścić w swoim sercu.

 


Partnerzy medialni