9 maja – rozważanie

Matka najczystsza

WINCENTY ŁASZEWSKI

Powołaniem Maryi było macierzyństwo. Stąd najczęściej mówimy o Niej jako o Matce. Jaka była Matka Jezusa? Tak niezwykła i tak doskonała, że Litania mnoży określenia, by choć trochę uświadomić nam, jak Maryja wypełniła swoje powołanie. Między innymi mówimy o Niej jako o Matce najczystszej. Co kryje się pod tym określeniem?

Stary Testament wyrażał przekonanie, że dostęp do Boga mają tylko ludzie oczyszczeni. Chodziło o rytualną czystość (tak ważną jeszcze za życia Najświętszej Maryi Panny), o tysiące rzeczy, jak obmywanie kubków i garnków czy niespożywanie wieprzowiny. Możemy się domyślać, że Maryja – podobnie jak Jezus – przestrzegała Prawa Mojżeszowego i była rytualnie czysta, tym bardziej, że chciała przez wierność przepisom religijnym dać wyraz swej miłości do Boga.

Wprawdzie według Starego testamentu nie mogła jako kobieta być doskonale czysta i nie miała dostępu do miejsc świętych, ale dla Boga była w pełni oczyszczona i mogła w sposób doskonały spotykać się z Nim w swym sercu – już nie w symbolu świątyni i jej kultu, ale w żywym doświadczeniu Jego obecności. Błogosławieństwo ogłoszone przez Jezusa w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni czystego serca” w całej pełni mówi właśnie o Niej. Z pewnością nie zasłużyła na nie tylko przez zachowywanie przepisów Prawa, nawet motywowane miłością do Boga. Maryja jest błogosławiona, ponieważ potrafiła tak uwierzyć, że w życiu kierowała się czystą wiarą. Jej Serce było wypełnione wiarą w po trzykroć świętego Boga, a więc czyste…

Co to znaczy mieć takie serce? Sam Jezus daje odpowiedź – czyste serce pozwala oglądać Boga! Jest ono jakby okiem duszy: nie zabrudzone grzechem, nie zaciemnione złą intencją, nie osłabione egoizmem potrafi zapatrzyć się w nieskończoność i ujrzeć Niewidzialnego.

W tym miejscu spotykają się oba człony litanijnego wezwania. Oto staje przed nami Maryja, która ma oczy serca tak czyste, że widzi w swoim Synu Boga! Nie było to wcale łatwe. Ani słowa Gabriela, ani dziewicze macierzyństwo, ani cud betlejemskiej nocy nie wystarczają, by w Synu dostrzec Boga. Owszem, Bożego wybrańca, pomazańca, wielkiego proroka, nawet mesjasza… Ale nie Boga, bo to jest po ludzku niemożliwe! Rozum nie przyjmuje sprzeczności i cofa się bezradny. Tylko czystość serca, która jest owocem cnoty wiary, potrafi przezeń przeniknąć. Maryja była pierwsza, która zobaczyła w Jezusie Boga. Jak czysta więc musiała być Jej wiara!

Matko najczystsza! Wspieraj nas łaską, abyśmy kierowali się na co dzień czystą wiarą w Jezusa i – jak Ty – doskonale wypełnili swe powołanie.

 

 


Partnerzy medialni