NOWE Różaniec z KS. Rafałem Jarosiewiczem

TAJEMNICE RADOSNE

I. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

„Anioł wszedł do Niej…” (Łk 1, 28a).

Kiedy Bóg wkracza w życie człowieka, ukazuje całkowicie nowe perspektywy. Miał plan na życie Maryi, ale to od Jej decyzji zależało, czy zostanie on przyjęty. Podobnie w naszym życiu: Bóg przychodzi do nas ze swoją łaską, jednak rozpoznanie tej łaski i przyjęcie jej to już nasza osobista decyzja. Działanie Pana Boga w nas i przez nas związane jest z naszym zaangażowaniem. Bóg traktuje nas bardzo serio w obietnicach składanych w naszym sercu.

Panie Jezu, prosimy Cię, abyśmy nie zaniedbali żadnego Twojego natchnienia.

II. Nawiedzenie św. Elżbiety

„A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1, 43).

Jeśli prawdziwie doświadcza się Boga w swoim życiu, trudno nie podjąć misji. Maryja, wyruszając w podróż do Ain Karem, jest umocniona działaniem Boga i jednocześnie otwarta na nowe doświadczenie, wynikające z proroctwa przekazanego przez anioła. Działanie Pana Boga w naszym życiu nie ma być jednorazowym wydarzeniem, ale – podobnie jak w życiu Maryi – kolejnymi następującymi po sobie „cudami”, w których rozpoznajemy Jego prowadzenie. Podobnie jak w życiu Maryi wiele osób może być zadziwionych naszymi odwiedzinami, naszymi decyzjami, kiedy współpracujemy z łaską Bożą.

Panie Jezu, pozwól nam, na wzór Maryi, działać zgodnie z tym, co nam pokazujesz jako Twój plan naszego życia.

III. Narodzenie Pana Jezusa

„Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz, Pan” (Łk 2, 11).

Narodzenie Jezusa dokonuje się dziś. Każda dobra decyzja podjęta przez człowieka, każda myśl rozpoznana jako Boże natchnienie, każda ręka wyciągnięta w geście pojednania to dzisiejsze Betlejem. Maryja, rodząc swojego Syna w określonym miejscu i czasie, pokazała, jak Boże narodzenie ma być obecne w naszym życiu każdego dnia na nowo. Miejsce i czas zostały „wymyślone” przez Boga dla nas, byśmy przechodząc przez nasze życie, mogli zostawiać znak obecności Jezusa wszędzie tam, gdzie przychodzi nam żyć i pełnić Bożą misję.

Panie Jezu, pozwól nam robić tylko to, co Ty byś chciał, abyśmy robili. Nie pozwól nam robić ani więcej, ani mniej.

IV. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni

„Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby przedstawić Panu” (Łk 2, 22).

Znając doskonale Boże prawo, Święta Rodzina podejmuje się jego realizacji. Sama podróż z Galilei do Judei nie jest łatwą sprawą. Wypełnienie Bożych planów angażuje wszystkie sfery życia. Jeśli chcemy uczyć się ofiarowania, to mamy wzór w Świętej Rodzinie, ponieważ to Ona uczy nas, że wszystko należy do Boga. Jeśli chcę sprawdzić, czy naprawdę wszystko oddałem Bogu, to mogę postawić sobie pytanie: Czy będę potrafił, jako człowiek, podziękować Mu za to, co mi zabrał?

Jezu! Ty zostałeś ofiarowany w świątyni jako najcenniejszy Dar Maryi i Józefa. Pozwól mi uznać, że na ziemi jestem tylko zarządcą, a nie właścicielem wszystkiego.

V. Znalezienie Pana Jezusa w świątyni

„Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni” (Łk 2, 46a).

Wprawdzie odnalezienie Jezusa w świątyni zbudowanej z kamieni opisane jest w Ewangelii tylko raz, jednak Maryja nieustannie odnajduje Boga w swoim wnętrzu – rozważając i zachowując każde słowo Pana. Nieprzypadkowo św. Paweł, w Liście do Koryntian, przypomina nam: każdy człowiek jest świątynią Boga, bo On w nas mieszka (por. 1 Kor 6, 19). Boga możemy spotkać w świątyni, która jest także naszym sercem. Usłyszeć Jego głos, by podjąć wezwanie do konkretnych zadań – to prawdziwe znalezienie Jezusa. Ono może dokonywać się codziennie.

Jezu, pozwól nam każdego dnia wsłuchiwać się w Twój głos, który rozbrzmiewa w naszym sumieniu.

TAJEMNICE ŚWIATŁA

I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

„Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Łk 3, 22b).

Epifania, czyli objawienie się Boga, nie ma żadnych ograniczeń. Bóg może zrobić wszystko, co chce, ponieważ jest Bogiem. Przekonała się o tym niejednokrotnie Maryja. Bóg staje za misją, którą zleca – tak jest nie tylko w życiu Maryi i Jezusa, tak jest w życiu każdego człowieka. Kiedy podejmujesz zadania i wchodzisz do swojego Jordanu, nie możesz się dziwić, jeśli usłyszysz „głos z nieba” potwierdzający twoją misję i powołanie. Bóg naprawdę kocha człowieka.

Panie Jezu, pozwól mi podjąć dzieła, do których mnie przeznaczyłeś, aby na tej drodze Twoja chwała była pomnożona.

II. Wesele w Kanie Galilejskiej

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5b).

Tylko bliska, głęboka zażyłość z Jezusem daje możliwość odsyłania innych do samego Zbawiciela. W przypadku Maryi ta więź jest potężna, widać, jak dobrze rozumieją się bez słów. Maryja jest Mistrzynią we wskazywaniu na swojego Syna. Ona, mając doświadczenie wszechmocy Boga, wyrywa nas z niewidzenia Jego dzieł. Jeśli chcę pomóc innym w biedzie, to wystarczy, że zrobię to, co zrobiła Maryja: nauczę słuchania Jezusa. Jeśli w mojej biedzie chcę doświadczyć cudu, wystarczy, że usłyszę, co mam zrobić, czego pragnie ode mnie Pan.

Jezu, pozwól mi ufnie robić to, czego ode mnie oczekujesz, a wtedy będę świadkiem cudów.

III. Nauczanie o królestwie i nawoływanie do nawrócenia

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15).

Hasłem tego roku jest wezwanie do przemierzania świata i głoszenia Ewangelii. Tę misję doskonale wypełnia Niepokalana, której orędzie z Fatimy przez 100 lat dotarło na wszystkie kontynenty. Niestety, w naszym życiu głoszenie Jezusa jest wielokrotnie zastępowane głoszeniem siebie, swoich poglądów i opinii. Dzisiaj o współczesnych chrześcijanach mówi się, że bardziej idą i gaszą, niż idą i głoszą. Na mocy chrztu ty i ja jesteśmy wezwani do głoszenia Ewangelii.

Panie Jezu, nie pozwól nam wymigiwać się od Twojego nakazu usprawiedliwieniem, że nie wiemy, co mamy głosić ani jak mamy głosić. Pozwól nam poznać przesłanie o zbawieniu, aby prowadzić innych do spotkania z Tobą, a nie do spotkania z martwą literą prawa i umoralniania innych.

IV. Przemienienie Pana Jezusa na górze Tabor

„Panie, dobrze, że tu jesteśmy…” (Mt 17, 4a).

Doświadczenie Boga często chciałoby się przedłużyć w nieskończoność, lecz gdyby Maryja została u Elżbiety, ciesząc się i pozostając tylko na tym etapie „spełnionego proroctwa”, nie mogłyby się dokonać wspanialsze dzieła. Droga, jaką pokazuje nam Bóg, to droga unikania pokusy życia przeszłością i przyszłością. To, co robimy teraz, będzie miało wpływ na naszą przyszłość, ale to właśnie „teraz” się liczy. Jeśli w twoim „teraz” przeżywasz doświadczenie góry Tabor, to przestań żyć tym, że będziesz musiał z niej zejść.

Panie Jezu, daj nam być całkowicie obecnymi w tym, co robimy tu i teraz, i daj nam robić to, co robić w tej chwili powinniśmy.

V. Ustanowienie Eucharystii

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51).

Przyjęcie Ciała Jezusa – Komunia święta, zapowiedź Komunii świętej dla nas – dokonało się najpierw w ciele Maryi, podczas zwiastowania. Otrzymaliśmy lekarstwo, które wydłuża nasze życie do nieśmiertelności. Jezus, mówiąc o spożywaniu swojego Ciała, obiecał przeprowadzić nas przez bramy śmierci. Przedziwna to sprawa, że w naszej ojczyźnie tylko siedemnaście procent katolików regularnie przystępuje do Komunii świętej.

Jezu, nie pozwól mi nigdy przyjmować Ciebie przedmiotowo! Spraw, aby każdy mój dzień był spotkaniem z Tobą – Bogiem ukrytym w białym kawałku chleba.

TAJEMNICE BOLESNE

I. Modlitwa w Ogrójcu

„Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22, 42).

Ogrójec to nie było łatwe doświadczenie. Tym bardziej że przecież Jezus wiedział, jakie będą konsekwencje wyjścia z „Mszy świętej” Judasza. W takiej chwili, godząc się na wolę Bożą, trzeba prawdziwie ufać, że Bóg wie, co robi, dopuszczając cierpienie. Doświadczenie Ogrójca to doświadczenie każdego chrześcijanina, który zmaga się w swoim powołaniu z wyborem: być uczciwym czy pójść na łatwiznę, wybaczyć czy podtrzymywać urazę, kochać czy trwać w lęku.

Jezu, dziękując Ci za Twoje „bądź wola Twoja, Ojcze” (por. Łk 22, 42b), proszę, byśmy nie szli na kompromis ze złem.

II. Biczowanie Pana Jezusa

„Nie miał on wdzięku ani też blasku, aby na niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał. Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem” (Iz 53, 2b-3a).

Cierpienie, które spadło na ramiona Jezusa, nie było bezsensowne wobec Jego miłości do człowieka. Tylko kiedy się tak kocha, można iść jak potulny Baranek, wiedząc, za jaką sprawę się umiera. Najprawdopodobniej w naszym życiu nie doświadczymy biczowania, które rozerwie na strzępy nasze ciało – takiego, jakie cierpiał Jezus. Biczowanie, które dokonuje się dziś, to znoszenie z cierpliwością ludzi wokół nas, którzy są chamscy, niemiłosierni, ordynarni…

Jezu! Pomóż nam znosić to, czego zmienić nie możemy. Pomóż nam zmieniać to, co jest do zmiany, i oddzielać jedno od drugiego.

III. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa

„Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę” (Mt 27, 29a).

Przyglądając się drodze Jezusa na Golgotę, aż trudno uwierzyć, że to wszystko mogło spaść na jedną Osobę. Cierniowa korona to wystarczające narzędzie tortur, które samo może doprowadzić do śmierci, a przecież była ona jednym z wielu elementów męki… Towarzyszymy Jezusowi w tej tajemnicy cierpienia, gdy podejmujemy pracę intelektualną. Warto pamiętać, że każdy wysiłek – w tym także umysłowy – może być ofiarowany i dobrze przeżywany w duchu miłości.

Panie Jezu, pomóż mi naśladować Ciebie w przeżywaniu cierpienia, którego doświadczam.

IV. Droga krzyżowa Pana Jezusa

„Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14, 27).

Można iść za Jezusem, całkowicie pomijając aspekt krzyża. Pan Jezus jednak wyprowadza nas z błędu: takie kroczenie za Nim to nie jest to, o co Mu chodzi. Kiedy idę za Jezusem, niosąc swój własny krzyż, najpierw gorliwie spełniam swoje obowiązki, a następnie z cierpliwością realizuję pasje i marzenia. Takie kroczenie za Jezusem to bardzo konkretna droga krzyżowa. Nie muszę nic wymyślać, aby mieć wystarczająco dużo umartwień.

Panie Jezu, pomóż mi z miłością i radością podejmować zadania wynikające z mojego powołania.

V. Śmierć na krzyżu

„Dokonało się” (J 19, 30).

Każdy moment życia Jezusa ma ogromne znaczenie. Jezus wie, kim jest i po co przyszedł na ziemię. Zna swoją misję i zadania, które ma wykona

. I choć świat twierdzi, że On przegrywa, to na drzewie krzyża dokonuje się absolutne zwycięstwo – Miłości nad nienawiścią, Życia nad śmiercią. Jeśli chcemy naśladować naszego Mistrza, to każde odrzucenie przez świat ze względu na Ewangelię będzie dokładnie odbiciem Jego życia w naszym życiu. Jako chrześcijanie nie możemy się bać umierania, które staje się dla nas ożywiającym przejściem ze śmierci do życia. Także gdy umieramy dla grzechu, dla swojej wygody, egoizmu, marnotrawstwa – objawia się w nas Ewangelia i Jezusowe „Dokonało się”.

Jezu Chryste, daj mi każdego dnia przechodzić ze śmierci do życia, bo tylko wtedy moje życie nabiera znaczenia i sensu.

TAJEMNICE CHWALEBNE

I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

„A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara” (1 Kor 15, 17).

Absolutna zmiana w dziejach świata, w dziejach każdego indywidualnego człowieka, nastąpiła przez zmartwychwstanie Chrystusa. Uśmiercenia śmierci mógł dokonać tylko Bóg. Bez zmartwychwstania wszystko, co mówił i robił Jezus, nie miałoby większego sensu. Ukazując się po zmartwychwstaniu i dając dowody, że żyje, tak bardzo umocnił wiarę swoich uczniów, że byli gotowi oddać za Niego życie. Papież Benedykt XVI mówi, że prawdziwe chrześcijaństwo zaczyna się od osobistego spotkania ze Zmartwychwstałym. Od miłości, której się doświadczyło w swoim życiu, nic nie może człowieka odłączyć.

Panie Jezu Chryste, niech doświadczenie Twojej miłości nie tylko utwierdza moją wiarę, ale też pomaga mi innych przyprowadzać do Ciebie.

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

„Pożyteczne jest dla was moje odejście” (J 16, 7).

Za każdym razem, gdy odchodzi bliska osoba, nasze serce się zasmuca i trudno się cieszyć tym faktem. Także w „odchodzeniu” Jezus pokazuje, że Boża logika jest nieco inna niż ludzkie pomysły. Przez swoje odejście Jezus jeszcze bardziej został obecny, zostawiając nam swoje Ciało jako pokarm na życie wieczne. W naszym życiu, w tej tajemnicy, jesteśmy uczeni przez Boga dostrzegać cel, który wykracza poza nasz porządek poznania. Im głębsze zjednoczenie z Chrystusem, tym bardziej jesteśmy zanurzeni w niebie, będąc na ziemi.

Panie Jezu Chryste, pomóż nam zobaczyć, że Ty pragniesz, abyśmy wszyscy do nieba się dostali.

III. Zesłanie Ducha Świętego

„Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych” (Dz 2, 39).

Zapewnienie Pana Jezusa, że nie zostawi nas sierotami, wypełnia się wraz z dniem Pięćdziesiątnicy. Jezus chrzci Duchem Świętym wszystkich, którzy tego chrztu pragną, zaspokaja najgłębsze tęsknoty ludzkiej duszy, aby serce człowieka mogło spocząć w Bogu. Problem nas, ludzi żyjących w XXI w., to brak głębokiej relacji z Duchem Świętym, to niezapraszanie Go do naszych codziennych spraw, to także niepozwalanie Mu na to, aby objawiał wielkie dzieła Boże w nas i przez nas. Duch Święty jest pełnoprawną osobą Trójcy Świętej! On czuje, myśli, kocha, przeżywa, towarzyszy, wspiera, umacnia… Nie ma lepszej drogi do świętości, jak posłuszeństwo we wszystkim Duchowi Świętemu.

Panie Jezu, pozwól każdego dnia żyć w mocy Twojego Świętego Ducha.

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

„Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1, 49a).

Droga, którą przemierzyła przed nami Maryja, to droga sprawdzona. Zatem żyjąc tak jak Ona, możemy liczyć na jedno – hymn uwielbienia płynący z naszej duszy, ukazujący u kresu, co uczynił nam Pan. Wystarczy spełniać wolę Bożą, aby tak jak Maryja przebywać w miejscu przygotowanym nam z miłości przed stworzeniem świata. Św. Maksymilian Maria Kolbe, niezłomny rycerz Maryi, podaje nam prostą receptę – a właściwie wzór matematyczny – na to, aby trafić do nieba: „W = w”. Wola Boża ma się równać naszej woli. Tylko tyle i aż tyle.

Panie Jezu Chryste, pozwól nam razem z Maryją w domu Ojca wyśpiewać hymn uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”.

V. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny na Królową nieba i ziemi

„Potem wielki znak ukazał się na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1).

W nauczaniu Mistrza z Nazaretu jest mowa o tym, że po trudach ziemskiego życia mamy zaproszenie na „ucztę”. Bóg chce się dzielić z nami swoją radością, tak jak podzielił się nią z Niepokalaną Matką Kościoła. Bardzo dobrze opisują to słowa św. Augustyna: „Dla ciebie, człowieku, Bóg stał się człowiekiem, abyś ty dla Niego mógł stać się Bogiem”. Przebóstwienie, które ofiarowuje nam Bóg, to wywyższenie godności człowieka, a tym samym ukazanie wielkiej wartości, jaka wynika z faktu bycia dziećmi Bożymi. I znowu, wbrew obiegowej opinii świata, łatwo zobaczyć, że Bóg pragnie dla nas dobra. Jego miłość pokonała grzech. Nasza odpowiedź poprzez wiarę i nawrócenie, ogłoszenie Jezusa Panem i Zbawicielem naszego życia to nic innego, jak odpowiedź na miłość.

Panie Jezu, bądź na pierwszym miejscu w moim życiu.


Partnerzy medialni