Różaniec z ks. Wojciechem Miliszkiewiczem

Tajemnice radosne

1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

„Miłość cierpliwa jest” (1 Kor 13, 4). Oczekiwanie na odpowiedź. Całe stworzenie struchlało, czekając na to jedno słowo Maryi, od którego zależało zbawienie: fiat – „niech mi się stanie”.

2. Nawiedzenie św. Elżbiety

„Miłość łaskawa jest” (1 Kor 13, 4). Spotkanie życzliwej serdeczności. Troska o dobro osoby potrzebującej pomocy została podniesiona do rangi spotkania Zbawiciela ze zwiastunem, do napełnienia brzemiennej Elżbiety przez Ducha Świętego, do pochwały „Błogosławionej między niewiastami”. Gdzie ukazuje się miłość dająca siebie innym, tam Bóg udziela swoich darów.

3. Narodzenie Pana Jezusa

„Miłość nie zazdrości” (1 Kor 13, 4). Król rodzi się w pałacu. Większość z nas przychodzi na świat w szpitalu, a nawet jeśli w domu, to w ludzkich warunkach. Bóg rodzi się w szopie, może raczej w stajni, między zwierzętami. Zapatrzony w wolę Ojca idzie w świat, przyjmując wszystko, co ludzie Mu zgotują. Nigdy nie upomni się o lepsze, bo w domu Ojca ma wszystko.

4. Ofiarowanie Pana Jezusa

„Miłość nie szuka poklasku” (1 Kor 13, 4). Nie było święta, nie strzelano z armat, nie szykowano przemówień. Kucharze i piekarze odpoczywali. Nowy król nie obejmował tronu. Bóg wypełniał swoją obecnością świątynię. Nie było wiwatów. Był starzec, podeszła w latach wdowa, ubodzy rodzice i dwa gołąbki.

5. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

„Miłość nie unosi się pychą” (1 Kor 13, 4). Niektórzy zrobiliby karierę. On, choć byli zdumieni bystrością Jego umysłu, powrócił z rodzicami do Nazaretu – odległej prowincji, pogardzanej przez wielu – gdzie nie mógł już zasiadać między wybitnymi nauczycielami. Tam „czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi” (Łk 2, 52).

Tajemnice światła

1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

„Miłość nie jest bezwstydna” (1 Kor 13, 5). Kto komu ma usłużyć? Pozwól wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Schylił nisko głowę, stojąc przed Janem w nurtach Jordanu. Na pewno zadrżały ręce Jana czekającego tyle lat na tę chwilę. Powiedział: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim” (J 1, 32). Nie uparł się jednak przy swoim zdaniu. Uczynił to, o co został poproszony. Ochrzcił swego Pana.

2. Cud w Kanie Galilejskiej

„Miłość nie szuka swego” (1 Kor 13, 5). Pomylono dobroczyńcę. Starosta weselny pochwalił pana młodego, myśląc, że to dzięki niemu mógł pić dobre wino. Nikt nie przerwał uczty weselnej, by wyjaśnić zdarzenie. Ani Jezus, ani Maryja nie pragną postawić siebie w centrum zainteresowania, lecz zależy im na dobru pary młodej.

3. Głoszenie królestwa Bożego

„Miłość nie unosi się gniewem” (1 Kor 13, 5). Wiele Jego pracy się zmarnowało. Rzucał ziarno na drogę, na miejsca skaliste, między ciernie, ale nic nie wzrastało. Gdy drzewo nie wydało owoców, kazał je okopać i jeszcze przez rok pielęgnować. Wywyższających się uczniów cierpliwie pouczał. Nie krzyczał. Nie dogasił ledwie tlącej się wiary.

4. Przemienienie na górze Tabor

„Miłość nie pamięta złego” (1 Kor 13, 5). Ani razu nie pokazał im piekła. Mówił wiele o Ojcu, o Jego domu, o mieszkaniach dla każdego, o radości Pana, o uczcie dawno umarłych, którzy czekają wraz z Abrahamem na tych, którzy jeszcze żyją. Wreszcie im się ukazał, ujrzeli Jego twarz, lśniące odzienie. Oniemieli. Stali się naocznymi świadkami Jego wielkości i zrozumieli, że Ojciec zawsze czeka na powrót swoich dzieci.

5. Ustanowienie Eucharystii

„Miłość nie cieszy się z niesprawiedliwości” (1 Kor 13, 6). Krew to życie. Szczególnie ta jedna, wyjątkowa, należąca do Jezusa Chrystusa, wylana za nas dla naszego zbawienia, na odpuszczenie grzechów. Każdy sędzia może nam darować winę, prezydent skorzystać z prawa łaski, ale nikt nie uczyni nas naprawdę czystymi i niewinnymi, tylko On, gdy karmi nas sobą, jedyny Sprawiedliwy.

Tajemnice bolesne

1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

„Miłość współweseli się z prawdą” (1 Kor 13, 6). Tajemnica Boga-człowieka. Tu najbardziej nas zdumiewa Jego odwaga przyjścia na świat. W swoim Bóstwie przecież nie podlega cierpieniu, śmierci, żadnemu złu, wręcz przeciwnie – jako współistotny Ojcu jest doskonale szczęśliwy niczym niezmąconą radością samego Boga, tym bardziej w momencie, gdy zaczyna zbawiać tych, których umiłował. Cierpi w swym człowieczeństwie.

2. Biczowanie Pana Jezusa

„Miłość wszystko znosi” (1 Kor 13, 7). Nie wiemy, ile razy został uderzony przez rzymskich żołnierzy. On też nie liczył razów, nie skupiał się na bólu, gorzał miłością, mając przed oczami tych, dla których to znosił, czyli nas wszystkich. Po ciele rozrywanym rzemieniem, ołowianymi kulkami i haczykami płynie krew boleści, a w sercu strumień miłości, która wszystko znosi.

3. Cierniem ukoronowanie

„Miłość wszystkiemu wierzy” (1 Kor 13, 7). Często mówimy, że boli nas głowa. Okrutne kolce wbijały się w głowę Jezusa, lecz On – zamiast wykrzykiwać rozpaczliwie: „Gdzie jest Bóg?” – przyjął z zaufaniem wolę Ojca: „Nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!” (Mt 26, 39). Dla kochającego wszystko ma sens, gdy wypełnia wolę Bożą.

4. Dźwiganie krzyża

„Miłość we wszystkim pokłada nadzieję” (1 Kor 13, 7). Upaść pod ciężarem. Do trzech razy sztuka. Można by zacisnąć powieki i rzec: „Niech się dzieje, co chce”. Ale nie Jezus. I tym razem wstał, by dźwigać na miejsce kaźni ciężar naszych grzechów. Czy przyjmowanie cierpienia ma sens? Samo w sobie może nie, lecz w Bożym planie odkupieńczej ofiary – tak.

5. Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

„Miłość wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 7). Jest granica wszystkiego, także wytrzymałości. W końcu śmierć zniszczy wszystko poza pamięcią bliskich. W sercu człowieka zostaje coś z tego, który odszedł; żywe pragnienie działania, „bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana” (Pnp 8, 6). W śmierci odkrywamy prawdę: o człowieku – jak kochał; o Bogu – jak umiłował.

Tajemnice chwalebne

1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa

„Miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13, 8). Bóg jest bliską, żywą miłością. Przychodzi mimo zamkniętych drzwi i ucieczek wątpiących. Zmartwychwstał. Zasiadał do stołu, pomagał łowić ryby, nakazał odpuszczać grzechy. Choć często znikał im z oczu, to gdy w drodze do Emaus rozmawiali z Nieznajomym, ich serca pałały. Wzięty za ogrodnika pocieszał płaczącą. Czyni to nadal.

2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa

„Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam” (1 J 4, 16). Łatwo mówić dobrze o kimś dalekim. Trudno prawdziwie kochać kogoś, z kim się mieszka na co dzień. Może i łatwo Panu Bogu z daleka oznajmiać nam miłość, lecz przecież dla nas „zstąpił z nieba”. Jednak dopiero wniebowstąpienie ukazało nam, że człowieczeństwo zostało w pełni przyjęte w niebie. Dzięki temu uwierzyliśmy w miłość, którą Bóg nas obdarza.

3. Zesłanie Ducha Świętego

„Bóg jest miłością” (1 J 4, 16). Czy można uchwycić miłość? Poezja, gest, uczucie – to wszystko jest ulotne. Lecz ta miłość, którą Bóg Ojciec odwiecznie umiłował swojego Jednorodzonego Syna i która został odwzajemniona, jest tak wielka, że istnieje jako Osoba. Duch Święty jest Duchem wzajemnej miłości Osób Boskich. On jest nam dany. Nasze serca są Jego mieszkaniem.

4. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

„Kto trwa w miłości, trwa w Bogu” (1 J 4, 16). Dla Boga wszystko żyje. On nie jest Bogiem umarłych. Problemem jest to, jak rozumiemy słowo „życie”. Czy to dla nas zabawa? Praca i rodzina? Spełnienie oczekiwań? A może sprawność fizyczna? Bóg jest źródłem życia. Kto trwa w Nim, ten ma życie. Maryja w pełni umiłowała, dlatego żyje w Bogu.

5. Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

„A Bóg trwa w nim” (1 J 4, 16). Znane słowa pieśni: „Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego”. On przychodzi przez miłość, aby jej życiodajne soki wlać w ukochane stworzenie. Im więcej tej miłości, tym więcej Jego Boskiej obecności. Maryja została napełniona Duchem Świętym dwukrotnie: dając światu Jezusa i w dniu Pięćdziesiątnicy. To w Niej i przez Nią Bóg daje nam siebie.


Partnerzy medialni