Różaniec z o. Stanisławem Przepierskim OP

Tajemnice radosne

I Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Bóg Ojciec sam wie najlepiej, kiedy przemówić do człowieka. To On wybiera czas i miejsce. W przypadku zwiastowania Ewangelia ukazuje, że chwila ta jest pełnią czasu. Szczególnym zagęszczeniem darów, koncentracją łaski Bożej. W zwiastowaniu Maryi zawiera się pełnia darów i dla Niej, i dla wszystkich ludzi. Każdemu na miarę jego otwartości umysłu i serca przewidziana jest Boża pełnia. Ta pełnia przychodzi w osobie Chrystusa i jest owocem stopnia zażyłości z Nim. Chodzi o to, aby w całości poddać się zbawczej woli Boga. Chodzi o to, aby zawsze mówić Ojcu: „Niech mi się stanie według Twego słowa” (por. Łk 1, 38). Chodzi o to, aby razem z Maryją przyjąć postawę Chrystusa zwracającego się do uczniów: „Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał” (J 9, 4).

II Nawiedzenie św. Elżbiety

Ile było radości w tym spotkaniu. Maryja mogła przez cały okres pobytu w domu Elżbiety kontemplować dzieła Boga. Pomagając swej krewnej, żyła w przestrzeni szczególnego daru płodności: Boskiej i ludzkiej. Ona poczęła Syna za sprawą Ducha Świętego, a bezpłodna niegdyś Elżbieta teraz uwielbia Boga, przygotowując się do narodzin proroka. Oto barwy tej pełni Bożych darów, które zamierzył Bóg. Elżbieta nie mogła wyjść z podziwu, widząc, że Maryja, jej młodsza krewna, Matka Mesjasza, usługuje jej. Wszystko to dokonywało się w obecności niepojętego działania Ducha Świętego.

III Narodzenie Pana Jezusa

Kochany św. Józef! Ile on musiał przeżyć upokorzenia, gdy odprawiono go spod gospody. Nie mógł zapewnić swojej Żonie, którą niebawem czekało rozwiązanie, godziwego miejsca na poród Mesjasza. Przecież to Dziecko, które lada moment miało przyjść na świat, jest Synem Boga. On, wierzący żyd, mający świadomość tego, kim jest zapowiadany Mesjasz, że jest Synem samego Boga, a nie jego dzieckiem, musiał przeżywać wielki ból duchowy. Co miał zrobić? Nikt by nie uwierzył jego wyjaśnieniom i naleganiom. Prowadzony przez Bożą Opatrzność znalazł jednak najlepsze miejsce dla przychodzącego na świat Baranka Bożego i Jego Matki – schronienie dla owiec ze żłóbkiem i sianem. Czy dla pasterzy z pobliskich pól nie stało się to dowodem, jak Bóg jest blisko nich? Jak bardzo Mesjasz jest dla nich? A prawdziwi mędrcy się nie zgorszą Prawdą leżącą w żłobie.

IV Ofiarowanie Pana Jezusa

Dla starego Symeona nadeszła pełnia – czas szczególnej łaski dla niego. Podobnie dla podeszłej wiekiem prorokini Anny. Zachwyt tych wierzących ludzi oczekujących czasu zbawienia udzielił się wszystkim dokoła. Maryja otrzymała nowe przesłanie od Boga: dowiedziała się z ust prorokującego Symeona, że Boży Syn, którego przyniosła do świątyni, jest przeznaczony na znak, któremu wielu się będzie sprzeciwiać (zob. Łk 2, 34), i usłyszała: „Twoją duszę miecz przeniknie – aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 35). Prawdziwa pełnia nie może obyć się bez krzyża.

V Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Przyśpieszony rytm serc. Pośpieszne kroki. Jak sito piasek – tak ich spojrzenia przesiewały tłum i całą okolicę. Bez skutku. Dopiero głos Ojca podpowiada: „Nie lękajcie się! On pozostał w moim domu”. Jestem pewien, że Ojciec przemówił do Serca Maryi i Józefa. To bardzo trudna lekcja przygotowująca Maryję na 3-dniowe oczekiwanie na zmartwychwstanie Mesjasza. Nie dziwią więc słowa Matki skierowane do 12-letniego Syna: „Czemuś nam to uczynił?” (Łk 2, 48). Tymczasem On zajęty był troską o prawdę Ojca. Zadawał pytania uczonym w Piśmie, wyjaśniał. Swoim światłem myśli wzbudzał nieukrywane zdziwienie. Wybrał jednak ukryte życie w Nazarecie i powrócił do domu uświęcać proste życie rodzinne.

Tajemnice światła

I Chrzest Pana Jezusa w Jordanie

Plusk Jordanu, Jezus wchodzi do wody, by przyjąć chrzest. Kiedyś słychać było inny plusk, kiedy fale wód topiących grzeszność ludzką uderzały o arkę Noego. Tamte wody były karą oczyszczającą świat. Na koniec tęcza przypieczętowywała przymierze Boga z Noem i jego potomkami. Tu, u boku Jana, zanurzający się w Jordanie Jezus jest więcej niż Arką Przymierza. On, Syn Boga, na którego zstępuje Duch Święty, przynosi ludziom uznającym swoje słabości nadzieję uwolnienia z jarzma grzechu i śmierci; nadzieję nowego życia. On jest rękojmią Bożego miłosierdzia.

II Cud w Kanie Galilejskiej

Ile jest zażyłości między Jezusem i Maryją! Wystarczyły proste słowa: „Nie mają wina” (J 2, 3). To nic, że w pierwszym odruchu Jezus sprawia wrażenie, jakby Go to nie obchodziło. Spojrzenie. Ich oczy na krótko się spotkały. To wystarczyło, aby zaistniała bezsłowna mowa dwóch kochających Serc. Jezus widzi w Maryi ufność jeszcze większą niż w kobiecie cierpiącej na krwotok, dotykającej z wiarą brzegu Jego szaty. On widzi Jej Serce dotykające Jego Serca. Ona też wie, że On wszystko dostrzega, dlatego bez zbędnego komentarza zwraca się do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).

III Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia

Kiedyś Jezus przed Piłatem powie: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy słucha mojego głosu” (J 18, 37). Teraz, począwszy od Nazaretu, zaczyna objawiać rok łaski od Pana. Przez wytrwałe nauczanie i znaki pragnie, aby Jego Ojciec był na nowo poznany, aby uwierzono w to, że od Ojca wyszedł i że do Ojca chce ich zaprowadzić. „Ja nic sam z siebie nie czynię, ale (…) mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył” (J 8, 28). Ustanawia nowe prawo – prawo miłości, a wszystkim, którzy żyć będą według tego prawa Ducha, już teraz mówi: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata!” (Mt 25, 34).

IV Przemienienie na górze Tabor

Głos Ojca Niebieskiego. Ile w nim miłości do Chrystusa i do nas. Przed wiekami ten sam Ojciec w łagodnym powiewie wiatru przemawiał na górze Horeb do proroka Eliasza, kiedy zlecał mu szczególną misję w Izraelu. Przemawiał też na górze Synaj do Mojżesza, kiedy przekazywał mu Dekalog. Teraz ten sam Ojciec daje świadectwo o swoim Synu: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!” (Mk 9, 7). Nie nazywa Go jedynie swoim Synem, ale oczekuje postawy posłuszeństwa względem Niego. On pragnie, aby Jezus był uznany za Przewodnika owiec, bo „kto wypełnia przykazania i uczy je wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim” (por. Mt 5, 19).

V Ustanowienie Eucharystii

W Wieczerniku zasiadający za stołem Jezus podaje uczniom pobłogosławiony kielich, mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26, 27-28). Za chwilę sam wypije kielich goryczy, kielich swojej męki. Przyjmie Go od Ojca Niebieskiego. Ten kielich goryczy jest jednak darem moim, naszym. To przecież kielich cierpień spowodowany naszymi grzechami. Zobacz, jaka wymiana darów! On w odpowiedzi na to, co Go czeka, daje nam kielich nowego wina – kielich swojej Krwi pod postacią napoju uczty weselnej. Ustanawia nową ofiarę połączoną z ucztą prawdziwej komunii. Ustanawia ofiarę nie ze zwierząt, ale ze swej miłości miłosiernej. Daje nam swoje Serce. Pragnie nas obdarowywać i przemieniać swoją miłością.

Tajemnice bolesne

I Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu

Jakub i Jan nie uświadamiają sobie, że dla Mistrza nadszedł czas wypicia kielicha męki. Wraz z przejętym Piotrem, nie mogąc poradzić sobie z widokiem zalęknionego Mistrza, który teraz jakby bez powodu poci się krwawym potem, posnęli. To sen prawdziwej bezsilności mężczyzn. Budzi ich sam Mistrz i mówi: „Wstańcie, chodźmy, oto blisko jest mój zdrajca” (Mk 14, 42). Jezus obdarowany pocałunkiem Judasza wychodzi podjąć największy samotny wysiłek w dziejach człowieka. Zaczęła się prawdziwa noc paschalna.

II Biczowanie Pana Jezusa

Ubiczowano Go. Św. s. Faustyna zapisała w Dzienniczku: „Niepojęta to katusza! Jak strasznie Jezus cierpiał przy biczowaniu. (…) Krew Jego płynęła na ziemię, a w niektórych miejscach ciało zaczęło odpadać. I widziałam na plecach parę kości Jego obnażonych z ciała… Jezus cichy wydawał jęk i westchnienie” (nr 188). Jego, Baranka Paschalnego, człowiek odzierał ze skóry Chrystusa na prawdziwą ofiarę wyzwolenia. On sam to zapowiedział: „Podałem grzbiet mój bijącym” (Iz 50, 6). Św. s. Faustyna wyjaśnia: „Dał mi Jezus poznać, za jakie grzechy poddał się biczowaniu, są to grzechy nieczyste” (Dzienniczek, nr 445).

III Cierniem ukoronowanie

Jak kiedyś Gedeon na klepisku kładł owcze runo, by sprawdzić wolę Boga (zob. Sdz 6, 36-40), tak teraz człowiek wyrywał brodę Jezusowi, Prawdziwemu Barankowi, by wystawiać na próbę Bożą cierpliwość. Czy zawsze tak przebiegają dzieje ludzkiego lęku i pychy? Jak ugniata się ciasto na paschalne przaśniki, tak ugniatano ciało Mesjasza. „Podałem (…) policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem” (Iz 50, 6). Koronacja cierniami na Króla żydowskiego, połączona z wyszydzeniem Jego Boskiego oblicza oraz całej Jego osoby. Ubrany w szkarłatny płaszcz podejmował wysiłek pokuty za wszelką przewrotność myśli, władzy i pychy. Oto Syn Boga z twarzą ociekającą plwocinami żołnierzy.

IV Dźwiganie krzyża

Nie tylko kiedyś w gospodzie nie było dla Ciebie miejsca. Nie było go też dla Ciebie i w świątyni, i pośród ludu. Tak często nie ma tego miejsca w naszych sercach. Wypędzony z miasta Bóg-Człowiek. Upadający Jezus staje nie tylko przed swoją Matką i czeka na nowe fiat. Potrzebuje zgody na taką właśnie formę zbawienia człowieka – zgody na widok Syna Bożego upadającego pod ciężarem zła i grzechu; na rozbieżność między naszym wyobrażeniem Boga oraz wyobrażeniem nikłości naszych win a prawdą o rzeczywistych skutkach grzechu i konieczności pokuty. Wysiłek wypędzanego Jezusa! W pocie czoła Nowy Adam uprawia ziemię ludzkich dusz i serc, a one rodzą Mu ciernie i chwasty. Lecz On modli się jak w Wieczerniku: „Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie” (J 17, 19). Oto cena uwolnienia od grzechu i zła. Oto najcenniejsza liturgia Nowego Przymierza.

V Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Golgota. Agonia Jezusa na krzyżu. Oto zderzenie dwóch światów. Walka dwóch pełni. Nic dziwnego, że słońce zbladło, patrząc na to, a skały zaczęły pękać. Oto kosmiczny i apokaliptyczny bój Mesjasza z mocami ciemności. Jedną pełnią jest to wszystko, czym dysponuje szatan, starodawny wąż: pełnia grzechu, śmierci, wszelkiego zła i nienawiści. Druga – nieporównanie pojemniejsza i tak naprawdę jako jedyna zasługująca na to określenie – to pełnia łaski, przebaczenia, życia i miłości. Walka tych dwóch pełni rozciąga się na teren ludzkich dusz (umysłów, sumień i serc). Ostatecznie i nieodwołanie zatriumfowała pełnia Miłości Ukrzyżowanej. Objawiło się to w słowach Mesjasza: „Dokonało się!” (J 19, 30) i w wytryskującym z Jego przebitego Serca życiodajnym strumieniu miłosierdzia. Maryja swoim fiat jako pierwsza zasłużyła na to, aby przyjąć owoce dzieła Błogosławionego Owocu Jej łona. Ona jak nikt z ludzi jest pełna miłości odwzajemnionej. Oto Matka nas wszystkich z Jezusowego zawierzenia. Najświętsze Serce Jezusa, oczyść, uświęć i przyjmij nas!

Tajemnice chwalebne

I Zmartwychwstanie Pana Jezusa

Zdziwienie sceptycznego Tomasza. Jakże zburzyła całe jego powątpiewanie prawda niekrwawiących ran stojącego przed nim Jezusa. W jednej chwili znalazł się w świecie nowego życia. To był świat niewypowiedzianej, wszechogarniającej radości. Na chwilę przeraziła go myśl o tym, jak w ogóle mógł negować zmartwychwstanie Mistrza. Nie zauważył wcale, że upadł na kolana. Wtedy usłyszał słowa żyjącego Nauczyciela: „Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym” (J 20, 27). Z jego bladych z przejęcia ust wydobywał się pełen zachwytu i pokory głos: „Pan mój i Bóg mój!” (J 20, 28). Ogarniała go pełnia światła, gdy ukochany Chrystus mówił do niego: „Uwierzyłeś dlatego, że Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli!” (J 20, 29). Pełnia życia Jezusa jest dla wszystkich.

II Wniebowstąpienie Pana Jezusa

Świadkiem wielu wydarzeń była Góra Oliwna. Po niej wspinał się smutny król Dawid, gdy uciekał przed swoim synem Absalomem. Niedawno sam Nauczyciel leżał w prochu ziemi ogrodu Getsemani. Rosnące tam wielowiekowe drzewa oliwne na zawsze zapamiętały modlitwę Jezusa do Ojca, w której mówił o kielichu goryczy. Teraz oni, Jedenastu bez Judasza, stali smutni. Mistrz miał ich opuścić. On, który umarł i zmartwychwstał, miał odejść do Ojca. Nie uspokajało ich gorące zapewnienie, że idzie przygotować im miejsce, że pożyteczne jest dla nich Jego odejście, gdyż dzięki temu otrzymają Ducha Świętego, że On, Jezus, nie opuści ich, że będzie z nimi aż do skończenia świata. To nic, że dał im tyle dowodów swej prawdomówności i wierności, przecież pozostaną bez Niego. To On był ich nowym życiem. Mówił: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (…). Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 18-20). Obecność Maryi była im wtedy pociechą.

III Zesłanie Ducha Świętego

Tu, w Wieczerniku, w sali na górze, gdzie Pan połamał dla nich chleb swego Ciała i gdzie podał im kielich Krwi swojej, wracały wspomnienia. Pamiętali, że Pan wkrótce po uczcie został ubiczowany i skazany na śmierć. Czy teraz ich to czeka? Drzwi były zamknięte, czuwali. Jedyną żyjącą pośród nich ikoną Mistrza była teraz Jego Matka. Przez ostatnie dni, które upłynęły od wniebowstąpienia Mistrza, Maryja modliła się i czuwała razem z nimi. Oczekiwali zapowiedzianego Pocieszyciela. I stało się! „Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom (…). Ukazały się im też jakby języki z ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął [jeden]” (Dz 2, 2-3). Zaczęli odważnie głosić Ewangelię. Odmieniony Szymon Piotr wzywał później: „Wzrastajcie (…) w łasce i poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa! Jemu chwała zarówno teraz, jak i do dnia wieczności!” (2 P 3, 18).

IV Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Św. Jan, świadek śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, napisał o Słowie, które przyszło na świat oświecić każdego człowieka: „Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce” (J 1, 16). Jednak żaden człowiek nie został tak zanurzony w bogactwie darów Bożych, nikt nie był tak obficie wypełnioną nimi szkatułką jak Maryja, Matka Chrystusa. Jan posłuszny testamentowi Mistrza towarzyszył Jej przez całe życie. Był świadkiem Jej współcierpienia na Golgocie. Widział Jej spojrzenie, gdy Chrystus mówił do Niej: „Niewiasto, oto syn Twój” (J 19, 26) i wskazywał na niego. To Jej spojrzenie – widział to dobrze – ogarniało wszystkich obecnych. Odniósł wtedy wrażenie, że Jej cierpiące Serce wybiegło w tym spojrzeniu do wszystkich ludzi, tak jakby miała cichą władzę nad światem i czasem. Później, gdy Apostołowie rozeszli się po świecie, przyszedł taki dzień, że wraz z duszą i ciałem została wzięta do nowej ziemi i nowego nieba.

V Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Św. Jan przed swoją śmiercią ujrzał dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, i odmienione stworzenie, które żyje pełnią życia. „Chwała Boga je oświetliła, a jego lampą – Baranek” (Ap 21, 23). W tym świetle Baranka jaśnieje Ona – Maryja, uczestnicząc w wiecznym panowaniu Miłości i potędze Boga. Matka Pana dostąpiła pełni chwały i jest Jutrzenką naszej nadziei. Wspiera pielgrzymów wiary. Razem z Apostołami zaprasza do królowania z Chrystusem: „Wy natomiast przyszliście do góry Syjon, do miasta Boga żywego – Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zgromadzenie, i do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów [ludzi] sprawiedliwych, którzy już doszli do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla. Baczcie, abyście nie odrzucili Tego, który [do was] przemawia. Jeśli bowiem tamci nie uniknęli kary, ponieważ odrzucili Tego, który na ziemi mówił, to o ileż bardziej my, jeśli odwrócimy się od Tego, który z nieba przemawia” (Hbr 12, 22-25). „A nic nieczystego do niego nie wejdzie ani ten, co popełnia ohydę i kłamstwo, lecz tylko zapisani w księdze życia Baranka” (Ap 21, 27). To doprecyzowanie wskazówki z Kany: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2, 5).


Partnerzy medialni