Licheński cud

DARIA GŁOWACKA

Gdy Alicja wybierała się wraz z przyjaciółką do Lichenia, nie wiedziała jeszcze, że w jej życiu zdarzy się cud. Okazało się, że podczas pielgrzymki udało się go wybłagać!

Alicja od zawsze była chorowita. Miała problemy z nerkami, ale jej największą bolączką było to, że urodziła się ze znaczną wadą wzroku, co bardzo utrudniało jej codzienną egzystencję. Z tego powodu trudno było jej wykonywać nawet proste czynności. Dlatego w obowiązkach często wyręczali ją najbliżsi, a gdy wychodziła z domu, towarzyszył jej pies przewodnik.

Pewnego dnia zadzwonił telefon. W słuchawce Alicja usłyszała głos swojej najlepszej przyjaciółki Grażyny.

– Pojedźmy razem do Lichenia. To wyjątkowe miejsce – przekonywała. – A może zdarzy się cud i wyzdrowiejesz! – wykrzyknęła wreszcie do słuchawki.

Tak Alicja zapamiętała tamten dzień. Rzeczywiście, sanktuarium w Licheniu jest jednym z największych ośrodków kultu maryjnego w Polsce. Alicja jako osoba wierząca nie mogła więc odmówić. Tym bardziej że od dawna taka podróż była jej najskrytszym pragnieniem!

– Modlitwie od zawsze poświęcałam każdą wolną chwilę. Na różańcu modliłam się o zdrowie dla siebie i swoich bliskich, ale o cudzie mogłam tylko pomarzyć – relacjonuje kobieta.

Z Matką na Golgocie

Oczami wyobraźni widziała siebie wraz z przyjaciółką, jak wspinają się na licheńską Golgotę. To sfera sacrum, wspaniały święty zakątek, gdzie można wyprosić dla siebie wiele łask.

–  Gdy tylko dotarłam na Golgotę, poczułam, że w moim życiu wydarzy się coś znaczącego, co być może odmieni je na zawsze! – opowiada Alicja. – Pojechałam tam, żeby bardzo żarliwie się modlić, chciałam śladami Chrystusa przejść drogę krzyżową. Zaczęłam uzmysławiać sobie, co musiała czuć Matka Boża, gdy Jej Syn umierał na krzyżu. Wznosiłam modlitwy do Maryi, a gdy dotarłam do czwartej stacji, bardzo się wzruszyłam. Bolesna Królowa Polski, tak nazywamy Matkę Bożą za nieustanne pocieszanie wszystkich, którzy idą z krzyżem – wyjaśnia pani Alicja. – Ona najlepiej spośród nas poznała sens cierpienia. Jej jedynej warto zaufać – przekonuje.

Tamtego dnia Alicja nieustannie modliła się, aby jej prośba o odzyskanie wzroku została wysłuchana.

Łaska wyproszona przez Maryję

– Niezbadane są wyroki boskie, dlatego łaskę od Maryi może otrzymać każdy z nas. Gdy się tu przyjeżdża, od razu na usta cisną się słowa modlitwy – wyjaśnia.

Na kilka tygodni po powrocie do domu miała umówione kolejne wizyty u lekarzy. Wcześniej groził jej nawet przeszczep nerki, i to jedynej, jaką posiadała, gdyż Alicja urodziła się tylko z jedną nerką!  Ponownie zrobiła badania i teraz czekała tylko na diagnozę.

– Pamiętam, że tamtego dnia lekarz powiedział mi, że choroba już nie postępuje i przeszczep nie będzie potrzebny, a nerka jest w znacznie lepszej formie – wspomina.

To wydarzenie na zawsze odmieniło życie Alicji. W dodatku kilka miesięcy później zaczęła widzieć.

– To było wspaniałe, gdy zaczęłam rozpoznawać bliskich nie tylko przez dotyk, lecz także dzięki wzrokowi.

Codzienność Ali zmieniła się nie do poznania. Przede wszystkim może pójść sama na Mszę św.

– Naprawdę wierzę, że za sprawą Matki Bożej w moim życiu zdarzyły się te cuda – mówi z przekonaniem w głosie.

Ala ma jeszcze tylko jedno marzenie. Chce znów pojechać do Lichenia. Chciałaby wrócić do tego miejsca, by znów choć przez chwilę pobyć bliżej Boga i Jego Rodziny.

 

 

 

 


Partnerzy medialni