Książka „Bitwa o Polskę” wydana w 1993 roku przez wydawnictwo Ad Astra była znaczącym wydarzeniem w polskim życiu intelektualnym. Została nawet (ile książek może pochwalić się takim osiągnięciem?) publicznie zauważona przez Ojca Świętego. Jan Maria Jackowski, jej autor, ponownie sięgnął po pióro. Zimą przyszłego roku ukaże się nowa książka. Redakcja, za uprzejmą zgodą Autora, przedstawia czytelnikom jej fragmenty.

Brak sukcesów na drodze budowania nowej wspaniałej ludzkości jest źródłem lęków i obaw o przyszłość świata W tej atmosferze łatwo rodzi się pokusa znalezienia jednego uniwersalnego sposobu, który zmieni niedoskonałą naturę ludzką. Wyzwoli człowieka z jego słabości i ograniczał, przekształci go w herosa, uczyni go równym Bogu, przyda cech istoty doskonałej.

NIEBEZPIECZEŃSTWO NOWEGO TOTALITARYZMU

Oczywiście, że globalizm nie jest czymś złym, jeżeli jego celem jest człowiek i realizacja dobra wspólnego, czyli również rozwój na zasadach sprawiedliwości z poszanowaniem godności każdej osoby ludzkiej. Ale globalizm ideologiczny, oderwany od prawdy o człowieku, grozi nowym totalitaryzmem. Nie można bowiem zapominać, że człowiek nie tylko rodzi się, ale wzrasta i rozwija się w rodzinie. Czy zatem rodzina jest akumulatorem siły, czy może obciążeniem, balastem, utrudniającym naprawę ludzkości? Wielu myślicieli fascynuje wizja idealnego świata, w którym każdy człowiek dopasowany jest do sprawnie działających trybów mechanizmu społecznego. Nauka dostarcza nam wiedzy, dzięki której możemy bronić człowieka, zmniejszać zagrożenia, jakie na niego czyhają. Lecz wiedza i myśl mogą skłonić do podjęcia próby wyprodukowania idealnego człowieka, idealnego społeczeństwa, idealnej rasy ludzkiej. Są tacy, którzy marzą, że technika klonowania pozwoli im na tworzenie osobników o pożądanym wyglądzie fizycznym, cechach osobowości, a nawet standardowych poglądach.

ZIEJE GROZĄ

Czy naprawianie ludzkości wbrew naturze ludzkiej jest tylko ponurym wspomnieniem nieodległej przeszłości? Wspomnieniem eksperymentów pseudomedycznych, komór gazowych i łagrów? A może fikcją literacką? Przymusowe sterylizacje, administracyjne narzucanie modelu rodziny, aborcja, eutanazja, koncepcje „produkcji” osobników ludzkich na „części zamienne”, rządowe kampanie antykoncepcyjne skryte pod eufemistycznym pojęciem kontroli urodzin, to realne doświadczenie współczesności. Rada Europy rozważa wprowadzenie „Konwencji bioetycznej”, która w swym artykule 6 pozwala prowadzić „naukowe badania medyczne na osobach niezdolnych do wyrażenia zgody”.

Wywołuje to grozę, ale już również reakcję. Dziennik „Stuttgarter Zeitung” zamieścił rysunek przedstawiający piekło, w którym smażą się w ogniu najwyżsi hitlerowscy prominenci. Przed kotłem stoi diabeł trzymając w ręku „Konwencję bioetyczną” Rady Europy. „Dr Mengele (oświęcimski lekarz znany z pseudomedycznych eksperymentów) może wyjść. Wolno mu na powrót otworzyć praktykę lekarską” – mówi władca piekieł, (por. Teresa Wysocka, „Nowy pomysł Rady Europy”, Niedziela nr 46 z 13.11.1994).

Czy próbując wędrówki na skróty, w poszukiwaniu doskonalszego świata i uniwersalnej cywilizacji nie zapominamy o odwiecznej mądrości i prawdzie, że szansę na przetrwanie daje tylko zdrowa i silna rodzina Zastanawia, dlaczego szkoła bogatszego społeczeństwa, jaką stanowi rodzina, aż tak bardzo jest znienawidzona?

Z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że rodzina kiereje się porządkiem miłości, i to miłości w pierwotnym sensie, tzn. kochania drugiego człowieka, składania bezinteresownego daru z siebie i poczucia odpowiedzialności za drugiego człowieka, a nie w sensie egoistycznym narzucanym przez kulturę śmierci: kochania siebie w drugim człowieku Ten porządek miłości powoduje, że w rodzinie tworzy się wspólnota osób, wyraża się uczestnictwo w rozwoju społeczeństwa i wzrastanie do życia religijnego. Po drugie dlatego, że w rodzinie przekazuje się dar życia i wychowuje następne pokolenia Obie te przyczyny uodparniają człowieka na doktryny i systemy polityczne, pozwalają mu na dystans wobec aparatu administracyjnego, państwa.

Czytamy w książce Andre Frossarda „Świat Jana Pawła U”: „Tym, co wszystkie systemy totalitarne zwalczają w rodzinie, nie jest «wartość mieszczańska^ ale zarzewie oporu przeciwko wszechmocy państwa”. Człowieka realizującego się w szczęśliwej rodzinie (co wcale nie oznacza, że nie występują w niej kłopoty i troski dnia codziennego) trudno jest zniewolić. Człowieka wykorzenionego, z zachwianym poczuciem bezpieczeństwa bardzo łatwo jest uzależnić, zapanować nad nim.

ŁAMANIE WZORCÓW CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ

Tak oto w imię żądzy władzy podważa się paradygmaty cywilizacji łacińskiej, w kręgu której wzrastaliśmy. Personalizm (osobowe traktowanie człowieka), który był fundamentem Europy, został zastąpiony w środkowo-wschodnim rejonie kontynentu koncepcją człowieka stadnego, kolektywnego. W zachodniej zaś części Europy subtelnie zastąpiono personalizm indywidualizmem. Ale zarówno na wschodzie jak i na zachodzie ludzie są traktowani jak statystyczna masa, człowiek przestaje być autonomicznym podmiotem swych decyzji.

Technika komputerowo-informacyjna ma określać, czy i w jakim zakresie, może się rozmnażać, kto i kiedy ma umrzeć (aborcja i eutanazja), według jakich wzorów ma żyć, jakie ma mieć wykształcenie, poglądy i światopogląd, jaki osiągać pułap zarobków, zasiłków czy emerytury. Masa ludzka jest kontrolowana poprzez tworzenie światowego systemu obserwacji dochodów i wydatków (karta magnetyczna), systemu ewidencji ludności, różnych banków danych o poglądach, stanie zdrowia, słabościach, cechach osobowości, systemu kontroli produkcji i dystrybucji żywności, międzynarodową kodyfikację produkcji. Dzięki elektronicznym technologiom identyfikacji, wyeliminowaniu z obiegu pieniądza i stworzenia tzw. „społeczności ludzi i rzeczy”, tworzy się system tak szczelnej kontroli i zarządzania, przy którym bledną dotychczasowe dokonania na tym polu. (por. „Computer e Codici”, Chiesa Viva, nr 201 i 202,1989 r.).

WIZJE NOWEGO CZŁOWIEKA

Dlaczego właśnie dziś usiłuje się wprowadzić w życie te antycypujące zagładę utopie unifikacji świata? Przecież ludzie przez wieki bronili się przed próbami ich realizacji. Dlatego, że przeżywamy obecnie „kryzys wszelkich kryzysów — śmierć prawdy”. Negując transcendentny wymiar osoby ludzkiej, wprowadza się w miejsce słowa „człowiek” słowo „bóg” — kontynuując myśl szatana z Księgi Rodzaju: „i tak jak Bóg będziecie znali dobro i do” (Rdz 3, 5). Idee więc bierze się za rzeczywistość (Platon), najwyższą władzę wykonują mędrcy-intelektualiści, którzy pełnią jednocześnie funkcję kapłanów (Campanella), a społeczeństwo tworzą ujednolicone i standardowe istoty ludzkie (Morus). Twarzy się nowego człowieka, nowe społeczeństwo (New World Order). Rodzina, miasto i państwo, dotychczasowe struktury cywilizacji mają być zastąpione nowymi paradygmatami. Tak na naszych oczach rodzi się nowy kulturkampf.

Artykuł pochodzi z miesięcznika Różaniec – Listopad 1995

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Kościół Rodzina Media

Kościół Rodzina Media
ks. Mariusz Wedziuk

Książka ks. Mariusza Wedziuka ukazuje obiektywny charakter małżeństwa i rodziny zawarty w Objawieniu i doktrynie Kościoła. […] Wyróżnia prorodzinne postawy tygodników katolickich w zestawieniu z publikacjami pism kobiecych, tabloidów czy organów opiniotwórczych środowisk liberalnych, promujących system wartości nurtów postmodernistycznych. […] Obrazuje przy tym konfrontacyjny charakter stanowiska Kościoła w odniesieniu do opcji dyktowanych poprawnością polityczną lub grą interesów środowisk odrzucających tradycyjny obraz małżeństwa i rodziny w cywilizacji Zachodu.

UDOSTĘPNIJ