Droga krzyżowa „W obronie życia”

ROZWAŻANIA: KS. HENRYK DZIADCZYK

Ogród Oliwny

„Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja nich się stanie!” (Łk 22, 42). Jak często w moim życiu zwycięża moja wola, a nie Pana Boga. W ostatnim czasie widzieliśmy na ulicach naszych miast tzw. czarne marsze. Czy manifestującym rzeczywiście chodziło o ochronę kobiet? A może raczej o to, by wola ludzka była ważniejsza od woli Boga? Najgorsze w tym wszystkim było to, że garstka manifestantek ubranych w czarne stroje wypowiadała się w imieniu wszystkich kobiet, także tych, które zupełnie inaczej myślą. Niestety my jako wierzący okazaliśmy się zbyt milczący…

Stacja I

Skazanie na śmierć

Wydano wyrok na Jezusa. Nikt nie zapytał, dlaczego winien jest śmierci. Po prostu garstka osób zdecydowała, bo takie rozwiązanie było dla nich wygodne. W naszym świecie takich wyroków jest wiele. W wyniku badań prenatalnych stwierdza się patologię ciąży. Potem odbywa się sąd w gabinecie ginekologicznym. Lekarz oznajmia: „Ten płód musi umrzeć”. Bezbronne dziecko nazywane płodem usiłuje wołać: „Przecież jestem człowiekiem!”. Nikt jednak nie słucha tego wołania. Wyrok zapada…

Stacja II

Krzyż na ramionach

Podano Mu narzędzie cierpienia i męki. I choć nie był to Jego krzyż, wziął go na swoje ramiona, by być bliżej człowieka. Decyzja o urodzeniu dziecka z patologicznej ciąży jest równoznaczna z przyjęciem krzyża. Czy dam radę go ponieść? Czy znajdą się ludzie, którzy pomogą? Jest jeszcze druga możliwość – mogę nie przyjąć krzyża, odrzucić go, bo jest zbyt ciężki, bo czuję, że na niego nie zasługuję. Czy bez przyjęcia krzyża jest możliwe zbawienie? Krzyż trzeba zawsze podejmować z miłością. Wtedy staje się radością, a nie ciężarem!

Stacja III

Upadek

Na kamienistej drodze upadek zdaje się czymś nieuniknionym. Wiedział o tym nasz Pan, mimo to nie zawahał się wejść na drogę swego powołania. Kiedy na niej upadał, natychmiast powstawał. Przyjmując życie, które pojawiło się w niewłaściwym momencie  albo w okolicznościach, których nie chciałaś, zdajesz sobie sprawę z czekającej cię drogi. Wiesz, że nieraz upadniesz i będzie ci ciężko iść po kamienistym dukcie życia. Jednak stawiasz kolejny krok, bo wiesz, że właśnie ta droga prowadzi cię do celu. Nie bój się upadków, które są w nią wpisane. Odważnie z nich powstawaj, przyjmując życie – to się przede wszystkim liczy.

Stacja IV

Spotkanie z Matką

Od tego spotkania bardzo dużo zależało na tak trudnej drodze. Wystarczyło za wszystkie inne spotkania, bo dało siłę, by iść dalej, pozwoliło żyć. Dla dziecka w okresie prenatalnym ważna jest przede wszystkim ona – matka. Przez dziewięć miesięcy są razem. Dziecko czuje się bezpiecznie w łonie swojej rodzicielki. Bijące maleńkie serce raduje się na myśl o swojej mamie. W pewnym momencie zaczyna się poruszać, daje znać o swoim istnieniu. Czy wszystkie dzieci czują się bezpiecznie w łonach swoich matek?

Stacja V

Pomoc Szymona

Krzyż jest zbyt ciężki. Nawet oprawcy to zauważyli. Wyciągnęli z tłumu przypadkowego przechodnia i zaangażowali go do dźwigania krzyża. Tak wielu ludzi potrzebuje pomocy. Potrzebują jej nie tylko matki samotnie wychowujące dzieci, lecz także te, których potomstwo mierzy się z niepełnosprawnością. Potrzebne są dobre ręce. Chcąc uratować życie innych, trzeba poświęcić swoje. Tej zasady nauczyliśmy się od Pana Jezusa. Tej zasady uczy nas także Szymon z Cyreny. Wiem, że to trudna prawda. Może rodzić gniew i odruch wyparcia. Dziś dziękujemy Panu, że oddał za nas życie, ale czy jesteśmy zdolni do oddania życia za naszych bliźnich?

Stacja VI

Spotkanie z Weroniką

Ona zrobiła tak niewiele. Otarła tylko twarz Jezusa. A jednak to bardzo dużo. Za tym gestem kryła się miłość – odważna i bezinteresowna. Życie wymaga odwagi. Żyć z cierpieniem, które jest obok nas, ze świadomością, że nie można pomóc – wydaje się, że to ponad siły. Żeby wszystko zrozumieć i udźwignąć, potrzebna jest tylko miłość. Jednak podczas czarnego marszu wiało grozą i szatańskim jazgotem. Tam nie było miłości do życia. Tam była śmierć…

Stacja VII

Drugi upadek

 Ten upadek był konsekwencją koszmarnego bólu. Nikt tego bólu nie zrozumie, jeśli nie dotknie krzyża. Trzeba go choćby przez chwilę ponieść, by doświadczyć, jak jest ciężki. Dotyk krzyża zbliża do Chrystusa i z Nim jednoczy. Mówią o tym matki, które przyjęły dziecko wraz z jego ciężkim schorzeniem. Mówią o tym także ci, którzy pełnią służbę przy chorym przykutym do łóżka cierpienia. Zdarzają się wtedy upadki, zwątpienia, bezradność… ale nie bój się, On jest przy tobie.

Stacja VIII

Płaczące kobiety

Dobrze, że znalazły się na drodze krzyżowej. Pan je zauważył i dał im bezcenną radę: „Nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi”(Łk 23, 28). Czasem zatrzymujemy się przy chorych, niepełnosprawnych. Takie obrazki wyciskają nam łzy z oczu. Jednak Pan oczekuje czegoś więcej. Oczekuje naszej aktywności: od rodziców – by lepiej wychowywali swoje dzieci, od kobiet w stanie błogosławionym – by z odwagą i miłością przyjęły dar życia, a od mężczyzn i ojców – trwania i pomocnych silnych rąk.

Stacja IX

Trzeci upadek

Ziemia zadrżała, gdy Bóg przewrócił się z wyczerpania. To nie był zwykły upadek. Można w nim odnaleźć wszystko, co słabe w człowieku. Pośród ludzkich upadków, które powaliły Boga na ziemię, jest brak szacunku do życia. Podczas czarnych marszów dało się słyszeć: „Mam prawo do swego ciała, ja decyduję o życiu”. A co z dzieckiem, które też ma prawo do życia? Rzucono je na ziemię, tuż obok powalonego Boga.

Stacja X

Zdarcie szat

Pozbawiono Go wszystkiego. Nie ma żadnych praw. Stoi przed człowiekiem zdany na jego wolę. Los dzieci w łonach matek jest podobny do ogołoconego Pana. Pozbawiono je wszelkich praw i uznano za przedmiot, z którym można zrobić, co się tylko chce. Taki los zgotowali ludzie swoim maleńkim braciom i siostrom. Odrzuceni przez ludzi zostali przyjęci przez Boga – On je okrył na nowo i umieścił po swojej prawicy, a pewnego dnia upomni się o ich życie wobec egoistycznego świata.

Stacja XI

Przybicie do krzyża

Egzekucja to straszny widok. Normalna ludzka wrażliwość nie jest w stanie wytrzymać koszmaru uśmiercania. A jak wyglądają egzekucje dokonywane w imię prawa na bezbronnych istotach ludzkich? Mogliby o tym opowiedzieć świadkowie tych okrutnych czynów. Łono matki przestaje
być bezpieczne dla dziecka. Agresor otrzymał pozwolenie wkroczenia do sanktuarium życia, by mordować.

Stacja XII

Śmierć na Golgocie

 Trzy godziny trwało cierpienie naszego Pana na krzyżu. W tym czasie Jezus toczył walkę o każdy oddech, który przedłużyłby choćby o chwilę bicie serca. Tak dokonywało się nasze odkupienie. Umarł za nas – za ciebie i za mnie. Nasze czasy zgotowały wiele Golgot: Oświęcim, Katyń, ale także te w szpitalach, w których zabija się niewinne i bezbronne istoty ludzkie. Każde życie jest bezcenne, bo zostało dane przez Stwórcę. Pozbawianie życia jest dramatem i aktem ludzkiego egoizmu. W imię wygody, przyjemności, czasem mody dokonuje się aborcji. Śmierć Pana Jezusa przyniosła nam nowe życie. Śmierć tych niewinnych istot jest porównywalna do rzezi niewiniątek z Betlejem.

Stacja XIII

Zdjęcie z krzyża

Jezus po śmierci powrócił w objęcia swojej Matki. Zabrano życie, ale nie zabrano miłości tych dwojga – Matki i Syna. Dziś modlimy się, by niewinne ofiary aborcji, odrzucone przez ziemskie matki, wtuliły się w objęcia Matki Jezusa. Ona je kocha, tak jak kochała wszystkie zamordowane dzieci betlejemskie. Ona je zaprowadzi do Jezusa, by On sam przywrócił im zabrane życie. Bóg, dając raz życie, nigdy go nie odbiera. Czynią to ludzie, którzy zachorowali na egoizm.

Stacja XIV

Złożenie do grobu

Grób kojarzy się z końcem życia. Dla nas, chrześcijan, grób to przejście do życia wiecznego. Tam, gdzie kończy się stare życie, zaczyna się nowe. „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał” (Łk 25, 5-6). Łono matki, w przeciwieństwie do grobu, kojarzy się z początkiem życia. Jak to możliwe, że owo sanktuarium życia za pozwoleniem matki staje się grobem…?

 

 

Partnerzy medialni