Reportaż: V Pielgrzymka Czytelników „Różańca” (2013r.)

RÓŻANIEC szkołą wiary

25 maja br. w strugach deszczu rodzina różańcowa po raz piąty wspólnie modliła się w Loretto za Ojczyznę, polskie rodziny i siebie nawzajem, a także dziękowała za otrzymane łaski od Tej, którą w Roku Wiary szczególnie przyzywamy jako Matkę wszystkich wierzących.

Piotr Luma

Wszystkich pielgrzymów, którzy ­przybyli do sanktuarium, powitała przełożona generalna sióstr loretanek – s. Stefania Korbuszewska CSL. Z uśmiechem na twarzy prosiła, by nikt nie zrażał się brzydką pogodą i z całego serca ofiarował Maryi – naszej najlepszej Matce – trud swojego pielgrzymowania. Dzięki jej słowom każdy już od pierwszych chwil poczuł się w Loretto jak w domu. O tym, że różaniec jest szkołą wiary (hasło tegorocznej pielgrzymki), przypominał redaktor naczelny miesięcznika „Różaniec”, ks. Szymon Mucha, mówiąc: „W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z analfabetyzmem wiary”, ale: „czytelnicy «Różańca», członkowie Rodziny Loretańskiej czy Żywego Różańca – dzięki Maryi – należą do różańcowej szkoły wiary”.

To dla Ciebie, Maryjo!

Tego dnia do Loretto zawitały setki pielgrzymów – nie tylko z odległych zakątków Polski, wszak miesięcznik „Różaniec” ma swoich czytelników rozsianych na całym świecie. Na parkingu przed sanktuarium stało ponad 30 autokarów. Wszyscy, nie zważając na trudne warunki atmosferyczne, przyjechali tu dla Tej, którą kochają i czczą w cudownej figurze Matki Bożej Loretańskiej. O sile wiary i mocy płynącej z modlitwy różańcowej mówił pan Leszek Podolecki – gość tegorocznego spotkania. Ten czciciel Maryi, a zarazem mąż i ojciec, już od 20 lat posługuje w więzieniach. Swoją misję rozpoczął u stóp Matki Bożej w Częstochowie; tam podjął decyzję oddania się Jej całkowicie w niewolę miłości. Dziś służy ludziom, szczególnie tym najbardziej „poharatanym” przez życie, często młodym, którzy nigdy nie doświadczyli prawdziwej więzi z ojcem, a zamiast miłości i wsparcia doświadczyli bólu i cierpienia, czego skutkiem są ich późniejsze losy. Pan Leszek wskazał, że najlepszym „fundamentem nawrócenia jest przebaczenie. Dopiero taka postawa otwiera na pełnię Bożych darów”.

Deszcz Bożych łask

Na początku Mszy świętej, będącej najważniejszą częścią pielgrzymki, ks. bp Edward Frankowski z Sandomierza przypomniał, że 5 lat temu czczona tutaj cudowna figura Matki Bożej została ukoronowana. A za kilka lat w tym miejscu powstanie świątynia, gdyż Loretto otrzymało pozwolenie na budowę. Do chroniących się pod parasolami pielgrzymów mówił: „Ten deszcz to egzamin wytrwałości, a obecne czasy tego wymagają”. Prosił także Boga, aby w padającym deszczu każdy dostrzegł znak obfitości Jego łask, które przez ręce Maryi spływają na każdego pielgrzyma. Eucharystię śpiewem i grą na instrumentach uświetnił Zespół Pieśni i Tańca „Tursko”, który wcześniej – prezentując swoje umiejętności taneczne i wokalne – rozgrzewał serca i radował oczy zebranych.

Apostołki pracy

W czasie homilii ks. bp Frankowski przypomniał m.in. historię uzdrowienia bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego przez wstawiennictwo Maryi, a także jego liczne dzieła, w tym to największe – Zgromadzenie Sióstr Loretanek. „Siostry – mówił Ksiądz Biskup – to apostołki pracy. Siostry angażują się na wielu polach, ale ich najbardziej znane dzieło mieści się w Rembertowie, gdzie prowadzą wydawnictwo. Tym sposobem kontynuują dzieło swojego Ojca Założyciela, który niosąc biednym chleb, dbał także o rozwój wiary i wiedzy swoich podopiecznych, bo to zawsze powinno iść ze sobą w parze”.

Rok Wiary

Nawiązując do przeżywanego w Kościele Roku Wiary, a także spuścizny ks. Ignacego Kłopotowskiego, Ksiądz Biskup wskazał 4 etapy na drodze wiary: „Pierwszy – to uświadomienie sobie, że wiara jest najcenniejszym darem od Stwórcy; drugi – wiara powinna kształtować całe nasze życie; powinna wyrażać się w naszych postawach i uczynkach miłosierdzia wobec innych; trzeci – każdy z nas jest odpowiedzialny za rozwój wiary; pomagają w tym sakramenty święte; czwarty – to ­dawanie świadectwa; zadanie dla rodzin, aby przekazywały kolejnym pokoleniom wiarę ojców, a także dla Rodziny Loretańskiej, Żywego Różańca i wszystkich sympatyków oraz czytelników «Różańca», aby w swoich środowiskach propagowali katolickie media (prasa, telewizja). W ten sposób każdy może pomagać Matce Bożej prowadzić ludzi do zbawienia”.

Jej troska o mnie

Po Mszy świętej wypogodziło się. Dzięki temu – już ze złożonymi parasolami – mogliśmy wspólnie pomodlić się na różańcu, odśpiewać nabożeństwo majowe i odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Modlitwy poprowadził i końcowego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem udzielił ks. Feliks Folejewski SAC. Gdy szedłem piechotą przez las na przystanek autobusowy, w moim sercu gościły pokój i radość, odczuwałem też ogromną wdzięczność, że mogłem w tym wszystkim uczestniczyć. Przez większą część dnia padał deszcz, miałem przemoknięte buty, a mimo to przez cały czas towarzyszył mi pokój serca oraz modlitwa Jezusowa w umyśle. Warto było, nie zwracając uwagi na aurę, spędzić czas u Matki Bożej Loretańskiej, u Tej, która nigdy nie przestaje troszczyć się o swoje dzieci. Doświadczyłem tego, gdy stojąc na przystanku, zdałem sobie sprawę, że autobus już odjechał, a następny będzie nie wiadomo kiedy. Wyciągnąłem więc rękę, aby zatrzymać nadjeżdżający samochód. Pani prowadząca auto powiedziała, że z reguły mężczyzn nie zabiera, ale zrobiła wyjątek, bo dobrze patrzy mi z oczu. Tym sposobem bardzo szybko i w dobrym towarzystwie wróciłem do Warszawy.

Homilia JE ks. bp. Edwarda Frankowskiego wygłoszona 25 maja 2013 r. w Loretto podczas Mszy świętej dla V Pielgrzymki Czytelników „Różańca” i Członków Rodziny Loretańskiej, Żywego Różańca oraz wszystkich, którzy modlą się na różańcu.

Odsłuchaj.

 


Partnerzy medialni