Różańcowe spotkanie w Kocku

Wróciły redakcyjne wyjazdy do wspólnot Żywego Różańca. Choć było dość zimno i padał śnieg, w niedzielę 20 lutego 2011 r. wyruszyłyśmy – na zaproszenie ks. prałata Bogdana Krawczyka – do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kocku (diec. siedlecka). Różaniec towarzyszył nam od samego początku – przed Mszą świętą parafianie odmawiali całą część, a po Eucharystii spotkałyśmy się z członkami kół różańcowych w sali parafialnej. Fenomenem jest to, że członkowie Żywego Różańca stanowią tu 10% wiernych całej parafii (parafia liczy ok. 8 tys. wiernych). To wielka siła tej wspólnoty, potęga gorliwych serc kształtujących się w szkole Maryi. Po słowie wstępnym i modlitwie, której przewodniczył ks. prałat, podzieliłyśmy się refleksjami o wartości modlitwy różańcowej, istocie i posłannictwie Żywego Różańca, jego założycielce i naszym apostolstwie.

Rozważaliśmy, że różaniec odmawiany w chorobie, w trudnej sytuacji, w oczekiwaniu na wyniki badań jest jak trzymanie się z zaufaniem ręki Bożej Matki, która wytrwale prowadzi nas do Jezusa. Odrywa on od złych myśli, wiadomości, gorączki życia, chroni głowę pod świętym dachem modlitwy. Prowadzi do zjednoczenia z Chrystusem. Modlitwa ta wielokrotnie zmieniała bieg historii, przynosi też łaskę wzrostu w wierze; ma moc egzorcyzmu. „Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą różańca” – podkreślała s. Łucja z Fatimy.

Żywy Różaniec, założony 185 lat temu przez Paulinę Jaricot, to niezwykła wspólnota modlitwy, apostolstwa i szerzenia prasy katolickiej. Młoda Francuzka, oprócz modlitwy różańcowej i wsparcia modlitewnego dzieł misyjnych, zobowiązywała wszystkich członków Żywego Różańca także do rozpowszechniania dobrej książki i prasy katolickiej, rozumiejąc, że nadchodzą czasy, w których wiara winna być wsparta głęboką świadomością i umiejętnością rozeznawania znaków czasu. Pisała, że koła różańcowe „składają się z ludzi dobrych, średnich i takich, którzy mają tylko dobrą wolę (…). 20 węgli: jeden płonie, trzy lub cztery tlą się zaledwie, a pozostałe są zimne. Ale zbierzcie je razem, a wybuchną ogniem! Oto właściwy charakter Żywego Różańca”.

Trzeba więc sięgnąć po różaniec, który – jak podkreślał św. o. Pio – jest „syntezą naszej wiary, podporą naszej nadziei, żarem naszej miłości”, i modlić się z wiarą, że nasze modlitwy dopłyną do nieba i wyproszą łaski nawrócenia, wyzwolenia z nałogu, zdrowie, pokój i zgodę w rodzinach oraz bezpieczeństwo w krajach, gdzie są prześladowani chrześcijanie. Wyruszając w drogę, zabierajmy ze sobą nie tylko telefon komórkowy, ale przede wszystkim różaniec, abyśmy mogli w każdej chwili połączyć się z naszą Matką i uzyskać od Niej pomoc, radę czy pocieszenie. Leon XIII mówił: „Patrząc na zło, które zewsząd naciera na Kościół, nie widzę nic lepszego ani bardziej stosownego, jak polecać różaniec, który wiarę i cnotę ożywia”.

Wyjazd do Kocka był radosnym czasem ponownego odkrywania siły modlitwy, a także wyjątkowym spotkaniem z parafią mocno zaangażowaną w Żywy Różaniec.

s. Wioletta Ostrowska CSL


Partnerzy medialni