Rzemieślnicy Maryi

ANNA WIEJAK

O sobie mówią, że są narzędziem w ręku Matki Bożej i że ich posługa to w rzeczywistości nic nadzwyczajnego. A jednak dzięki ich mrówczej pracy wiele osób może składać u stóp Matki Przenajświętszej przecudne naręcza kwiatów w postaci codziennej modlitwy różańcowej.

Mowa o Rzemieślnikach Maryi, wspólnocie osób, które wykonują różańce z wyhodowanych przez siebie roślin – łzawicy (zwanej łzami Matki Bożej), kłokoczki, mającej ozdobne, bardzo wysokie kwiaty Kanny oraz fasolki z odbiciem monstrancji z Hostią na skorupie.

– Naszym podstawowym celem jest zrobić różaniec i sprawić, by osoba obdarowywana zechciała go przyjąć. Dalej działa już Matka Boża. To Ona otwiera serca ludzi i sprawia, że osoby obdarowane modlą się na przyjętym różańcu. I takich świadectw mamy bardzo dużo. Są i takie, bardzo osobiste, że Różaniec stał się przysłowiowym kołem ratunkowym – mówi w rozmowie z nami Zenon, założyciel łomżyńskiej wspólnoty Rzemieślników Matki Bożej.

Łzy Maryi

Zapytany, skąd pomysł stworzenia grupy, mówi, że tak naprawdę scenariusz napisało samo życie:

– Moja mama, Janina, miała przyjaciółkę, s. Teresę z zakonu sióstr benedyktynek w Łomży. Odwiedzała ją co pewien czas. Pewnego razu podczas takich odwiedzin s. Teresa powitała mamę słowami: „Bardzo się cieszę, Janinko, że mnie odwiedziłaś. Mam dla ciebie coś niezwykłego: łezki Matki Bożej, z których robi się różańce”. I wysypała mamie na rękę 5 ziarenek. „Posadź je w ogrodzie, wyrosną z nich duże, piękne rośliny. Zbierzesz z nich owoce, właśnie takie, jak widzisz. Przyniesiesz je do mnie, a ja zrobię z nich piękne różańce dla ciebie i twoich bliskich”. I tak się stało – wspomina pan Zenon, dodając, że sam pierwszy różaniec zrobił, mając 39 lat. – Te paciorki nierozerwalnie łączyły mnie z mamą i nas oboje z Matką Przenajświętszą, której mama zawierzyła całe swoje życie, życie taty i swoich dzieci, a później synowych i wnuków – kończy z rozrzewnieniem.

 Dar serca

Wspólnota zawiązała się równo 10 lat temu, kiedy pan Zenon zaczął mieć problemy zdrowotne i nie miał komu przekazać swojej misji. Otrzymawszy błogosławieństwo księdza proboszcza Andrzeja Godlewskiego, założył grupę Rzemieślników Matki Bożej.

– Dzisiaj, po 10 latach naszej działalności, mogę śmiało powiedzieć: jest to RODZINA Rzemieślników Matki Bożej – uśmiechał się pan Zenon.

Zawierzają oni każdego dnia swoje serca i dłonie Maryi, prosząc, by uczyniła ich swoim narzędziem. Zrobione przez siebie różańce przekazują jako bezinteresowny dar tym, którzy ich potrzebują.

– Modlitwa różańcowa to błyskawiczny telefon do nieba – mówią, zachęcając do składania u stóp Maryi różańcowych kwiatów. Do swojej wspólnoty zapraszają ludzi z całej Polski. – Mimo odległości łączy nas ten sam cel: wszystko na chwałę Bożą. I nasza żelazna zasada: pracę świadczymy za darmo, tylko i wyłącznie jako dar serca – tłumaczą.

Własnoręcznym wykonywaniem różańców zajmują się również niektóre zakony żeńskie, błogosławiąc każde wsiewane w ziemię ziarenko, a także cysters z zakonu w Sulejowie, o. Rajmund Guzik.

 


Partnerzy medialni