MIASTO, KTÓRE ZAWIERZYŁO MARYI

W pochmurny dzień podczas odczytywania papieskiego dekretu wyszło wspaniałe słońce – Maryja potwierdziła, że bierze to miasto w szczególną opiekę. I mieszkańcy odpowiedzieli Jej całym sercem…

W Skarżysku-Kamiennej, mieście kolejarzy i robotników, na ważnym skrzyżowaniu szlaków kolejowych i drogowych, powstała jedyna w Polsce replika Ostrej Bramy z Wilna – sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia.

Po wojnie Polacy z Wileńszczyzny rozjechali się po całym świecie. Zabierając ze sobą różne pamiątki, zabrali także miłość do Matki Bożej Ostrobramskiej i pragnienie modlenia się przed Jej obrazem jak w latach młodości. „Ci, których los rzucił do Skarżyska – opowiada ks. Jerzy Karbownik, proboszcz i kustosz sanktuarium – zwrócili się o pomoc w tej sprawie do ordynariusza diecezji radomskiej, bp. Edwarda Materskiego, pochodzącego także z Wilna. Rozpoczynała się budowa kościoła i ksiądz biskup zadecydował, że będzie to replika wileńskiej Ostrej Bramy w randze sanktuarium. Budowę rozpoczęto 30 maja w 1988 r., a 22 października 1989 r. odprawiono pierwszą Mszę świętą”.

Obraz Matki Miłosierdzia, autorstwa wilnianki Izabeli Borowskiej, ufundowany przez bp. Materskiego, poświęcił kard. Henryk Gulbinowicz, pochodzący również z Wileńszczyzny. Polska Ostra Brama powstała dzięki pomocy Polaków mieszkających w USA, Kanadzie i Anglii. Po 17 latach obraz został ukoronowany papieskimi koronami. Sanktuarium rozwija się dynamicznie, przyjeżdżają tu ludzie z całej Polski i z zagranicy. Bardzo liczne wota świadczą o wielu otrzymanych łaskach.

W sanktuarium znajdują się relikwie św. Rafała Kalinowskiego, związanego z Wilnem i Ostrą Bramą. W czwartki odmawiana jest nowenna do świętego i dziesiątek różańca za kapłanów i siostry, którzy pracują w parafii, z prośbą o nowe powołania.

Słońce nad Skarżyskiem

„Prosiliśmy Stolicę Apostolską o nadanie Matce Bożej Ostrobramskiej tytułu Patronki naszego miasta – wspomina ksiądz kustosz – i 12 listopada 1996 r. otrzymaliśmy dekret napisany ręką Jana Pawła II: «Matce Miłosierdzia Skarżysko-Kamienną zawierzam». W pochmurny dzień podczas odczytywania papieskiego dekretu wyszło wspaniałe słońce – Maryja potwierdziła, że bierze to miasto w szczególną opiekę. I mieszkańcy odpowiedzieli Jej całym sercem: niemal wszystkie zakłady Skarżyska-Kamiennej i grupy zawodowe zawierzyły siebie Matce Miłosierdzia: emeryci, kolejarze, kresowianie, diabetycy, samorządowcy, taksówkarze, bankowcy, plastycy i rzeźbiarze, pracownicy różnych firm… Często do Niej pielgrzymują. Ludzie przychodzą tu także nocą i modlą się, klęcząc na chodnikach.

Zależy mi na tym – mówi z nadzieją ksiądz kustosz – abyśmy jeszcze bardziej poznali Matkę Bożą, jeszcze bardziej się Jej zawierzyli. Chcemy ukazywać Maryję niosącą światu Boże Miłosierdzie poprzez to, co czyniła dla innych, gdy poszła do brzemiennej Elżbiety i Zachariasza, aby zająć się dzieckiem i starszymi ludźmi. Miłosierna postawa Maryi winna nas pociągać do naśladowania. Zachęcamy parafian, by spieszyli odwiedzać chorych, pocieszać strapionych, umacniać w wierze wątpiących, a pielgrzymów – aby odkrywali Boże Miłosierdzie przez Maryję i nieśli je tam, gdzie mieszkają i pracują.

Dlaczego Matka Boża Miłosierdzia zapragnęła przybyć na ziemię świętokrzyską? Maryja stała pod krzyżem Jezusa. Ze Skarżyska jest bardzo blisko do sanktuarium Świętego Krzyża, u jego stóp stoi Ostra Brama. Matka Ostrobramska przybyła na tę ziemię, bo życie tu nie jest łatwe, mamy ponad 30-procentowe bezrobocie. Jedyną nadzieją dla ludzi jest ich Patronka. Odprawiamy Msze święte dla bezrobotnych, bo wiemy, jak cierpią oni i ich rodziny. Prowadzimy też Dom Miłosierdzia, noclegownię, świetlicę dla dzieci niepełnosprawnych i z rodzin patologicznych, dzienny dom seniora. Chciałbym, aby Skarżysko było miastem miłosierdzia, aby każdy mieszkaniec był dobrym człowiekiem, który jak słońce daje potrzebującym światło i ciepło konieczne do życia”.

Kółko różańcowe w bloku

Ksiądz kustosz uważa promowanie różańca za swoje szczególne zadanie. Jest to też wyraz wdzięczności dla Matki Miłosierdzia, która ratuje swoje dzieci. Od początku więc w parafii obecny jest Żywy Różaniec. Sanktuarium i miasto wiele zawdzięczają kółkom różańcowym, na których, zdaniem księdza proboszcza, można liczyć o każdej porze. Dzięki różańcowi ludzie otwierają się na życie sakramentalne, na obecność drugiego człowieka, rozumieją potrzebę świętości, są bardziej oddani parafii, aktywnie w niej współdziałając. Różaniec daje moc, by rozwiązywać najtrudniejsze nawet problemy w życiu osobistym, w pracy…

Przed koronacją obrazu wizerunek Maryi pielgrzymował po domach. Wtedy to mieszkańcy bloku przy ul. Spółdzielczej utworzyli kółko różańcowe – ten blok stał się jednym wielkim kółkiem różańcowym, do którego należą całe rodziny. Była więc potrzeba nowych zelatorów. „Zelatorzy są przedłużeniem rąk proboszcza – mówi ks. Jerzy Karbownik. – Szukałem ludzi odpowiedzialnych, którzy pragną poświęcić się szerzeniu chwały Matki Bożej i propagowaniu różańca. Chcę, żeby byli to ludzie głębokiej wiary, uczciwi, budzący zaufanie, z autorytetem i smykałką do tworzenia rodzinnej atmosfery w grupach. Dlatego tak ważna jest ciągła formacja, którą tu prowadzimy, pogłębiająca rozumienie wiary, znaczenia modlitwy i życia nią na co dzień”.

160-osobowa rodzina

Pani Jadwiga Jasikowa, główna zelatorka w sanktuarium skarżyskim, już osiem lat dba o tę duchową rodzinę. Do Żywego Różańca wstąpiła dwanaście lat temu, czuła szczególną potrzebę modlitwy, gdy zginął w wypadku jej syn. „W Żywym Różańcu jest 160 osób – opowiada pani Jadwiga – sześć żeńskich kółek, jedno męskie i jedno mieszane w bloku przy ul. Spółdzielczej. W tej 160-osobowej rodzinie panuje harmonia i zgoda. Na różańcu, który nasze sanktuarium otrzymało od Ojca Świętego Jan Pawła II, modlimy się w wielu intencjach; wydajemy biuletyn; codziennie śpiewamy Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny; zamawiamy raz w miesiącu Mszę świętą o powołania w naszej parafii. Pomagamy księdzu proboszczowi. Pracujemy też w Domu Miłosierdzia. Światu potrzebni są świeccy apostołowie, potrzebują ich także kapłani; gdy ksiądz proboszcz wyjeżdża, zawsze prosi nas o modlitwę, mówi, że nam ufa.

Różaniec jest dla mnie najważniejszą modlitwą. Poświęciłam się Matce Bożej, by służyć tej modlitwie. A nie było tak łatwo na początku, bo widząc swoje sąsiadki na ławce, miałam ochotę z nimi siedzieć i rozmawiać. W tej chwili nie interesuje mnie takie życie. Przez modlitwę różańcową Maryja uczy mnie pokory i służby. Św. Ludwik Grignion de Montfort mówił, że dusza odmawiająca różaniec nigdy nie będzie zwiedziona przez szatana. Trzymając się paciorków różańca, trzymamy się Matki Bożej, wtedy on nie ma do nas dostępu”.

„Trafiłam tutaj, bo tak sobie życzyła Matka Boża – wspomina pani Wiesława Flisarska, członkini Żywego Różańca, zajmująca się grupami przybywającymi do sanktuarium. – Jestem szczęśliwa, kiedy opowiadam pielgrzymom o tym miejscu i proszę Ducha Świętego, bym godnie mówiła o naszej miłosiernej Królowej. Zachęcam pielgrzymów, by na kolanach oddawali cześć Matce i pozostawiali w Jej sercu swoje intencje. We wszystkim pomaga mi modlitwa różańcowa, jestem wtedy bliżej Pana Boga, łatwiej mi żyć i na co dzień podejmować swoje obowiązki”.

Co będzie z nami? – „Odmawiajcie różaniec”!

Żywym Różańcem w sanktuarium zajmuje się ks. Rafał Kopacz: „Ksiądz proboszcz powierzył mi funkcję opiekuna kółek różańcowych. Widać je w parafii nie tylko na spotkaniach formacyjnych i uroczystościach, ale także w dzień powszedni. Są to bardzo prężne grupy, wyczuwa się wśród nich atmosferę modlitwy i zaangażowania w życie Kościoła. Modlitwa różańcowa dynamizuje ich życie.

Staram się podchodzić pokornie do funkcji opiekuna, bo nie mam takiego doświadczenia jak ksiądz proboszcz. Ale doznawałem mocy modlitwy różańcowej, szczególnie na pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę. Wbrew rozpowszechnionemu stereotypowi, że to modlitwa dla babć, różaniec jest wielkim odkryciem ludzi młodych. Często jest ona początkiem drogi wiary. Widzę, jak modlitwa jednoczy ludzi w parafii, także poprzez Apel Jasnogórski, podczas którego wszyscy razem, kapłani z wiernymi, odmawiamy dziesiątek różańca. Formacja członków Żywego Różańca jest cyklem katechez o historii różańca i jego treści teologicznej, szczególnie w oparciu o nauczanie Jana Pawła II, wielkiego autorytetu w tej dziedzinie. Zamierzamy także w świetle Biblii rozważyć cały różaniec”.

„Jestem przekonany – dodaje ks. kustosz Karbownik – że można ewangelizować Kościół przy pomocy kółek różańcowych. Ojciec Święty Jan Paweł II ukazał nam wartość różańca, poprzez który możemy kontemplować Jezusa i Jego dzieło, widzieć wielką troskę Boga o człowieka. Pamiętamy też o zwycięstwie różańcowym Maryi pod Lepanto. W Skarżysku są duże zakłady metalowe MESKO, miejsce pracy większości mieszkańców. Po kazaniu o mocy modlitwy różańcowej podszedł do mnie pracownik i zapytał, czy różańcem można uratować zakłady. Odpowiedziałem z przekonaniem, że tak. Jeśli różaniec ma aż taką moc, to dzięki niemu można przezwyciężyć ducha obojętności religijnej i rozwiązywać wszelkie problemy. Zresztą Matka Boża, pytana w Fatimie, co będzie z grzesznikami, odpowiedziała: «Odmawiajcie różaniec»; a czy Pan Bóg będzie nas karał? – «Odmawiajcie różaniec»; co będzie ze zbawieniem, z nami? – «Odmawiajcie różaniec»”…

JULITA MENDYKA


Partnerzy medialni