To rodzaj modlitwy, o którym najtrudniej cokolwiek powiedzieć. To czas spędzony w ciszy przed Bogiem ukrytym w kawałku białego Chleba. To tajemnica spotkania, która potrafi całkowicie odmienić ludzkie życie, wypełniając je miłością i radością takich rozmiarów, że nie sposób tych doświadczeń wyrazić słowami.

Adoracja Najświętszego Sakramentu ukazuje związek między Ofiarą Chrystusa uobecnioną w Eucharystii a Jego trwałą obecnością w konsekrowanej Hostii. Św. Augustyn przypominał: „Niech nikt nie spożywa tego Ciała, jeśli Go najpierw nie adorował; (…) grzeszylibyśmy, gdybyśmy Go nie adorowali”. Zachętą i inspiracją do adoracji są dla nas zgromadzenia zakonne, w których charyzmat wpisuje się wieczysta adoracja.

[FMP]

MODLITWA BEZ SŁOW

Można powiedzieć, że Zgromadzenie Najświętszych Serc Jezusa i Maryi (sercanie biali) zrodziło się z adoracji. Podczas tragedii rewolucji francuskiej (1789-1799) młoda hrabianka Henryka Aymer de la Chevalerie i potajemnie wyświęcony na kapłana syn zubożałego szlachcica Piotr Coudrin odkrywają moc adoracji Najświętszego Sakramentu, a także pilną potrzebę głoszenia Ewangelii oraz wynagradzania wzgardzonej miłości Bożej, objawionej nam w Sercu Jezusa.

Jak stwierdza o. Wojciech Kotowski SSCC, przełożony prowincjalny zgromadzenia, adoracja to szczególny czas bycia sam na sam z Bogiem. To intensywna modlitwa, choć najczęściej bez słów. To taka miłość, jaką darzą Boga aniołowie i święci w niebie, której tak często niestety brakuje na ziemi.

– Adoracja to przylgnięcie sercem do Serca, to pragnienie, aby mogło ono zapłonąć miłością, zostać napełnione gorliwością w służbie i trosce o zbawienie. To świadomość grzechu, osobistego i świata, a zarazem otwarcie na Serce Niepokalanej – podkreśla sercanin. Dodaje też, że szczególne dziedzictwo zgromadzenia stanowi szkarłatny lub purpurowy płaszcz adoracyjny używany najczęściej podczas adoracji nocnej. Ma on przypominać mękę Chrystusa, również tę doznawaną przez Niego obecnie. Przypominają nam o tym ubodzy, którym posługują bracia i siostry.

WSZYSTKO INNE JEST NICZYM

Charyzmatem zakonu Mniszek Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu jest właśnie adoracja Najświętszego Sakramentu w duchu uwielbienia i wynagradzania za grzechy ludzi oraz wypraszanie Bożego miłosierdzia dla świata. Siostry adorują Pana przed tabernakulum nieustannie w dzień i w nocy, ale także podczas Mszy Świętych, Liturgii Godzin, modlitwy, pracy i całego życia.

Dla s. Marii Hilarii OSBap adoracja jest miłosnym milczącym przebywaniem z Panem w wierze w oczekiwaniu na oglądanie Go twarzą w Twarz w wieczności.

– Ta obecność to mój skarb, wobec którego wszystko inne jest niczym. Kocham adorację i staram się żyć nią nie tylko wtedy, gdy klęczę przed tabernakulum, lecz także wszędzie, gdziekolwiek jestem i cokolwiek robię, bo mam Pana w sobie przez Komunię Świętą. I dlatego mogę być z Nim zawsze. On, Bóg i Pan, Stwórca i Zbawiciel, daje się nam jako pokarm, łącząc się ze swoim stworzeniem, słabym i grzesznym. To jest szaleństwo Bożej miłości. Bardziej już nie mógł nam okazać, jak gorąco nas miłuje i jak jesteśmy dla Niego ważni – zaznacza benedyktynka. Przyznaje, że różnie bywa na adoracji, raz lepiej, raz gorzej z powodu roztargnień, oschłości itp. Bo jest to też czas stanięcia w prawdzie, bez masek, które sobie nakładamy w obawie przed ludzkimi opiniami.

– On chce, byśmy do Niego przychodzili tacy, jacy jesteśmy. Z tym, co w nas dobre i co złe, poranione, a znajdziemy tam lekarstwo na nasze nędze. A gdy z Nim jesteśmy, On obdarza nas swą miłością, uzdrawia, oświeca, uświęca i coraz bardziej jednoczy z sobą samym – mówi s. Maria Hilaria.

ZNAK CZASU

Zgromadzenie Sióstr Pobożnych Uczennic Boskiego Mistrza jest jednym z dziesięciu zgromadzeń i instytutów założonych przez bł. Jakuba Al- berionego, tworzących Rodzinę Świętego Pawła, której misją jest niesienie Jezusa – Mistrza Drogi, Prawdy i Życia współczesnym ludziom przez środki społecznego komunikowania. Siostry wspie- rają przez modlitwę, a zwłaszcza przez wieczystą adorację Najświętszego Sakramentu wszystkie apostolskie zadania pozostałych instytutów. Każda siostra trwa przed Jezusem półtorej godziny w dzień lub w nocy, aby modlić się za ludzkość, podaje s. M. Damaris Suchenia.

– Szczególną troską otaczamy kapłanów oraz wszystkich pracowników i odbiorców współczesnych mediów. Wiemy doskonale, że wiele dobra dzieje się przez media, ale niestety wielokrotnie niszczą one ludzi, ich umysły i serca… Wiemy też, że wiele osób źle wykorzystuje środki masowego przekazu nocą. Dlatego nasze trwanie przed Jezusem ma charakter głównie wynagradzający – eks- piacyjny – za zlo dokonywane właśnie przez media – podkreśla nasza rozmówczyni, dodając, że adoracja nie jest tylko sprawą prywatną. Bez wątpienia jest to czas szczególny dla każdej z sióstr, bo być przy Jezusie Oblubieńcu to ogromna łaska. Jednak jest to także misja, powołanie, mandat powierzony siostrom przez Kościół.

– Wielką radością jest dla nas to, że do naszych kaplic przychodzą ludzie świeccy, aby czerpać światło, moc, łaski dla siebie i dla innych, aby w ciszy trwać przed Jezusem. Adoracja Jezusa Eucharystycznego jest ewidentnym znakiem czasu. W świecie tak bardzo zagonionym i pełnym hałasu potrzebujemy odejścia na pustynię, w ciszę, aby słuchać Tego, który jest Bogiem, który ma dla nas wspaniały plan. Możemy Go usłyszeć tylko w sercu wyciszonym i otwartym na słuchanie. Kto bardziej niż Jezus – żywy i prawdziwy Bóg – może dać człowiekowi ukojenie, radość, moc do trwania w dobrym, siłę do pokonywania złego, motywację do życia? Któż bardziej niż On? – pyta s. Damaris, która nie ma wątpliwości jaka jest odpowiedź…

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Luty 2020 r.

[/FMP]

Udostępnij

Doktor nauk społecznych w dziedzinie prawa kanonicznego, od lat związana z ruchem pro-life, dziennikarka, publicystka.