Rozmowa z o. Guillermem Aguiñagą MCCI misjonarzem kombonianinem.
Ojciec obecnie posługuje w Polsce, ale wcześniej pracował w USA i w Sudanie. W tym miesiącu, kiedy w szczególny sposób wraz z czytelnikami „Różańca” wpatrujemy się w fatimskie zaproszenie do bycia zawsze przy Maryi, chcę choć na chwilę zabrać nasze serca i wyobraźnię na kontynent amerykański – do Meksyku. Proszę opowiedzieć o pobożności maryjnej w Ojca ojczystym kraju.
Z radością mówimy, że każdy z nas jest przede wszystkim z Guadalupe, a dopiero w drugiej kolejności z Meksyku. To szczególnie ważne, kiedy żyjemy w kraju naznaczonym kolonializmem, wojną o niepodległość i trudnymi wydarzeniami wojny domowej. Nie przeszkadza to jednak w przyjęciu Maryi jako Matki. Skoro Ona wybrała Juana Diego, to wybrała także mnie. Nasza maryjność jest bardzo mocno widoczna w domach i na ulicach, każdy chce mieć obraz lub figurę Maryi w swoim domu.
W jaki sposób Meksykanie dowiadują się o swojej potężnej Patronce?
W moim ojczystym kraju jest taki zwyczaj, że rodzice zabierają małe dziecko do sanktuarium maryjnego w pobliżu miejsca zamieszkania lub do tego najważniejszego: w Guadalupe. Jest to nawiązanie do ofiarowania Jezusa w świątyni. Dla mnie szczególnym miejscem uczenia się miłości do Matki Boga był dom, w którym babcia wprowadzała mnie w modlitwę różańcową. W Meksyku popularne są wspólnoty Legionu Maryi i koła różańcowe, czyli odpowiednik Żywego Różańca, jaki znamy z Polski.
Ogromną radością dla Meksykanów jest czas Pierwszej Komunii – wtedy dzieci przez kilka miesięcy każdego dnia chodzą do kościoła i składają pod figurą Matki Bożej żywe kwiaty. Uczą się systematyczności, ale też nawiązują do objawień Maryi. Ona jest najpiękniejszym kwiatem duchowym, a Jezus jest owocem Jej miłości do Boga. Oczywiście maj i październik, jako miesiące maryjne, są czczone szczególnie, choć świętowanie październikowe przedłuża się aż do 2 lutego.
Ojciec w swojej pracy głosi Ewangelię, ale też uczy prostej i realnej miłości do Maryi. Ma Ojciec jakieś sprawdzone metody?
Na pewno własne świadectwo miłości do Niej. My jako misjonarze kombonianie przyjmujemy prostą zasadę: tam, gdzie jesteśmy – w danym kraju, danej kulturze – Maryja, patronka tej wspólnoty, staje się naszą Matką.
Mieszkając w Polsce, bliżej w sercu ma Ojciec na Jasną Górę niż do Guadalupe?
Oczywiście przyjmuję Maryję jako Królową Polski, obchodzę uroczystości i święta, jakie wyznacza polski kalendarz, staram się też zwracać uwagę na nabożeństwa majowe i październikowe.
Dla Polaków Maryja ściśle związana jest z historią naszego narodu. Nazywacie Maryję Królową Meksyku?
W czasie wojny o niepodległość naszego kraju w XIX w. na sztandarach narodowych była Matka Boża, a w następnym trudnym momencie, wojny domowej i wojny z Kościołem, męczennicy oddawali swoje życie, wołając: Niech żyje Chrystus Król i Matka Boża z Guadalupe! Tak, Maryja to nasza Królowa.
Jakie przesłanie od Maryi Ojciec jako kapłan szczególnie odczytuje i pielęgnuje w swoim życiu?
Słowa z Biblii: „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1, 38) oraz przesłanie do św. Juana Diego: „Nie lękaj się, oto jestem tutaj. Jestem twoją Matką”.
Serdecznie dziękuję za rozmowę.
¡Gloria y honor a María! (Cześć i chwała Maryi!).
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – LUTY 2017 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Dzieci Boga Świadectwa Matek
Magdalena Kamińska
„Dzieci Boga Świadectwa Matek” to zbiór świadectw o «życiu jako dialogu pomiędzy Stwórcą a stworzeniem». Dwanaście matek jak dwanaście plemion Izraela i jak dwunastu Apostołów opowiada kobiecymi i matczynymi zarazem ustami o pasji życia, jaką Bóg wszczepił w serce człowieka.
