Im bardziej człowiek zbliża się do Boga, tym lepiej rozpoznaje sens swojego życia. A co z tymi, którzy wybiorą innego przewodnika?
Papież Leon XIV w jednej z listopadowych katechez z cyklu „Jezus Chrystus, nasza nadzieja” mówił: „Pascha Chrystusa oświeca tajemnicę życia i pozwala nam patrzeć na nie z nadzieją. Nie zawsze jest to łatwe czy też oczywiste. Wiele ludzkich losów na całym świecie jawi się jako trudne, naznaczone cierpieniem, pełne problemów i przeszkód, jakie trzeba pokonać”. Rzeczywiście, są dni w życiu bodaj każdego człowieka, gdy niełatwo jest patrzeć na „tajemnicę życia”, jak to pięknie ujmuje Ojciec Święty, „z nadzieją”.
„Najmilsi – kontynuuje papież – na świecie panuje rozpowszechniona choroba braku zaufania do życia. Tak, jakbyśmy pogodzili się ze złym losem, z rezygnacją. Istnieje niebezpieczeństwo, że życie nie będzie już darowaną możliwością, lecz niewiadomą, niemal zagrożeniem, przed którym należy się chronić, aby nie doznać rozczarowania”. Czy jest to „choroba cywilizacyjna”? I czy choruje na nią każdy mieszkaniec świata doświadczonego dwiema wojnami XX w. i filozofiami postnowoczesności? A może jest to choroba, której źródeł należy szukać w kłamstwie węża z rajskiego ogrodu?
Pytanie
Choroba, o której pisze papież, trwa i zabija. Tym razem nie jest to już – niestety – metafora. W listopadzie ubiegłego roku Leon XIV przyjął na audiencji Megan Garcię – matkę czternastolatka, który popełnił samobójstwo po „rozmowie” z chatbotem AI. W tych samych dniach odbywała się w Rzymie międzynarodowa konferencja na temat AI i godności nieletnich. W przypadku jej syna chodziło o konkretny model AI, która tworzy fikcyjną postać z ułudą osobowości. Można z nią „rozmawiać” – z uporem będę pisał to słowo w cudzysłowie – bo algorytmy stworzone przez programistów mają dać wrażenie rzeczywistej osoby znajdującej się po drugiej stronie ekranu.
Leon apelował do uczestników wspomnianej konferencji: „Konieczne jest, aby rodzice i wychowawcy byli świadomi tych mechanizmów (manipulacji) oraz by zostały opracowane narzędzia pozwalające monitorować i ukierunkowywać sposób, w jaki młodzi ludzie korzystają z technologii”. Po co jednak szukać fałszywego przewodnika? Dlaczego młodzi (czy tylko?), szukając sensu życia, zadają pytania chatbotom, a nie ludziom? Czy nie jest to kierunek przeciwny życiu? Być może odpowiedzią jest właśnie choroba, o której mówi nasz papież.
Odpowiedź
Więcej stawiamy pytań, niż dajemy odpowiedzi. Nie może jednak zabraknąć i tych drugich lub chociaż prób ich poszukiwania.
Poszlaka pierwsza: „Miłujesz bowiem wszystkie byty, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego ukształtował. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało to, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Władco, miłujący życie!” (Mdr 11, 24-26). Bóg nie odwróci się od życia, nie odwróci się też od człowieka. Nigdy. Bo go kocha.
Poszlaka druga: „Życie domaga się bowiem sensu, kierunku, nadziei” – pisze papież Leon. „A nadzieja działa jak głęboki impuls, który pozwala nam iść mimo trudności, nie poddawać się w trudach podróży, daje nam pewność, że pielgrzymka istnienia prowadzi nas do domu. Bez nadziei życie może wydawać się przerywnikiem między dwiema wiecznymi nocami, krótką przerwą między tym, co było przed, a tym, co będzie po naszym przejściu przez ziemię. Pokładać nadzieję w życiu oznacza natomiast zakosztować celu, wierzyć w to, czego jeszcze nie widzimy i nie dotykamy, zaufać i powierzyć się miłości Ojca, który nas stworzył, ponieważ zapragnął nas z miłości i chce, abyśmy byli szczęśliwi”. Życie ma sens. Zostaliśmy stworzeni z miłości i dążymy ku miłości.
Wybierzmy Tego, który jest drogą, by nas dobrze prowadził; prawdą – któż nie chce radować się prawdą?; i życiem, choć życie pozostaje niesamowitą tajemnicą.
Czy to mało? Jeśli to wszystko wydaje się nam namacalne w niewystarczający sposób – konieczna jest zmiana! Jednak nie o zmianę celu chodzi, a o zmianę myślenia. Nie ustaję w przekonaniu, że człowiek umie szukać – jeśli dzisiaj szukanie sensu w miłości Boga i w dążeniu ku miłości wydaje się komuś wyzwaniem zbyt odległym, to niech szuka bliżej! Szczerze wierzę, że prawdziwe i uczciwe poszukiwanie doprowadzi każdego człowieka do szczęścia. Wierzę też, że św. Augustyn miał rację, gdy pisał, że każdy człowiek pragnie prawdy. Jego definicję prawdy potraktujmy jako poszlakę trzecią: „Pytam wszystkich, czy woleliby się radować prawdą, czy fałszem. Odpowiadają, że wolą się radować prawdą, z taką samą pewnością, z jaką mówią, że pragną być szczęśliwi. A szczęście przecież polega na radowaniu się prawdą, czyli na radowaniu się Tobą, który jesteś Prawdą, Boże, Światłości moja, Boże mój, od którego wyglądam zbawienia. Tego szczęśliwego życia wszyscy pragną – tego życia, które jedynie jest szczęśliwe; wszyscy pragną prawdą się radować” (św. Augustyn, Wyznania, X, 23).
Przewodnik
A jednak potrzebujemy przewodnika. Droga poprowadzi nas na manowce, jeśli wybierzemy złego. Dobitnie pokazują to napawające smutkiem przykłady młodych szukających wsparcia w AI zamiast w człowieku. Czy prosimy młotek, by wskazał nam, jak żyć? Czy pytamy pióro, gdzie szukać szczęścia? Dlaczego więc słuchamy algorytmu, gdy opowiada nam o celu naszego życia?
Nasz przewodnik musi zatem znać się na życiu. Wybierzmy Tego, który jest drogą, by nas dobrze prowadził; prawdą – któż nie chce radować się prawdą?; i życiem, choć życie pozostaje niesamowitą tajemnicą. Pięknie to ujął pod koniec I w. autor Listu do Hebrajczyków, zwracając się do tych, którzy zmagali się z trudnościami, odchodzili od wiary i – być może jak wiele osób dzisiaj – wątpili w sens życia: „I my zatem, mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 1-2).
A papież Leon doda: „Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest siłą, która nas wspiera w tym wyzwaniu, nawet tam, gdzie ciemność zła przysłania serce i umysł. Kiedy życie wydaje się wygasłe, zablokowane, oto Zmartwychwstały Pan przechodzi ponownie, aż do końca czasów, i podąża z nami i dla nas. On jest naszą nadzieją”.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Luty 2026 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Za co warto umierać
abp Charles J. Chaput OFMCap
Charles J. Chaput OFMCap, emerytowany arcybiskup Filadelfii, zabiera nas w intelektualną podróż pełną wyzwań, przed którymi – podobnie jak przed śmiercią – nie sposób uciec. Z właściwą sobie mądrością i szczerością, stawia przed Czytelnikiem najważniejsze pytania: po co jesteśmy? dla czego warto żyć? Czy choćby to tytułowe: za co warto umierać? Nie odpowiada, jak to ma już w zwyczaju, wprost. Niczego nie podaje nam jak kelner na tacy (...)
