Nowy rok, nowe plany, nowe pomysły. Także na dźwiganie Kościoła z marazmu i poczucia porażki, które tak często jest nam dziś wbijane do głów przez różne środowiska.
Akcje, akcje… Co po nich zostaje? - chciałoby się zapytać. Kochamy je w Kościele. Im bardziej „ekstremalne”, tym lepiej. Sprawa jest klarowna: konkretny termin, program, plakaty, „wzmożenie duszpasterskie” w postaci pisemnej zachęty stosownego wydziału kurialnego. Pozostaje tylko lekki niepokój: przyjadą czy nie? Pogoda dopisze? Ufff! Przyjechali! Było sto (pięćset, tysiąc . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
