Na cienkie książeczki patrzę podejrzliwie, bo najczęściej są to wtórne przyczynki lub komentarze. Tym bardziej się cieszę, gdy autor zaskakuje dziełkiem małym, treściwym, a przy tym niezbyt ciężkim.
Współczesne reklamy, których autorzy chętnie odwołują się do języka religii, a szczególnie do spraw ostatecznych, lubią posługiwać się hasłem: „Wybór należy do ciebie!”. Myślę, że nie przesadzę, odnosząc te słowa do książeczek przygotowanych dla nas przez siostry loretanki: Stopnie pychy i prawdy o. Ignacego Rogusza OCist i Opowiedz mi piękną historię Karola Acutisa państwa Maillard.
Bł. Karol, którego barwne życie poznajemy w pięknie ilustrowanej książce dla dzieci i dorosłych, nazywał Komunię Świętą autostradą do nieba. „Piekielna” część czytelniczej zachęty dotyczy natomiast dziełka cystersa z opactwa w Szczyrzycu. Jest to zbiór 15 artykułów z „Różańca”, które czytane łącznie pokazują aktualność dawnej psychologii mnichów, którą w XII w. opracował św. Bernard z Clairvaux.
LEKARSTWO NA POLITYCZNY JAD
Co wspólnego może mieć dziełko o 12 stopniach pokory i pychy ze współczesną propagandą? Kiedy w kolejnych rozdziałach przeczytamy o grzesznych nawykach, w jakie metodycznie (!) pogrążają się pyszałkowie, rychło rozumiemy, dlaczego tak nas drażnią dziennikarze, politycy czy też niektórzy księża lub nauczyciele. Już na początku o. Ignacy nas zaskakuje, pokazując typ ciekawości, który jest przysłowiowym „pierwszym stopniem do piekła”. Potem krok po kroku prowadzi nas, ucząc odróżniania mądrości od lekkomyślności i wyjaśniając, skąd się bierze głupia wesołkowatość kabareciarzy i publiczności, która nerwowo się śmieje, gdy słyszy coś „kościołowego”.
Większości z tych niemal oczywistych spraw już nie zauważamy, bo przyzwyczailiśmy się do trwania w wadach (o tym rewelacyjny rozdział 8 – Obrona grzechów), a krytykując ludzkie zło, odnosimy się raczej do jego zewnętrznych przejawów i skutków, bo nie zrozumiemy ich przyczyn! Opat Bernard daje bardzo konkretne rady, lecz to nie znaczy, że lektura będzie „łatwa i przyjemna”, choć sam o. Ignacy pisze prosto. Skąd ta sprzeczność? Otóż przy pierwszym czytaniu zrozumiemy wiele grzesznych nawyków, jakie widzimy u naszych (nielubianych) bliźnich. Może ucieszymy się nawet, że nareszcie wiemy, o co tu chodzi! Jednak wnet trochę się zasmucimy, widząc, że zło w człowieku siedzi aż tak głęboko! Wtedy trzeba będzie sięgnąć do książeczki cystersa jeszcze wiele razy, żeby mozolnie dokopywać się już do własnych, zakamuflowanych nawyków i grzesznych strategii.
Stopnie pychy i prawdy to książka nie tylko dla osób konsekrowanych i kapłanów, lecz także dla pobożnych zelatorów, i… bezbożnych psychologów, którzy zaczęli już zauważać, że życie (nie)moralne ma wpływ na psychikę człowieka. Także ci, którzy rozczarowali się poradnikami psychologicznymi, będą mieli szansę coś sensownego ze sobą zrobić. To jest książeczka dla każdego, kto chce nauczyć się myślenia krytycznego, które z grzesznym krytykanctwem nie ma nic wspólnego, a jest raczej inną nazwą cnoty pokuty.
Zachęcając do lektury, dodam, że można to czytać „na wyrywki” – otwierając rozdział, który nas zaciekawił. Czytać jednak trzeba z ołówkiem w ręku, a nawet z notatnikiem pod ręką, bo rzecz jest gęsta, a dawne schematy są bardzo subtelne i precyzyjne, bo przecież mowa o nieśmiertelnej duszy, która upodabnia nas do Boga!
BÓG, SPORT I KUCHNIA
O tym, że święte dziecko nie zawsze ma pobożnych rodziców, wiemy już z historii św. Stanisława Kostki (T1568). Podobnie sprawa miała się z bł. Karolem Acutisem (f2006) – Pan Bóg stopniowo i delikatnie dawał się poznać jego rodzicom. Pierworodny syn Antoniny i Andrzeja urodził się 3 maja 1991 r. w Londynie, gdzie wtedy pracowali. Polskiemu czytelnikowi radość przyniesie już drugi rozdział Polska niania, w którym okaże się, że pierwsze promienie Dobrej Nowiny padały na to dziecko przez panią Beatę. Jak wiele Polek wyjechała ona wtedy do pracy w Italii. Nie jest to jedyny polski wątek w życiorysie młodego świętego, bo jego genealogia ma korzenie w zasłużonych dla Polski i Warszawy rodzinach Perłowskich i Marconi.
Autorzy książeczki są rodzicami, którzy umieją tak opowiadać swoim dzieciom historie, żeby w każdej z nich jedna sprawa, rzecz lub osoba była tą najważniejszą i fascynującą. Wśród 20 opowieści mamy cały świat dziecka i dorastającego młodzieńca: zabawy i zwierzęta, rower i komputer, opiekunów i kolegów. Jednak Karol już jako dzieciak zauważył, że świat duchowy, do którego przybliża nas religia, jest równie realny jak sport czy kuchnia. Radością malca stał się nie tylko obrazek z jasnogórską Madonną i ładny różaniec, ale nade wszystko modlitwa Zdrowaś Maryjo, której słowami mógł porozumiewać się z „Kobietą jego życia” – jak to wyjaśnił, będąc nastolatkiem.
Gdy miał sześć lat, Pan Jezus w Hostii był dla niego tak realny, że nawet arcybiskupowi nie udało się zbić go z tropu w jego pragnieniu wczesnej Komunii Świętej. Cudownością Eucharystii jeszcze bardziej zachwycił się kilka lat później, gdy dowiedział się o cudach, jakie Pan Bóg daje ludziom na potwierdzenie, że Ciało Pańskie to więcej niż piękny i pobożny symbol. Z entuzjazmem nastolatka redagował wtedy stronę internetową, która pomaga ludziom poznawać dawne i nowe cuda eucharystyczne.
KOMPUTER I RÓŻANIEC
Dla mnie w tej historii najcenniejsze są wypowiedzi Karola, które słyszymy od jego rozmówców. Któż z nas nie lubi błyskotliwych powiedzonek maluchów, które opisują świat świeżo i bezpośrednio? Już pierwsza odpowiedź Acutisa juniora dana niani: „Jezus nie byłby szczęśliwy, gdybym zareagował gwałtownie” – była trafna i ostra „jak miecz obosieczny” (por. Hbr 4, 12-16) i kazała najbliższym uważnie słuchać jego kolejnych apostolskich stwierdzeń.
Czytając żywoty dawnych świętych, często gasimy nasz zachwyt małodusznym i przewrotnym: „To było dobre kiedyś; teraz są inne czasy, trzeba szukać nowych form”. Nasz nowy, młody święty pokazuje nam, że komputer i różaniec nie są sprzeczne ze sobą; że miłość do piłki nożnej i uwielbienie dla Matki Bożej są kompatybilne; że praca kreatywnego przedsiębiorcy lub dziennikarza doskonale komponuje się z troską o ubogich. Ktoś, kto żyje w ten sposób, może nawet dla ludzi innych kultur stać się światłem, w którym zobaczą samego Pana Jezusa, jak to się stało w przypadku hinduskiego przyjaciela państwa Acutisów.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Wakacje 2025 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Stopnie pychy i prawdy
Ignacy Rogusz oCist
Człowiek nie staje się świętym od razu i nie staje się złym nagle. Jest to powolny proces. Na szczęście życie duchowe ma to do siebie, że nawet upadki mogą stać się początkiem drogi nawrócenia. W prezentowanej publikacji przedstawiamy współczesny komentarz do dwunastu stopni pychy, a także do trzech stopni prawdy według św. Bernarda z Clairvaux.
