Małpa zamiast renifera i miotła schowana w garażu. Bożonarodzeniowe zwyczaje na świecie bywają niekiedy zaskakujące dla mieszkańców naszej części świata.

Boliwijscy Indianie ruszają na pasterkę z przytulonymi doń figurkami małego Jezusa. Amazońscy Indianie z plemienia Piaroa szykują się do świąt Bożego Narodzenia nie w otoczeniu ośnieżonych choinek, a tropikalnej dżungli. Tam, zamiast reniferów, można spotkać skaczące po rozłożystych palmach małpy. Nowonarodzony Jezus jest w tutejszych wyobrażeniach najczęściej małym Indianinem, który przychodzi na świat w indiańskiej rodzinie. Północnoamerykańscy Huroni i Irokezi śpiewają w swojej kolędzie, że malutki Jezus nie został złożony w żłobie, ale w skonstruowanej z kory rynience okrytej zajęczymi skórkami. A pilnują go lisy i świstaki.

Jeszcze inny bożonarodzeniowy zwyczaj towarzyszy mieszkańcom wenezuelskiego Caracas: do kościoła przyjeżdża się tutaj na rolkach. Na Filipinach organizują na święta Bożego Narodzenia przepiękne Ligligan Parul Sampernandu – festiwal lampionów. W Norwegii zaś na Wigilię chowają miotły.

Słowem, jaki kraj, taki obyczaj. Spróbujmy podjąć krótką podróż po świecie, aby poznać te najbardziej nietypowe. Gotowi?

1. Papua-Nowa Gwinea

Na całym świecie czas świąt Bożego Narodzenia kojarzy się zwykle z mnogością, dobrobytem, wieloma potrawami na stole, pięknymi strojami i wieloma dniami starannych przygotowań. Jednak życie w Papui-Nowej Gwinei, w jednym z najbiedniejszych państw świata, biegnie zupełnie innym rytmem. W Wigilię nie ma tu zwyczaju zasiadania do uroczystej kolacji, tradycji dzielenia się opłatkiem ani kultury ozdabiania choinki. Papuasi, jeśli już, przystrajają raczej liście bananowców włożonych do misy. Oni inaczej niż my postrzegają też żłóbek Pana Jezusa. Ten papuaski ma zwykle dwa wejścia, podobnie jak dwa wejścia ma tutaj każda tradycyjna chata. Jedno jest dla mężczyzn, drugie dla kobiet.

Co ciekawe, jak podkreślają misjonarze, czas Bożego Narodzenia to szczególny okres, w którym koncentrują się różne kościelne wydarzenia: chrzty, Pierwsze Komunie Święte i śluby. Boże Narodzenie jest więc dla tych ludzi pewnym „miernikiem błogosławieństwa” przyjmowanym niekoniecznie podczas celebracji Wigilii Paschalnej, której tu często po prostu się nie odprawia. Koniec grudnia bowiem to tutaj okres deszczowy

2. Meksyk

Meksykańscy wierni zaczynają obchody Bożego Narodzenia już 9 dni przed 24 grudnia. Chcą w ten sposób uczcić każdy z dziewięciu miesięcy błogosławionego stanu Maryi noszącej pod swym sercem maleńkiego Jezusa. Niegdyś zwyczaj ten miał oddawać cześć azteckiemu bogowi wojny i słońca Huitzilopochtli.

Dziś Meksykanie, chodząc od domu do domu, proszą o schronienie. „Schronienie” w języku hiszpańskim to posada, dlatego tradycja ta nazywana jest Las Posadas. Niosą ze sobą figury Świętej Rodziny. A następnie tradycyjną pieśnią proszą o gościnę. Obyczaj nakazuje gospodarzowi dwa razy odmówić, by dopiero za trzecim podejściem wpuścić Maryję i Józefa do środka. Czasem pochód nie zostaje wpuszczony do dwóch domów z kolei, by wejść do tego trzeciego. Wszystko oczywiście jest z góry ustalone: gdzie będzie odbywać się fiesta, gdzie poczęstunek, a gdzie dzieci będą rozbijać tradycyjną kulę piniatę, w której zwykle ukryte są słodycze.

3. Amazonia

Nie ma chyba drugiego takiego miejsca na świecie, w którym bożonarodzeniowa tradycja tak bardzo mieszałaby się z rodzimą legendą bądź indiańską sagą. Przez żyjących w Amazonii Indian św. Józef i Maryja są uważani za członków dwóch konkretnych plemion: Bora i Shipiwo. Miejsce narodzin Zbawiciela miejscowi wyobrażają sobie jako tradycyjną, sporych rozmiarów indiańską chatę maloca. Dary, jakie Trzej Królowie przywieźli Jezusowi, to tutaj banany, jukka oraz ryby. W miejsce zaś oddających hołd Zbawicielowi owiec i osłów pojawiają się bardziej rodzime: małpy, pantery, żółwie i tapiry.

Na pasterce czuć niezwykłego ducha prawdziwego ubóstwa i służby. Ubodzy Indianie przychodzą do świątyni najczęściej boso. Nie zważając na swoją biedę i ubóstwo, pragną przywitać Nowonarodzone Dziecię jak najgodniej. Śpiewają więc głośno i z pasją. Kto może, przynosi na pasterkę noworodka. Posługujący w Amazonii misjonarze zdradzają, że kobiety toczą wręcz swego rodzaju rywalizację o to, która z nich zdąży z urodzinami do Wigilii, by następnie ochrzcić swoje dziecko w styczniową Niedzielę Chrztu Pańskiego.

I na koniec dla wielu pewnie najciekawsze. Okazuje się, że do Amazonii św. Mikołajowi jest już nieco za daleko. Renifery tutaj go nie dowożą. Jego prezenty dla najmłodszych przynoszą więc kolorowe papugi.

4. Etiopia

W Etiopii święto Bożego Narodzenia obchodzone jest zgodnie z kalendarzem juliańskim, a więc dopiero 7 stycznia. Miejscowi nazywają je Genna. Odpowiednikiem naszego Adwentu jest tutaj 43-dniowy okres przygotowania do świąt, podczas którego wierni poszczą. Gdy zbliża się zaś samo święto, wierni od samego rana – ubrani na biało bądź opatuleni w białe chusty – zaczynają procesje, podczas których wędrują od jednego kościoła do drugiego. Aż do Mszy Świętej o godz. 4.00 nad ranem.

Podczas głośnych procesji wierni grają na instrumentach. Są więc bębny, grzechotki sistrum, begena i piszczałki. Kapłanów podczas sprawowanych liturgii charakteryzują nie tylko bogato zdobione stroje, lecz także rozpostarte nad nimi parasole.

Słowo „genna” oznacza jednak coś jeszcze. Chodzi o pewną grę zespołową, której Etiopczycy oddają się z pasją podczas obchodów Bożego Narodzenia. Gra przypomina nieco nasz hokej na trawie. Wszystko przez etiopską legendę, według której w noc narodzin Zbawiciela właśnie w ten sposób mieli spędzać czas okoliczni pasterze pasący swe owce na pastwiskach Betlejem.

5. Skandynawia

Skandynawowie z racji swojej historii i zakotwiczenia w nordyckich wierzeniach nadal mają w swojej tradycji świąt Bożego Narodzenia elementy związane z postaciami czarownic oraz złych duchów.

Z tą właśnie tradycją wiąże się norweski zwyczaj chowania w dniu Wigilii domowych mioteł. Praprzodkowie współczesnych Wikingów wierzyli bowiem, że właśnie tego dnia budzą się ze snu wspomniane mniej przyjemne byty. Czarownice miały szukać miotły, aby ją zabrać i na niej odlecieć. Chcąc uniknąć kradzieży, gospodynie chowały więc miotłę w miejsce, o którym nie wiedzieli inni domownicy.

W ogóle czas świąt Bożego Narodzenia ma u Skandynawów silny rys sprzątania i czystości. O ile bowiem Norwegowie chowają miotły, o tyle Finowie potrafią po spożyciu wigilijnej wieczerzy udać się do… sauny. Wierzą, że to właśnie gorąca kąpiel parowa może im przynieść oczyszczenie.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – GRUDZIEŃ 2023 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Mała Dziewczynka Miriam

Mała Dziewczynka Miriam
Agnieszka Przybylska

To jest książeczka o dziewczynce, która urodziła się ponad dwa tysiące lat temu, a którą Pan Bóg wybrał na najważniejszą kobietę, czy – jak dawniej mawiano – niewiastę, na świecie. Bóg nawet posłał do Niej swego Wysłańca, by Jej zwiastował, że zostanie Mamą Syna Bożego, o czym opowiada Pismo Święte. Wielu ludzi dziś nazywa Ją imieniem Maryja, ale wtedy mówiono o Niej Miriam i tak będziemy o Niej mówić w tej książeczce.

Share.

Podróżnik, dziennikarz, fotoreporter, autor książek, programów TV i strony czerniecki.net