W czasach zaborów ks. Ignacy Kłopotowski z odwagą podejmował tematy społeczne i polityczne, wydając m.in. tygodnik „Posiew” i dziennik „Polak-Katolik”. W 20. rocznicę swojej beatyfikacji wciąż nas inspiruje, by odważnie stawać po stronie prawdy.

Głośne oskarżenia o „mieszanie się i wtrącanie” Kościoła do polityki znamy od dawna. Czasem jednak narzekania zmieniają kierunek i słyszymy: „Kościół musi się zaangażować!…”. I pełne oburzenia: „Dlaczego biskupi milczą na ten temat?!”. Polemizować z agitatorami i ideologami nie będę, także dlatego że nawet pobieżny ogląd tematu „Kościół – mieszać się – polityka” daje mnóstwo precyzyjnych i przystępnych odpowiedzi na pytanie o to, czym jest polityka i jakie są katolickie zasady społecznego angażowania się w nią wierzących. Zamiast streszczać celne puenty publicystów i teologów, chcę zaprosić czytelników na 12 spotkań z założycielem „Różańca”, który ponad sto lat temu angażował się w politykę tak skutecznie, że musiał z tego powodu płacić solidne grzywny, a nawet trafiał do carskiego aresztu. Polityczne spotkania z bł. Ignacym zaczynamy od jesiennego numeru „Różańca”, gdyż 7 września – w rocznicę śmierci w 1931 r. – obchodzimy liturgiczne wspomnienie jego narodzin dla nieba.

Polacy w służbie królestwa Bożego

Ignacy był „genetycznie obciążony” polityką i Polską – jego ojciec Jan walczył w powstaniu styczniowym, i to u samego ks. Stanisława Brzóski. Epoka postyczniowa to kilkanaście lat wyjątkowo trudnych i. obłudnych w historii naszego narodu. Przełomem stało się lato 1877 r., gdy w Gietrzwałdzie setki tysięcy Polaków uwierzyło w orędzie objawiającej się Maryi Panny. Dlatego Ignacy – uczeń gimnazjum w Siedlcach (1877-83) i alumn seminarium lubelskiego (1883-87) – należał już do pokolenia, które czcząc pamięć bohaterów i męczenników, wiedziało, że droga do odzyskania Ojczyzny niekoniecznie prowadzi przez zbrojne powstania, lecz raczej przez pracę organiczną, czyli pracę u podstaw.

Duchowe i intelektualne horyzonty podlaskiego kleryka poszerzyły się znacznie, gdy dzięki pomocy wuja mógł przez 3 lata uczyć się w elitarnej Akademii Duchownej w Petersburgu (1888-91). Najwyższa rangą polska uczelnia katolicka została przez cara umieszczona w stolicy Rosji, żeby ułatwić mu kontrolę nad polskimi duchownymi. Cel ten osiągnięto w niewielkim stopniu, bo sprawy nabrały własnego biegu, gdy studenci z różnych części Polski, poznając się wzajemnie, zaczynali lepiej rozumieć sprawy innych dzielnic kraju. A nade wszystko nawiązywali przyjaźnie, które owocowały współpracą na kolejne lata. W przypadku ks. Ignacego okazało się ważne, że dzięki Akademii dobrze poznał go przyszły arcybiskup warszawski ks. Aleksander Kakowski, którego zaufanie było nie do przecenienia podczas podejmowanych później projektów wydawniczych.

Święty Krzyż podlaskich unitów

Początek kapłańskiej drogi bł. Ignacego to Lublin (1891-1908), gdzie m.in. był rektorem kościoła św. Stanisława, z którego wcześniej wygnano dominikanów. Zarządzanie odzyskanym przez niego klasztorem dało mu możliwości rozwoju działalności dobroczynnej. Kiedy w wyniku rewolucyjnych zamieszek wywołanych przez socjalistów w 1905 r. władze udzieliły ks. Kłopotowskiemu pozwolenia na wydawanie gazety i tygodnika, poprosił o zwolnienie z rek- torstwa, aby w pełni oddać się dziełu wydawniczemu. Pożegnaniem z ukochanym sanktuarium relikwii Krzyża Świętego jest tekst, jaki umieścił w „Posiewie” przed świętem Podwyższenia Krzyża 13 września 1906 r. Nie tylko „reklamuje” w nim świątynię, w którą włożył serce, lecz także przypomina, że to krzyż „bronił w sercu naszym wiary prawdziwej i utrzymał nas, także cudownie, przy Kościele katolickim”.

Na koniec – już bardzo politycznie – przypomina niedolę podlaskich „unitów zbierających się na odpust. Przychodzili biedacy, aby odbyć spowiedź świętą, do której nie wolno im było przystąpić w swojej parafii, a tu na odpuście nie przeszkadzano im wcale”. Bł. Ignacy jako pierwszy uświadamia czytelnikom w całym kraju męczeństwo katolików wschodniego obrządku. Później temat ten rozwinął Władysław Reymont w reportażu Z ziemi chełmińskiej. Pamiętał o nich także Jan Paweł II, który w 1996 r. beatyfikował 13 męczenników z Pratulina.

Historie życia i śmierci chrześcijańskich męczenników często pokazują, że władza nie chce, aby Kościół „mieszał się” w sprawy społeczne i państwowe. Za to sama bardzo lubi wtrącać się w to, jak i gdzie ludzie się modlą.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Wrzesień 2025 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

4 kroki na drodze wiary z bł. ks. Ignacym Kłopotowskim
s. Klara Teresa Bielecka CSL

Błogosławiony ks. Ignacy Kłopotowski od dziecka marzył o świętości, wytrwale pracował nad swoją relacją z Bogiem, dzielił się świadectwem swojej wiary z innymi i uczył ich, jak odpowiadać miłością na odwieczna miłość Boga do człowieka. Spróbujmy więc razem z nim podążać drogą wiary, odkrywając jej piękno, a także płynącą z niej radość i moc, jaką daje nam każdego dnia.

Udostępnij

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.