Pan Stefan codziennie przychodził na Mszę Świętą. Często korzystał z sakramentu pokuty.
Bywało też i tak, że przychodził przed Mszą Świętą i słabym głosem prosił: „Proszę księdza, tak się ostatnio źle czuję, jestem słaby, bardzo proszę, żeby udzielił mi ksiądz sakramentu namaszczenia chorych”. Spełniałem jego prośbę, bo wiedziałem, że dla niego ten sakrament był jak najlepsze lekarstwo. A on przyjmował go zawsze z wiarą i głęboko to przeżywał. Kiedy przyszła pandemia, największą „karą” było dla niego to, że nie mógł codziennie przyjmować Komunii Świętej, bo rodzina – w trosce o jego zdrowie – nie pozwalała mu przychodzić do kościoła. Radość wracała, kiedy odwiedzałem go w jego domu w każdy pierwszy piątek miesiąca, przynosząc mu Pana Jezusa w Komunii Świętej.
W numerze listopadowym „Różańca” kontynuujemy nasze spotkania z sakramentami świętymi. Tym razem piszemy o sakramencie namaszczenia chorych. Żeby dobrze zrozumieć jego istotę, warto wsłuchać się w słowa z Listu św. Jakuba: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby popełnił grzechy, będą mu odpuszczone” (Jk 5, 14-15). Przy różnych okazjach uczulam parafian, by nie zwlekali z zaproszeniem kapłana do chorego i nie czekali na ostatnią chwilę. „Modlitwa pełna wiary” staje się dla osoby cierpiącej ratunkiem, a Jezus przychodzi w tym sakramencie, aby ulżyć choremu w cierpieniu i podnieść go na duchu. Dlatego nie tylko często udzielam tego sakramentu, lecz także sam o niego proszę – zawsze z wiarą w jego moc. Choć, jak na swój wiek, czuję się dobrze, to mam świadomość swoich słabości i tego, że moja dusza wciąż potrzebuje umocnienia.
Św. Jan Paweł II powiedział w 1988 r. do młodzieży w Turynie, że „sakramenty pozwalają nam żyć Ewangelią, czyli przenoszą w nasze życie i niejako wprowadzają w naszą egzystencję postać, życie, tajemnicę, słowa i fakty z życia Jezusa. Jezus przybliża się, wkracza do naszej egzystencji poprzez konkretne i widzialne, sakramentalne znaki. Za pośrednictwem tych znaków Jezus wzywa nas, pozwala nam uczestniczyć w swojej misji i w tajemnicach swojego życia”. Łączmy więc nasz ból i chorobę z Jego zbawczym cierpieniem. I pamiętajmy, że sakrament namaszczenia chorych jest dla żyjących, a nie dla umierających.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Listopad 2025 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Prenumerata Miesięcznika RÓŻANIEC 2026 r.
Praca Zbiorowa
„Różaniec” jest miesięcznikiem formacyjnym. Znajdziesz w nim treści, które pomogą Ci wzrastać na drodze życia duchowego. Głównym rysem pisma jest maryjny wymiar duchowości katolickiej. Wskazujemy na Maryję, która jest Przewodniczką na drodze wiary; jest pierwszą Chrześcijanką, która zachowywała i rozważała ważne sprawy Boże w swoim Sercu. […]
