Gdy piszę te słowa, jest początek marca. Patrzę na naszego papieża, który od 14 lutego pozostaje w szpitalu, w Klinice Gemelli. Choruje, cierpi. Jego stan jest krytyczny, ale stabilny.
Zacznijmy ten artykuł od małej prowokacji. Czy Jezus rzeczywiście doświadczył wszystkiego, co ludzkie? Tak, tak, dobrze znamy czwartą modlitwę eucharystyczną, gdzie padają słowa: „Ojcze […], zesłałeś nam swojego Jednorodzonego Syna, aby nas zbawił. On to za sprawą Ducha Świętego stał się człowiekiem, narodził się z Maryi Dziewicy i był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu”. Inaczej zatem – czy Jezus rzeczywiście doświadczył wszystkiego, co ludzkie, z wyjątkiem grzechu? A co ze starością?
Pytania
Nasz papież ma teraz 88 lat, w grudniu skończy 89. To sędziwy wiek. Dosadniej – papież jest już stary. A życiu starszego człowieka towarzyszy bardzo często cierpienie. W orędziu z okazji XXXlIl Światowego Dnia Chorego papież Franciszek pisał: „Jak pozostać mocnym, gdy jesteśmy dotknięci poważnymi chorobami, powodującymi kalectwo, wymagającymi być może leczenia, którego koszty przekraczają nasze możliwości? Jak to uczynić, gdy oprócz naszego cierpienia widzimy cierpienie tego, kto nas kocha i który choć jest blisko nas, czuje się bezsilny, nie mogąc nam pomóc?”.
Patrzę na naszego papieża i zadaję sobie pytanie, czy podobne myśli nurtują i jego. Patrzę na tłumy wiernych zbierające się na Placu św. Piotra w Watykanie, także na innych gromadzących się w parafiach na całym świecie, jednoczących się w modlitwie o zdrowie dla Franciszka. Jakże prawdziwe okazują się jego słowa, że „we wszystkich tych okolicznościach odczuwamy potrzebę wsparcia większego od nas: potrzebujemy pomocy Boga, Jego łaski, Jego Opatrzności, tej siły, która jest darem Jego Ducha”.
Modlitwa
My się modlimy za papieża – to widoczny znak dla niego samego i dla świata. A dobrze wiemy, że XXI w. potrzebuje bardziej świadectwa niż przekonywania słowem. A ja zastanawiam się, co papież robi w chwili cierpienia i tej dojmującej słabości, która oderwała pasterza od bezpośredniego kontaktu z jego owcami. I jestem przekonany, że się modli. Nie na podstawie pobożnych domysłów, ale pamiętając, że w przemówieniach i tekstach skierowanych do wiernych prawie zawsze Franciszek powtarzał: „Modlę się za was” albo: „Błogosławię i pamiętam o was”.
W katechezie wygłoszonej 1 czerwca 2022 r. papież Franciszek mówił: „Modlitwa odnawia w sercu osoby starszej obietnicę Bożej wierności i błogosławieństwa. Osoba starsza odkrywa na nowo modlitwę i daje świadectwo jej mocy. Jezus w Ewangelii nigdy nie odrzuca modlitwy tych, którzy potrzebują pomocy. Osoby starsze, ze względu na swoją słabość, mogą uczyć tych, którzy przeżywają inny okres życia, że wszyscy musimy powierzyć się Panu i przyzywać Jego pomocy. W tym sensie wszyscy musimy uczyć się od starości: istotnie, dar mieści się w starości rozumianej jako powierzenie się pod opiekę innych, poczynając od samego Boga”.
Jestem przekonany też, że papież ofiarowuje swoje cierpienia Bogu. „Chrystus nauczył człowieka – pisał św. Jan Paweł II – równocześnie świadczyć dobro cierpieniem – oraz świadczyć dobro cierpiącemu. W tym podwójnym aspekcie odsłonił sens cierpienia do samego końca” (Salvifici doloris, nr 30).
Słabość Boga
Patrzę na naszego papieża i dostrzegam sens cierpienia. Jeśli bowiem cierpienie człowieka zostaje zjednoczone ze zbawczym cierpieniem Jezusa Chrystusa na krzyżu, to nie waham się włożyć słów św. Pawła w usta papieża Franciszka: „Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony dopełniam niedostatki udręk Chrystusa w moim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24).
Osoby starsze, ze względu na swoją słabość, mogą uczyć tych, którzy przeżywają inny okres życia, że wszyscy musimy powierzyć się Panu i przyzywać Jego pomocy.
Postąpmy o krok dalej. Gdy patrzę na naszego papieża oczyma wiary katolickiej, to ukazuje mi się Chrystus. Kapłan wyświęcony do posługi jest przecież jakby „ikoną Chrystusa Kapłana” (KKK, nr 1142). Również Tego cierpiącego i słabego, który składa siebie samego w doskonałej ofierze.
W katechezie z 19 lutego, która nie została wygłoszona ze względu na pobyt Franciszka w klinice Gemelli, ale opublikowało ją Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej, papież przywołuje zdanie Chromacjusza z Akwilei (z Komentarza do Ewangelii Mateusza, 5, 1), który pisze w kontekście Mędrców spotykających Jezusa Nowonarodzonego, że widzą „małe, niepozorne ciało, jakie Słowo przyjęło; ale chwała boskości nie jest przed nimi ukryta. Widzą niemowlę, ale oddają cześć Bogu”.
My, patrząc na cierpiącego w szpitalu starca, również możemy oddawać cześć Bogu. Możemy widzieć Chrystusa, który jednoczy się z każdym cierpiącym.
Mądrość słabości
Tajemnica cierpienia, wobec której często trudno znaleźć logiczne i proste wytłumaczenie, może się stać w pewien sposób naszą mądrością. „Istnieje więc «magisterium słabości», nie wolno ukrywać kruchości, są prawdziwe, to nasza rzeczywistość i istnieje «magisterium słabości», które starość potrafi nam wiarygodnie przypominać przez całe ludzkie życie: nie wolno ukrywać starości, kruchości wieku podeszłego – to nauka dla nas wszystkich” (katecheza papieża Franciszka, 1.06.2022).
Co jednak z otwierającą ten tekst prowokacją – czy Jezus rzeczywiście doświadczył wszystkiego, co ludzkie, z wyjątkiem grzechu? Nie doświadczył starości rozumianej jako podeszły wiek. Doświadczył jednak, zaryzykuję, każdego z jej aspektów – słabości, cierpienia, samotności, porzucenia, lęku… Na tym polega tajemnica wcielenia.
Cytat z Hbr 4, na którym opiera się przywołany fragment czwartej modlitwy eucharystycznej, ma ciąg dalszy – konkretny skutek: „Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz poddanego próbie pod każdym względem podobnie [jak my] – z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy doznali miłosierdzia i znaleźli łaskę pomocy w stosownej chwili” (Hbr 4, 15-16). A chwila wydaje się dzisiaj ze wszech miar stosowna – gdy piszę ten tekst, papież wciąż przebywa w szpitalu.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – MAJ 2025 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
W Jego ranach jest nasze zdrowie
ks. Andrzej Mazański
Książka W Jego ranach jest nasze zdrowie zawiera przekaz niezwykle cenny dla tych, którzy mierzą się z chorobą własną lub kogoś bliskiego. Chorzy i ich bliscy, szukając ratunku, często błądzą po omacku, oszołomieni, zrozpaczeni, bezradni. Pomoc medyczna nie zawsze bywa skuteczna. A gdy i ona okazuje się bezradna, trudno się z tym pogodzić zarówno leczonym, jak i leczącym.
