Wybieram się w podróż. Na obwodnicy Radzynia Podlaskiego zatrzymuje mnie „na stopa" kobieta w średnim wieku. - Czy może mnie pan podwieźć do Lublina? - pyta. - Proszę bardzo! - zapraszam do auta.

Zaczynamy rozmowę. Po mniej więcej 3 min słyszę wysyczane z nienawiścią: - A widział pan te nowe kościoły? Tylko budują, budują…

Ciąg dalszy nie jest wart cytowania. Pomyślałem sobie: „Ot, nadszedł czas na ewangelizację w drodze, Siedlanowski, pokaż, co potrafisz!”. Okazało się, że pani jest świadkiem Jehowy, wstąpiła do sekty na zło . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Publicysta, prezes Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.