„Przez wszystko do mnie przemawiałeś - Panie. Przez ciemność burzy, grom i przez świtanie” - pisał Norwid w wierszu Modlitwa, spoglądając wstecz na swoje życie.
Na bezkresnym oceanie rozbił się statek. Ocalał tylko jeden człowiek. Z tego, co udało mu się wyłowić z wody i znaleźć w dżungli, z pomocą prowizorycznych narzędzi zbudował szałas. Każdego dnia spacerował po plaży, mając nadzieję, że gdzieś w oddali zobaczy statek. Tej nadziei i wiary w Bożą Opatrzność nigdy nie stracił - modlił się przy tym żarliwie o . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
