Nie spodziewałem się, że jadąc na wpół dzikie i niedostępne wyspy, przeżyję tak wyjątkową lekcję pokory i zupełnie szczerej modlitwy.

Tak, pamiętam ten widok dosyć dobrze. Wyrył się w mojej pamięci aż nadto wyraźnie. Wszystko działo się przed laty w dalekiej Papui-Nowej Gwinei. Na wyspie, na której żyje dziś blisko tysiąc różnych szczepów i plemion, a lingwiści doliczyli się tu 850 różnych języków. To tu każdego roku toczą się brutalne wojny międzyplemienne. Można . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Podróżnik, dziennikarz, fotoreporter, autor książek, programów TV i strony czerniecki.net