Rozmowa z s. Lucyną Tomaszewicz ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.
O stworzeniu aniołów mówi dogmat Soboru Laterańskiego IV (1215). Czytamy tam, że Bóg „stworzył z nicości jeden i drugi rodzaj stworzeń, tj. istoty duchowe i materialne: aniołów i ten świat”. Aniołowie są oczywiście obecni na kartach Pisma Świętego.
Według autora natchnionego niezliczone zastępy aniołów stoją przed obliczem Boga i nieustannie oddają Mu cześć. Aniołowie są „duchami służebnymi, posyłanymi na pomoc tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie” (Hbr 1, 14). Jeśli ktoś chciałby usunąć z Pisma Świętego strony, na których występuje słowo „anioł”, musiałby wyrwać co drugą. To sam Bóg mówi do człowieka: „Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem” (Wj 23, 20).
Św. Bazyli Wielki powiedział: „Każdy wierny ma u swego boku anioła jako opiekuna i stróża, by prowadził go do życia”. Anioł otrzymał więc doniosłą rolę nie tylko w naszym życiu doczesnym, lecz także wiecznym. Jak z nim współpracować w osiąganiu najważniejszego celu naszego życia?
Ludzie nie wiedzą, że aniołowie mogą być tak ważni, potężni i bliscy. I to jest niestety duży sukces złego ducha. On doskonale wie, jaki potencjał drzemie w zażyłej relacji człowieka z aniołem, dlatego robi wszystko, żebyśmy w niego nie wierzyli albo go bagatelizowali. Angelologia, czyli część dogmatyki zajmująca się bytami duchowymi, nie jest powszechnie znana. W wielu ludziach budzi wręcz zdziwienie.
Czy nie traktujemy Anioła Stróża zbyt infantylnie? Jako „aniołka” z różowej chmurki czy jako plastikowej figurki „aniołka na szczęście”? Czy także nam dorosłym zbyt często nie umyka jego doniosła rola nadana mu przez Boga jako Jego posłańca?
„Twój anioł się trudzi, byś wyszedł na ludzi” – mawia jedna z moich sióstr. I ma rację! Niebiański towarzysz czuwa nad naszym bezpieczeństwem, ale też kieruje do celu, tj. podpowiada, w którą stronę pójść, żeby to było zgodne z wolą Bożą. Walczy o nas i w naszym imieniu. Modli się za nas. Poza tym przynosi nam wiadomości od samego Boga, zwykle przez dobre natchnienia. Aż wreszcie – zanosi Ojcu nasze modlitwy. Jest z nami na co dzień i interesują go też wszystkie nasze małe, prozaiczne czynności! Choć papież Pius X posyłał swojego anioła też na trudne, dyplomatyczne rozmowy. Wielokrotnie zauważał, że przebiegały w innej atmosferze. Aniołowie umieją bowiem „zmiękczać” różne sytuacje i wprowadzać do relacji – nawet tych bardzo trudnych – wzajemną otwartość.
Kim dla Siostry jest Anioł Stróż? Jak doświadcza Siostra jego pomocy? Może jakiś przykład?
Od 36 lat jestem katechetką. Zawsze, gdy idę na lekcję religii do młodzieży, proszę mojego anioła o interwencję. Przed tym wywiadem też z nim rozmawiałam. Od zwrócenia się do niego zaczynam zresztą każdy dzień. Witam się z nim, opowiadam, co mnie dzisiaj czeka, i proszę, żeby mnie prowadził i podpowiadał mi, co mówić, jak postępować.
Jak przebiega taka „rozmowa” z aniołem?
Aniołowie mówią do nas, głównie przez myśli i natchnienia. Oni mogą działać z woli Boga w przestrzeni naszej pamięci i wyobraźni, choć nie mają bezpośredniego wglądu do naszych myśli. Zdarza się, że dopiero, gdy opowiem o czymś mojemu aniołowi, przychodzą mi do głowy konstruktywne myśli i nagle zaczynam widzieć sens tego, co się wydarzyło. Im bardziej nad sobą pracujemy i staramy się dobrze żyć, czyli im bliżej jesteśmy Boga, tym mniejsze zakłócenia na drodze kontaktu z aniołem, a więc i większa szansa na usłyszenie tego, co do nas mówi. Anioły są duchami posiadającymi rozum i wolną wolę. Podejmują konkretny wysiłek, żeby nas poznać.
Podsuwają czasami konkretne rozwiązanie?
Tak, ale tylko wtedy, gdy jest ono zgodne z wolą Bożą i przysparza Bogu chwały. Tylko Pan Bóg ostatecznie wie, kiedy rozwiązanie lub nierozwiązanie danej sytuacji będzie dla człowieka dobre.
A co sądzi Siostra o opisywanych przypadkach materializacji aniołów?
Na pewno warto podkreślić, że dochodzi do niej wyłącznie z inicjatywy i dla chwały Pana Boga. Sama też pamiętam taką sytuację, opisaną zresztą w kronikach olsztyńskiej policji. Studentka, wracając późnym wieczorem do domu, musiała przejść pod ciemnym, niebezpiecznym wiaduktem. Potwornie się bała, więc zaczęła modlić się do Anioła Stróża. Nagle zauważyła nadchodzących z naprzeciwka dwóch oprychów, którzy – ku jej zdziwieniu – minęli ją bez słowa. Następnego dnia przeczytała, że policja szuka świadków napadu, który miał miejsce poprzedniego dnia nieopodal tego wiaduktu i praktycznie o tej samej porze. Sprawców aresztowano, a podczas przesłuchania zadano im pytanie, dlaczego samotna dziewczyna, którą mijali w pierwszej kolejności, nie padła ich ofiarą. Zeznali, że wcale nie szła sama, bo tuż za nią szło jeszcze dwóch rosłych mężczyzn…
Dlatego pomocy aniołów tak często wzywamy w doświadczeniu różnych niebezpieczeństw: fizycznych czy duchowych. Rodzice proszą, by towarzyszyli oni ich dzieciom…
I to nie tylko tym małym. Mogą też posyłać aniołów do dzieci, które – z racji pracy czy miejsca zamieszkania – są daleko. Proszą niebiańskich przyjaciół, by dali odczuć ich dzieciom, że rodzice o nich myślą i je kochają. Żyjemy w takich czasach, gdzie nieustannie coś przeżywamy, stresujemy się i martwimy. Niestety jesteśmy ludźmi małej wiary i nie umiemy zaufać mocy pośredników. W przyjaźni z Aniołem Stróżem drzemie naprawdę ogromny potencjał. Nie tylko duchowy! Tym bardziej żałuję, że dla wielu z nas to taki czasem zapomniany, a czasem jeszcze w ogóle nieodkryty towarzysz. Całe szczęście, na podjęcie starań o tę relację nigdy nie jest za późno!
Rozmawiała dr Monika M. Zając
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – WAKACJE 2024 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
W świecie aniołów. Stróże, wysłannicy, śpiewacy Boga
Andrea Franchicni, ks. Marcello Stanzione
Ta opowieść o aniołach to nie jest baśń ani bajka. To rzeczowy i poważny wywiad. Dziennikarz Andrea Franchini stawia pytania, poruszając angelologiczne kwestie, które nurtują wielu ludzi. Ks. Marcello Stanzione, bez wątpienia najbardziej znany włoski angelolog, autor kilkudziesięciu traktatów o aniołach, szczodrze dzieli się posiadaną wiedzą. [...]
