Kiedy w XIX w. Darwin zaniepokoił ludzi, że są tylko (nieco lepszymi?) zwierzętami, a Marks kazał wszystkim klasom społecznym walczyć o swoje, Opatrzność Boża posyłała kontrrewolucjonistów…

Jednym z nich był Henryk Sienkiewicz, którego w 1896 r. Cesarska Akademia Nauk w Petersburgu zaliczyła do swego grona za osiągnięcia naukowe w dziedzinie… historii i psychologii! Rosjanie byli wtedy świeżo po lekturze Quo vadis - mistrzowskiej ilustracji zasady: „Krew męczenników jest posiewem chrześcijan”.

CZY KOŚCIÓŁ UMARŁ?

Przesądny . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.