Marcin ma 43 lata, ale bagaż jego doświadczeń można by rozłożyć na kilka życiorysów. A jednak Bóg potrafi także z najbardziej beznadziejnych sytuacji wyprowadzać dobro.

Marcin wspomina:

- Dorastałem w rodzinie, o której można by powiedzieć: „dom zły”. Ojciec często wracał z pracy pod wpływem alkoholu, co budziło ogromny lęk w całej rodzinie.- Gdy był bardzo agresywny, krzyczał i rzucał różnymi przedmiotami.

CZY KTOŚ MNIE KOCHA?

To niewątpliwie odwrócenie . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Absolwentka filologii polskiej, pracownik ośrodka terapeutycznego Śląskiej Fundacji Błękitny Krzyż, autorka i korektorka tekstów.