Proces dojrzewania w wierze, który przebiega integralnie w domu rodzinnym i w szkole, jest gwarancją spotkania młodego człowieka z żywą osobą Jezusa Chrystusa i okazją do stawania się prawdziwym Jego świadkiem w codziennym życiu.
Dzieci i młodzież większość czasu spędzają na nauce i zdobywaniu wiedzy w szkołach, dlatego tak ważną rolę w wychowaniu w wierze i głoszeniu Ewangelii odgrywają nauczyciele i wychowawcy. Są oni dla młodych ludzi Bożymi przewodnikami na drogach wiedzy, mądrości, wiary i szczęścia.
Powołanie
Bycie nauczycielem wiąże się z ogromną odpowiedzialnością za drugiego człowieka, a zarazem jest okazją do przeżywania wielkiej radości z rozwoju podopiecznych. Proces wychowania jest ukazywaniem drogi życiowej młodemu człowiekowi, który poszukuje własnej tożsamości i szczęścia. Misja nauczyciela polega na tym, że poprzez słowa i czyny pomaga on odkrywać to, że tylko Chrystus jest drogą, prawdą i życiem.
W naszych wspólnotach różańcowych z pewnością są nauczyciele różnych przedmiotów, którzy pragną być świadkami i głosicielami Chrystusa. Nie oznacza to jednak, że na lekcji matematyki albo geografii należy ciągle mówić o Panu Bogu i Piśmie Świętym. W tym przypadku bardziej owocne będzie świadectwo własnego przygotowania i dobrego przekazania tej wiedzy, za którą jestem odpowiedzialny. Młodzi ludzie będą pamiętać nasz sposób przekazywania wiedzy, profesjonalizm, wymagania, sprawiedliwość, miłosierdzie – i to będzie dla nich świadectwem tego, że Bóg uczy nas odpowiedzialności za siebie i innych.
Papież Franciszek w jednym z przemówień do nauczycieli zwrócił uwagę na wyjątkowy charakter posługi, która realizuje się nie we wzniosłych kazaniach prawionych uczniom, ale w pokazywaniu prawdziwego człowieczeństwa, które jest otwarte na przyjęcie Boga w sercu. Wychowawca, który potrafi słuchać, który tworzy atmosferę otwartości i przyjaźni między uczniami, staje się powoli wzorem – młodzi ludzie go naśladują i od niego uczą się prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. Ojciec Święty powiedział: „W tych czasach wasza praca jest bardzo ważna. Wiem, że nauczyciele często cierpią, doświadczają ogromnej niesprawiedliwości, są bardzo źle opłacani. To oznacza, że nie ma świadomości dobra, jakie może czynić pedagog. Musimy otworzyć pola edukacji na kulturę spotkania, by młodzi spotykali się ze sobą, by umieli odczuwać i pracować razem, by niezależnie od tego, jaką religię wyznają, do jakiej grupy etnicznej przynależą i z jakiej kultury wyszli, działali razem dla ludzkości. To jest kultura spotkania. To jest czas, w którym edukacja ma uczyć ludzi spotykać się ze sobą i nieść dalej zasiane dzieła”.
Przewodnik i świadek
Misja głoszenia Chrystusa swoim uczniom wymaga przede wszystkim własnego nawrócenia. Nie mogę oczekiwać od uczniów, że będą wzrastać w wierze, kulturze osobistej i wiedzy, jeśli sam stoję w miejscu albo co gorsza cofam się w mojej relacji z Bogiem. Pozwolę sobie przytoczyć własne doświadczenie. Przez siedem lat uczyłem katechezy w kilku szkołach i nieraz miałem mniejsze lub większe problemy z niektórymi uczniami. Pierwszą pokusą, jaka przychodziła mi do głowy, było skrzyczeć ich, pokazać, że są słabi, że nie potrafią się opanować. Szybko jednak spostrzegłem, że – poza oczywistymi przyczynami takich sytuacji – problemem bardzo często jestem ja sam i brak mojego nawrócenia. Sakrament pokuty, pojednanie się z Bogiem i odrzucenie grzechu wiele razy uspokajały sytuację w klasie i pozwalały kontynuować wspólną pracę z podopiecznymi.
Nauczyciel jest Bożym przewodnikiem, a cierpliwość to cecha, która powinna charakteryzować głosicieli Dobrej Nowiny. Ten, który sieje ziarna mądrości i potrafi czekać na owoce, będzie tym, który ukazuje Boże oblicze. Dobrze znamy przypowieść o chwaście, w której Bóg pozwala, żeby pszenica i kąkol rosły razem, bo jest cierpliwy. Wychowawca, który potrafi czekać, bo wierzy w to, że jego uczeń może się zmieniać, może posiąść nie tylko wiedzę, ale przede wszystkim mądrość – jest skarbem dla ucznia, który z czasem odkryje i rozpozna go jako dar od Boga.
Dawać więcej
Misja nauczyciela i wychowawcy to wyjątkowy sposób dawania świadectwa miłości miłosiernej Boga Ojca. Bardzo łatwo ulec pokusie pójścia na łatwiznę, zajmowania się tylko tymi uczniami, którzy nie sprawiają problemów, są dobrze wychowani, pilni w nauce. Dobrze wiemy jednak, że Jezus oczekuje od nas większej miłości do tych, którzy sprawiają problemy, którzy są słabsi, nie potrafią się nauczyć, często pochodzą z trudnych rodzin. Zajęcie się nimi, ofiarowanie im swojego czasu na tyle, na ile jest to możliwe, aby nie zaniedbać własnej rodziny, jest okazją do pokazania prawdziwego sensu nauczania, które nie jest tylko przekazywaniem umiejętności i wiedzy, ale towarzyszeniem młodemu człowiekowi w procesie dojrzewania i spotykania samego Boga.
Nauczyciele, którzy głoszą Słowo Boże, wbrew pozorom nie muszą o nim wiele mówić. W ich przypadku bardziej liczy się serce i postawa otwartości na drugiego człowieka. Niech podsumowaniem tej konferencji będą słowa św. Urszuli Ledóchowskiej, która całe życie poświęciła pracy nad formowaniem młodych pokoleń: „Zadaniem matki i wychowawczyni jest dać dziecku Boga. Jeśli mu dasz Boga, dasz mu wszystko, jeśli nie dasz Boga, nie dasz nic”.
Zadania na październik:
- Ofiaruję jedną część różańca za moich nauczycieli i wychowawców, postaram się imiennie podziękować za nich Bogu.
- Przypomnę sobie i opowiem dziecku, wnuczkowi świadectwo o dobrym nauczycielu, Bożym przewodniku, którego spotkałem na swojej szkolnej drodze.
Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – PAŹDZIERNIK 2017 r.
Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA
Pedagogia bólu niezawinionego
bł. ks. Karol Gnocchi
Pierwsze wydanie książki Pedagogia bólu niezawinionego ukazało się kilka godzin po śmierci ks. Karola Gnocchiego, zmarłego w Mediolanie 28 lutego 1956 roku. Tłumy ludzi żegnały go w kościele San Bernardino alle Ossa, gdzie wystawiono ciało, i towarzyszyły mu w drodze do Katedry. Arcybiskup Mediolanu Giovanni Battista Montini, który miał przewodniczyć uroczystości pogrzebowej w Katedrze, trzymał w ręku tę niewielką, lecz jakże cenną książeczkę. Znał więc zapewne testament księdza Karola, będący dojrzałym – i to w najwyższym stopniu – owocem jego drogi duchowej.
