Jezus przed swoim wniebowstąpieniem nakazał uczniom: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16, 15). Bóg w swojej nieskończonej miłości pragnie, aby każdy człowiek usłyszał Dobrą Nowinę i został Jego uczniem, dlatego Kościół nieustannie przypomina nam o obowiązku misyjnym.

Nie chodzi o to, że mamy wyjechać do dalekich krajów, aby głosić Ewangelię; dobrze wiemy, że obok nas jest wiele osób, które potrzebują naszego świadectwa wiary, pragną zobaczyć na naszych twarzach oblicze miłosiernego Ojca. Szczególnym miejscem misji jest rodzina, podstawowa komórka społeczeństwa, ale przede wszystkim najmniejsza wspólnota Kościoła. W niej rozpoczyna się proces głoszenia Słowa Bożego i budowania komunii.

NAŚLADOWAĆ MIŁOŚĆ OJCA

Plan Boży zakłada, że małżonkowie w sakramencie małżeństwa zapraszają do siebie Chrystusa, aby był On gwarantem ich przysięgi małżeńskiej. Dzięki wzajemnej, bezinteresownej i ofiarnej miłości realizują powołanie dane im przez Boga i uczestniczą w misji zrodzenia potomstwa. Rodzina staje się miejscem wzajemnego świadczenia o wierze i miłości w codziennych czynnościach. Papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej Evangelii nuntiandi napisał, że w rodzinie „wszyscy członkowie ewangelizują, a także podlegają ewangelizacji. Rodzice nie tylko dzielą się z dziećmi Ewangelią, ale mogą od nich odebrać tę Ewangelię wyrażoną głęboko życiem”.

W domowym Kościele warunkiem owocnej ewangelizacji jest miłość, rozumiana jako szukanie dobra drugiej osoby ze względu na nią samą. Każde słowo czy działanie członków rodziny powinno się cechować bezinteresownym darem z siebie. Miłość rodzinna nie polega na dobrym samopoczuciu uczuciowym – mówiąc potocznie: na tym, że jest nam dobrze ze sobą – ale jest zaproszeniem do naśladowania Chrystusa, który oddał życie za każdego z nas. W rzeczywistości rodzinnej bardzo często spotykamy się z okazjami do świadczenia o wzajemnej miłości. Przepraszam za banalny przykład, ale pewnie wielu osobom przydarzyła się podobna sytuacja. Nie chciało się nam posprzątać czy pozmywać, gdy współmałżonek albo rodzic poprosił o pomoc. Wtedy mamy dwie możliwości: wygrywa mój egoizm ­albo, pomimo że nie mam ochoty, wykonuję te czynności, dlatego że kocham. Podobnie jak wielu rodziców wstaje w nocy do płaczącego dziecka nie dlatego, że sprawia im to przyjemność, ale dlatego, że kochają.

Miłość w codziennych sytuacjach jest punktem wyjścia dla misji w rodzinie, dzięki niej okazuje się, że wielu kłótni można uniknąć, że wiele niepotrzebnych słów nie musi paść, bo odkrywanie miłości Boga w życiu zaprasza do odpowiedzi tym samym, do świadectwa wobec najbliższych. Warto przypomnieć fragment homilii papieża Franciszka o trzech słowach – „proszę”, „przepraszam” i „dziękuję” – jako bramie do pokoju i szczęścia w rodzinie: „Te trzy kluczowe słowa życia rodzinnego są proste, a może na początku budzą w nas uśmieszek. Ale kiedy o nich zapominamy, to nie ma powodów do śmiechu, prawda? Nasza edukacja może je zbytnio zaniedbuje. Niech Pan pomoże nam umieścić je z powrotem na właściwym miejscu, w naszych sercach, w naszych domach”.

GDZIE SĄ DWAJ ALBO TRZEJ ZEBRANI W IMIĘ MOJE…

Kolejnym ważnym miejscem misji w rodzinie jest wspólna modlitwa. Z pozoru wydaje się to banalne: uklęknąć całą rodziną do modlitwy, ale wymaga to wielkiej pokory. Przypomnijmy sobie te wszystkie sytuacje, kiedy łatwiej jest zaczepić kogoś nieznajomego na ulicy czy w pracy i poprosić o modlitwę, niż wieczorem zaprosić męża albo żonę i dzieci, aby wspólnie podziękować za miniony dzień, za otrzymane łaski. Od takich prostych gestów zaczyna się głoszenie Dobrej Nowiny i przekazywanie wiary. Najpierw sam muszę znaleźć chwilę na spotkanie z Bogiem w ciągu dnia, aby potem dzielić się owocami modlitwy z najbliższymi. Papież Franciszek apeluje i zachęca nas: „Bardzo mi zależy na pewnej sprawie, którą widziałem w miastach: istnieją dzieci, które nie nauczyły się znaku krzyża. Ojcze, matko – naucz swe dziecko modlitwy, jak się czyni znak krzyża! To piękne zadanie matek i ojców! W modlitwie rodziny, w jej wydarzeniach ważnych i chwilach trudnych powierzamy się sobie nawzajem, aby każdy w rodzinie strzeżony był Bożą miłością”.

Niedziela, czyli dzień Pański, to czas wyjątkowy dla rodziny chrześcijańskiej. Jednak nie ze względu na to, że można leniwie siedzieć przed telewizorem albo wybrać się na wycieczkę do galerii handlowej. To czas, który daje nam Bóg na zobaczenie, jak bardzo jesteśmy obdarowani przez Niego, że dzięki Jego miłości może wzrastać pokój, zgoda i szczęście rodziny. Czas, który pobudza do dziękczynienia, do słuchania Słowa Bożego i do przyjęcia Komunii świętej, dlatego punktem centralnym niedzieli jest Eucharystia. Dzięki Mszy świętej, jeśli jest to możliwe przeżywanej razem, wspólnota rodzinna może jeszcze bardziej czuć się częścią wspólnoty Kościoła. Warto dodać, że pomaga w tym zaangażowanie dzieci w ministranturę, chór, oazę, a rodziców w inne wspólnoty parafialne.

Niektórzy pewnie zaprotestują, że wszystko, co zostało tu napisane, to niemożliwy do osiągnięcia ideał, ponieważ mąż albo żona są niewierzący i nie chcą nawet słyszeć o wierze czy modlitwie, dzieci nie chcą chodzić do Kościoła itd. Oczywiście jest wiele rodzin, które zmagają się z problemami dotyczącymi wiary, ale nie oznacza to, że nie warto próbować. W głoszeniu Słowa Bożego nie chodzi o wykłócanie się, zmuszanie kogokolwiek do takich czy innych praktyk. Ewangelizacja wymaga najpierw mojego nawrócenia, potem czasu i cierpliwości, bo tym, który przemienia serca, jest sam Bóg.

Zadania na luty:

  • Każdego dnia znajdę chwilę na osobistą modlitwę przed Bogiem.
  • Zaproszę do krótkiej modlitwy mojego współmałżonka, dzieci. Jeśli odmówią, ponowię zaproszenie po jakimś czasie.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – LUTY 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Różaniec ocala rodziny

Różaniec ocala rodziny
Praca Zbiorowa

Zbiór rozważań różańcowych jakich mało. Wyjątkowość ich zawiera się w tym, że są one zapisem doświadczeń życia Ewangelią w rodzinie. Autorami rozważań są rodzice, którzy zaprosili Boga i Maryję do swojego życia i razem z Nimi przeżywają powołanie do bycia małżonkiem i rodzicem.

Share.

Dyrektor Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich; spm.org.pl