Jakiś czas temu do biura hospicjum zgłosili się młodzi ludzie z pytaniem, czy ich goście weselni, zamiast kwiatów wręczanych zwyczajowo nowożeńcom, mogliby obdarować naszych podopiecznych maskotkami.

Propozycja została zaakceptowana, stosowną informację narzeczeni umieścili w zaproszeniach. Wkrótce otrzymaliśmy pokaźny transport pluszowych misiów, lalek, „przytulanek”. Niestety, czar prysł szybko. Okazało się bowiem, że sporo zabawek było… brudnych, zniszczonych, starych. Przykro to mówić, ale większość nie nadawała się do użytku i wylądowała na śmietniku. Co myśleli „darczyńcy”, świadomi przecież, kogo obdarowują? Czy według nich chore dziecko nie poczuje zapachu stęchlizny? Jak będą się czuli jego rodzice? Czy odeszli ze świadomością, że „dopełnili” obowiązku? Nie mnie oceniać. Smutno tylko.

Dziękujemy, że jesteś z nami i czytasz przygotowane przez nas treści. Aby uzyskać dostęp do całego artykułu, wykup jeden z 4 pakietów.

Masz już konto? Zaloguj się za pomocą adresu email, lub kodu dostępu.

Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 365 dni za 109,00 zł
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 183 dni za 55,00 zł
Dostęp do całej strony rozaniec.eu na 31 dni za 30,00 zł
Dostęp do Miesięcznika Różaniec nr. 03/2022 za 7,00 zł
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
/
KUP TERAZ
Anuluj

Share.

Publicysta, prezes Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.