Znikają z naszego języka staropolskie pozdrowienia: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”, „Szczęść Boże!”. Nawet proste „Dzień dobry” coraz częściej zastępują różne „hejki”, „hallo!”, nic nieznaczące „witam”.
Pamiętam rozmowę, podczas której został wyśmiany prezydent dużego miasta we wschodniej Polsce za to, że swoje przemówienie do mieszkańców rozpoczął od słów: „Szczęść Boże!”. Rozmówca (skądinąd osoba wierząca i praktykująca) tłumaczył mi, że przecież TAK „nie wypada”, że TO śmieszne, budzi zakłopotanie słuchaczy, że kto . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
