W jednej ze szkół średnich, w których uczyłem, tradycyjnie na ostatnią lekcję religii przed świętami Bożego Narodzenia przyniosłem wigilijny opłatek i dzieliliśmy się nim, składając sobie życzenia i śpiewając kolędy.

Pamiętam jedną dziewczynę, która usiadła smutna w kącie sali i odwróciła się do nas plecami. Po skończonej lekcji poprosiłem ją, aby została. Zapytałem delikatnie, co się dzieje. A ona ze łzami w oczach powiedziała: „Dla mnie Wigilia to najgorszy dzień w roku. Ojciec alkoholik często jest wtedy pijany, mama udaje, że wszystko jest u nas OK. Nie cierpię łamania się opłatkiem i tych życzeń pełnych obłudy i nieszczerości”. W tym momencie trudno mi było jej wytłumaczyć, że to przecież Boże Narodzenie i że Bóg, przychodząc na świat jako małe bezbronne Dziecię, przynosi miłość i przebaczenie.

Obserwując współczesne rodziny, nie umiałbym powiedzieć, czego jest więcej podczas przeżywania świąt Bożego Narodzenia w naszych domach i sercach: tradycji czy wiary. Na pewno w ponad tysiącletniej historii Polski wiara była i jest związana z tradycją, a tradycja – z wiarą.

Uważam, że piękne jest to, kiedy ludzie, którzy określają się jako obojętni religijnie, w wigilijny wieczór, szanując polską tradycję, dzielą się opłatkiem i śpiewają kolędy. Jednak dla nas – wierzących – to zdecydowanie za mało. Dlatego już przez adwentowe czuwanie, roraty, rekolekcje i spowiedź oczekujemy na coś ważnego i wyjątkowego.

I dopiero wtedy, kiedy przebijemy się przez przedświąteczny „szał zakupów i prezentów”, kiedy uprzątniemy nie tylko dom, ale przede wszystkim serce, możemy zmęczeni, ale szczęśliwi, bo wreszcie razem, z całą rodziną wziąć do ręki biały, poświęcony opłatek, spojrzeć sobie prosto w oczy i wypowiedzieć w ten wyjątkowy wieczór to, co kryje się w naszych sercach.

Może zrozumiemy, że to wiara w Boga i oddanie się Jemu w pełnym zaufaniu pozwoliło nam jako małżonkom wytrwać w wierności, podzielić się miłością z dziećmi, zatroszczyć się o starszych i chorych dziadków. Że to wypływające z wiary zachowywanie Bożego Prawa pomogło nam być uczciwymi w pracy, uczynnymi wobec sąsiadów i wrażliwymi na potrzeby bliźnich.

Share.

Redaktor naczelny „Różańca”.