Umiejętność odróżniania dobra od zła oraz prawdy od kłamstwa jest kluczowa dla zachowania zdrowia psychicznego i ochrony osobistej przestrzeni.

Świadomość swoich granic oraz umiejętność ich wyznaczania są fundamentem zdrowych relacji, zarówno z innymi, jak i z samym sobą. Przemoc, niezależnie od jej formy – fizycznej, seksualnej, finansowej czy emocjonalnej – narusza te granice, powodując głębokie rany i traumy. Nasze emocjonalne granice mogą być przekraczane za pomocą różnych technik manipulacji, które polegają na celowym, często ukrytym oddziaływaniu na nasze myśli, emocje lub zachowania w celu uzyskania jakiejś korzyści przez osobę manipulującą. Jak to rozpoznać?

Po pierwsze osoba manipulująca ma ukryte intencje, bazuje na asymetrii w relacji, więc nie czujemy się traktowani przez nią równo. Nie mówi jasno i wprost, czego potrzebuje, zamiast tego stosuje dwuznaczności i półprawdy, dąży do kontroli i przewagi. Oprócz tego próbuje wywrzeć emocjonalną presję przez „granie na poczuciu winy”, odwoływanie się do tego, że coś jest naszym obowiązkiem, przez straszenie.

KRZYWDZĄCE WZORCE ZACHOWAŃ

Psychologom udało się sklasyfikować techniki manipulacyjne. Harriet Braiker opisała manipulację jako serię powtarzających się wzorców zachowań, które mają wywołać u drugiej osoby określone reakcje. Zaliczyła do nich obwinianie i gasli- ghting, który polega na podważaniu realności postrzegania oraz uczuć ofiary, wzbudzaniu poczucia winy i przerzucaniu na nią odpowiedzialności. Osoba manipulująca może również udawać bezradność, dramatyzować, okazywać słabość i cierpienie, by wymusić opiekę, a nawet używać szantażu emocjonalnego przez stosowanie groźby zerwania relacji.

Nasze emocjonalne granice mogą być przekraczane za pomocą różnych technik manipulacji.

Inną formą manipulacji jest karanie ciszą w celu kontrolowania drugiej osoby i wymuszania na niej określonych zachowań. Ta metoda często wiąże się z cyklami idealizacji i dewaluacji, w których jedna osoba na początku relacji idealizuje drugą, a następnie, w miarę rozwoju związku, zaczyna ją upokarzać i deprecjonować. Taka dynamika relacji jest bardzo szkodliwa i traumatyzująca.

WYWIERANIE WPŁYWU

Robert Cialdini opisał metody perswazji. Jedną z nich jest reguła wzajemności polegająca na tym, że gdy ktoś nam coś daje, czujemy się zobowiązani do odwzajemnienia się. Manipulator może wykorzystać tę zasadę, aby wymusić coś w zamian. W metodzie zwanej społecznym dowodem słuszności wykorzystywane jest przekonanie, że jeśli inni coś robią, to my też powinniśmy, nawet jeśli nie jesteśmy do tego przekonani.

Kolejna metoda to powoływanie się na fałszywy autorytet, udawanie eksperta, aby wzbudzić w kimś poczucie, że musi zaufać manipulatorowi, mimo że brakuje mu wiedzy. Manipulatorzy często wtedy stwarzają presję czasu lub wrażenie niedoboru, co ma skłonić nas do szybkiego działania. Technika ta polega na wmawianiu, że to „ostatnia szansa”, co może prowadzić do podejmowania decyzji w pośpiechu, bez jej należytego przemyślenia. Sprzedawcy mogą sztucznie budować poczucie bliskości i kreować się na osoby sympatyczne, aby wpływać na innych, co jest powszechne w nieuczciwym handlu. Technika zaangażowania i konsekwencji polega na stopniowym wciąganiu osoby w proces decyzyjny. Manipulatorzy często zaczynają od małych zobowiązań, a następnie wywierają presję, aby osoba była „spójna” ze swoimi wcześniejszymi decyzjami.

JEST WIELE TECHNIK MANIPULACJI

„Bombardowanie miłością” jest strategią polegającą na obdarzaniu drugiej osoby przesadną atencją tylko po to, aby zdobyć jej zaufanie i uzależnić ją od siebie. Manipulator jawi się jako niepowtarzalny, idealny i jedyny w swoim rodzaju. Osoba, która jest narażona na jego miłosne wyznania i jest zarzucana komplementami, prezentami i kwiatami, czuje się wyjątkowa. Niestety już niebawem na skutek niestabilnej dynamiki tej relacji doświadczy „huśtawki zmiennych emocji”: od euforii do głębokiego przygnębienia. Jeśli mimo tych doświadczeń zacznie żywić nadzieję, że manipulator się zmieni i na powrót stanie się tą osobą, którą był na początku, może wpaść w pułapkę zjawiska zwanego „niewystarczającą karą”. Polega ona na niewyciąganiu konsekwencji za krzywdzące zachowania manipulatora. Myślenie, że ktoś, kto nas skrzywdził, sam się zorientuje, że zrobił źle i nas przeprosi, w tym wypadku jest błędem, gdyż może wzmocnić dalsze nadużycia sprawcy.

Metoda „stopy w drzwiach” polega na formułowaniu małych próśb, a po uzyskaniu na nie zgody, wciąganiu osoby w kolejne zobowiązania. Z tych technik korzystają firmy i organizacje chcące wymusić kupno czegoś lub zaangażowanie w jakąś działalność. Wykorzystują mechanizm, że osoba manipulowana chce być spójna w swoich działaniach. A jeśli to nie przynosi efektu, manipulator próbuje „zagrać na poczuciu winy”, sprawiając, że ofiara czuje się zobligowana do określonego działania.

„Syndrom oblężonej twierdzy” polega na wprowadzaniu kogoś w stan umysłu, w którym czuje się zagrożony, boi się otaczającego świata i ludzi. W odpowiedzi na to staje się podejrzliwy, pozostaje w ciągłym pogotowiu i czuje się źle traktowany, co prowadzi do izolacji od otoczenia oraz konfliktów. Taki mechanizm mogą wykorzystywać ugrupowania polityczne czy sekty, aby pozyskiwać nowych członków oraz wzmacniać wewnętrzne więzi grupy.

STAWIAJMY GRANICE

W jaki sposób możemy się bronić przed tymi technikami? Istnieje kilka sposobów: zastanówmy się, co jest dla nas naprawdę ważne. Jakie są nasze nieprzekraczalne granice dotyczące osobistej przestrzeni, czasu, emocji i zachowań? Pomyślmy, co jesteśmy w stanie zaakceptować, a czego już nie. Pozostańmy przy tych ustaleniach.

Jasno komunikujmy swoje granice innym, używając prostego języka, na przykład: „Nie jestem w stanie ci pomóc”. Ustalmy, co jest naszą granicą i bądźmy konsekwentni, gdy ktoś próbuje ją przekroczyć. Jeśli nasze granice ulegną naruszeniu, powiedzmy o tym i określmy, czego potrzebujemy na przyszłość. Mówmy „nie”, gdy ktoś zbliża się do naszej granicy, pamiętając, że dbamy o swoje ważne potrzeby. Nie bójmy się jasno i otwarcie rozmawiać o tym, co myślimy, jednocześnie zachowując empatię wobec drugiej osoby.

Pamiętajmy, że zdrowa relacja opiera się na wzajemnym szacunku, zaufaniu i równowadze emocjonalnej. Tak formułujmy nasze myśli, aby nie ranić innych, a jednocześnie być wiernymi sobie.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – Luty 2026 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Kościół Rodzina Media
ks. Mariusz Wedziuk

Książka ks. Mariusza Wedziuka ukazuje obiektywny charakter małżeństwa i rodziny zawarty w Objawieniu i doktrynie Kościoła. […] Wyróżnia prorodzinne postawy tygodników katolickich w zestawieniu z publikacjami pism kobiecych, tabloidów czy organów opiniotwórczych środowisk liberalnych, promujących system wartości nurtów postmodernistycznych. […]

Udostępnij

Psycholog, psychoterapeuta w nurcie TSR i Brainspotting, psychotraumatolog. Od 21 lat mieszka w Londynie, gdzie prowadzi polonijną szkołę im. św. Franciszka.