O tym, jak bardzo Radio Maryja oraz inne media i inicjatywy związane z toruńską rozgłośnią promują wartości życia rodzinnego, chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Już samo określenie wspólnoty, która zgromadziła się wokół tego środowiska – Rodzina Radia Maryja – wyznacza pewną misję i kierunek działania.

Ale przypominać trzeba, zwłaszcza w czasie, gdy z różnych stron docierają do nas informacje o kryzysie małżeństwa i rodziny – ba! gdy sami obserwujemy: w naszych rodzinach, wśród znajomych, u sąsiadów, że miłość małżeńska i rodzinna poddawana jest ciężkim próbom, w których tak często zwycięża egoizm i obojętność, a nierzadko zwyczajne lenistwo i wygodnictwo… Niestety, jakiś udział w utrzymaniu takiego stanu rzeczy mają niektóre media, kształtujące określone postawy wobec życia ludzkiego, taki a nie inny obraz małżeństwa i rodziny, których zgubna manipulacja w zatrważającym tempie zatacza coraz szersze kręgi…

Razem dla życia

Potrzebne są zatem takie środki społecznego przekazu, o które każdy trzeźwo myślący katolik będzie walczył, które będą środowiskiem oparcia i umocnienia w pracy na rzecz tych najważniejszych wspólnot, od których zdrowego funkcjonowania zależy rozwój społeczeństwa oraz postęp lub karłowacenie i uwstecznianie się cywilizacji.

Radio Maryja, telewizja Trwam oraz „Nasz Dziennik” to jedyne media ogólnopolskie relacjonujące (radio i telewizja nawet transmitujące) Msze święte w intencji rodzin i o obronę życia nienarodzonych, odprawiane co miesiąc w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu, poprzedzane konferencją formacyjną o tematyce małżeńskiej czy rodzinnej. Media te otwarcie popierają wszelkie akcje w obronie życia ludzkiego i rodziny, m.in. inicjatywy obywatelskie mające doprowadzić do całkowitej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Informują o spotkaniach z obrońcami życia, konferencjach o tematyce pro-life czy prorodzinnej, wspierają marsze dla życia i rodziny.

Od 25 lat w Radiu Maryja we wtorkowe wieczory nadawane są audycje dla małżonków i rodziców, prowadzone przez lata przez państwa Elżbietę i Lecha Polakiewiczów, a od czasu zaawansowanej choroby i śmierci małżonki w 2016 r. – przez pana Lecha. Podejmowane tematy i zapraszani goście świadczą o szczególnej wrażliwości na piękno i bogactwo życia małżeńskiego i rodzinnego, a jednocześnie ukazują nowoczesne podejście do zagadnień, to znaczy uchwycają te problemy, wokół których może ogniskować się życie wielu małżeństw i rodzin.

Różne oblicza miłości

Jedna z audycji, wyemitowana 30 maja br., zatytułowana została „Miłość małżeńska a miłość rodzicielska”. Jej gośćmi byli państwo Agnieszka i Bartosz Zawiszowie, małżeństwo, rodzice trójki dzieci, zaangażowani w poradnictwo rodzinne oraz w formację w Ruchu Światło-Życie. Podjęto temat, wydawać by się mogło, oczywisty, wszak wszyscy wiemy, że miłość małżeńska to nie to samo co miłość rodzicielska. A jednak… Gdy uważniej przyjrzymy się życiu nawet naszych najbliższych, zauważymy, że istota tych pojęć jakby się zacierała, jakby nie istniało rozróżnienie tych dwóch pięknych rodzajów miłości, które – ze szkodą dla obydwu – niejednokrotnie zaczynają być przez siebie pochłaniane na tyle, że żadna z nich nie może w pełni rozkwitać. „Zaczynamy od tego, że się kochamy, a później owocem tej miłości są dzieci, ale dzieci nie są całym wypełnieniem naszego powołania i nie zastępują miłości małżeńskiej – przypominali państwo Zawiszowie. – Często jest tak, że po pojawieniu się dzieci, ze względu na to, że ilość obowiązków wzrasta nieporównywalnie, czas małżonków dla siebie zostaje mocno ograniczony. Łatwo zapomnieć o tym, aby ofiarowywać go sobie nawzajem”.

Jak dalej zauważali małżonkowie, dziecko potrafi domagać się uwagi i miłości, dorośli natomiast, bardziej cierpliwi, na początku nie dopominają się, przez jakiś czas ich związek nie krzyczy. Ale relacja zaczyna już obumierać, karłowacieć… Od początku zatem trzeba właściwie ustawić priorytety. To nie dziecku ślubujemy miłość, wierność i uczciwość małżeńską do śmierci, to nie dziecko wybieramy za towarzysza naszego życia…

Wszystko na swoim miejscu

Tymczasem rzeczywistość wskazuje, że mamy problem z ustawieniem właściwej hierarchii wartości. I o tę słabość potykamy się każdego dnia, w różnych sferach naszego życia i działania. Ponieważ tego raz na zawsze nie uda się ustawić, codziennie trzeba na nowo, gdyż każdy dzień przynosi takie sytuacje i okoliczności, które nęcą, aby „tylko raz” odejść od reguły, bo przecież taki mały wyjątek ją tylko potwierdzi, bo przecież to tylko dzisiaj, bo inaczej nie wypada…

Przykładem właściwego ustawienia priorytetów może być Rodzina Radia Maryja, która najpierw zabiega o mocną relację z Panem Bogiem. Niektórzy, obecni chociażby na spotkaniach Rodziny, podejrzeli, że ojcowie związani z Radiem Maryja najpierw spędzali długi czas na kolanach w kościele, a dopiero później wychodzili do ludzi, animowali spotkania… Taka kolejność powinna obowiązywać też w naszym życiu małżeńskim i rodzinnym: Pan Bóg, małżonek, dziecko… Nigdy w zmienionej hierarchii, nigdy w tej samej linii…

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – WRZESIEŃ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Cud w eterze. Rozmowa z o. Tadeuszem Rydzykiem CSsR

Cud w eterze
Dariusz Pogorzelski, Małgorzata Rutkowska

„Cud w eterze” to wyjątkowy wywiad rzeka z o. Tadeuszem Rydzykiem CSsR, dyrektorem i założycielem Radia Maryja, Telewizji Trwam oraz Akademii Kultury Społecznej i Medialnej. Rozmowa szczera, odważna i refleksyjna. To opowieść o tym, jak mały kamyk pociągnął za sobą lawinę.

Share.

Mgr lic. prawa kanonicznego, absolwentka Studium Życia Rodzinnego AL, dziennikarka, publicystka.