Bardzo lubię to miejsce. Cichy - wręcz niemy - szelest przepływającej obok Rospudy. Wijące się zielone algi i podwodne trawy. I ten stukot dzięcioła na jednym z okolicznych świerków.

Stoi tuż za kapliczką. Cały z drewna, dość wysoki i niewątpliwie bardzo stary. Gdy wschodzi słońce, jego gruby trzon zaczyna błyszczeć niczym wysadzany drogimi kosztownościami. Cóż to może być? Połyskujące srebrem stare drewno? Dziwna sprawa w rzeczy samej. Wydaje się jeszcze dziwniejsza, gdy przyjrzymy się jego historii.

ZAWRACAJĄCY . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Podróżnik, dziennikarz, fotoreporter, autor książek, programów TV i strony czerniecki.net