Rdz 18, 1-15; Psalm z: Łk 1; Mt 8, 5-17

„Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie”. (…) „Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś”.
Pragnieniem Boga jest, by każde Jego dziecko weszło z Nim w dialog, zaangażowało się i aby dało odpowiedź na Jego starania wobec nas, a przez to osiągnęło prawdziwe szczęście. Proces ten rozpoczyna się uwierzeniem Bogu. Czy ktokolwiek może powiedzieć o mnie, że jestem człowiekiem, który Bogu wierzy? Kiedy to widać?

2 Krl 4, 8-12a. 14-16a; Ps 89; Rz 6, 3-4. 8-11; Mt 10, 37-42

„Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”.
Pan Jezus nie stawia miłości do siebie w opozycji do miłości względem bliskich. On pragnie jedynie tego, abyśmy kochali Go bardziej niż innych. Czy On to „numer jeden”?

Ef 2, 19-22; Ps 117; J 20, 24-29

„Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. (…) „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
W kogoś wierzę: w Boga, w ludzi, w siłę pieniądza, w koniunkturę, w sukces, w swoje zdolności. W kogo lub w co wierzę najmocniej?

Rdz 19, 15-29; Ps 26; Mt 8, 23-27

Jezus im rzekł: „Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?”. Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza.
Bóg nie boi się wystawiać człowieka na próbę. Jak dobry pedagog wie, że tylko trudne doświadczenia są okazją do naszego wzrostu. Czy nie tracę ufności, gdy one przychodzą?

Rdz 21, 5. 8-20; Ps 34; Mt 8, 28-34

„Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?”.
Złego ducha poznaje się po tym, że jest w ciągłej opozycji do Boga, Jego woli, planów, dzieł – w tym Jego Kościoła. Jak dotąd odróżniałem działanie Boga od działania mogącego podszywać się pod Niego diabła?

Rdz 22, 1-19; Ps 116A; Mt 9, 1-8

Jezus (…) rzekł do paralityka: „Ufaj, synu! Odpuszczone są ci twoje grzechy”. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: „Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach?”.
Jezus spotykał się na ziemi z niezrozumieniem, z osądami, z oszczerstwami, na które reagował… dobrocią. Jakie są moje reakcje na spotykające mnie zło?

Rdz 23, 1-4. 19; 24, 1-8. 10. 48. 59. 62-67; Ps 106; Mt 9, 9-13

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.
Bóg woli grzeszników od sprawiedliwych? Przecież to zupełnie odwraca porządek rzeczy! Ale czy nie daje… nadziei?

Rdz 27, 1-5. 15-29; Ps 135; Mt 9, 14-17

„Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania (…). Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków”.
To nie porady krawiecko-winiarskie, lecz nauka o królestwie Bożym, które będąc całkowicie nową jakością, potrzebuje całkowicie nowych ludzi. Czym chcę dziś wyrazić swój wkład w rozwój tego królestwa?

Za 9, 9-10; Ps 145; Rz 8, 9. 11-13; Mt 11, 25-30

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. (…) Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”.
Na świecie żyje mnóstwo ludzi strapionych, upadłych na duchu, pozbawionych nadziei. Wielu próbuje jakoś zapomnieć o tym bólu, uciekając w coraz to nowsze doznania, przyjemności. Czy znajdują ukojenie? Na jak długo? Na tym polega oszustwo grzechu – że rozwiązanie możemy znaleźć tylko w Jezusie, a szukamy czegoś „bardziej nowoczesnego”. Czy jestem uległy wobec propozycji Pana? Czy zło nazywam złem?

Rdz 28, 10-22a; Ps 91; Mt 9, 18-26

„Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie”. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. (…) Jezus obrócił się, i widząc ją, rzekł: „Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła”. I od tej chwili kobieta była zdrowa.
Bóg nie jest już odległy i milczący. W Chrystusie dał poznać, że jest bliski i czuły względem człowieka. Czy i jak Go w tym naśladuję?

Prz 2, 1-9; Ps 34; Mt 19, 27-29

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”. Jezus zaś rzekł do nich: „(…) każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.
Choć pytanie Piotra trąci interesownością, to jednak Pan udzielił mu na nie odpowiedzi. Czy nie oceniam po pozorach?

Rdz 41, 55-57; 42, 5-7. 14-15a. 17-24a; Ps 33; Mt 10, 1-7

A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.
Jezus nie wybrał tłumu, lecz każdego osobno, z imienia. W taki sposób odpowiada na najskrytsze pragnienia ludzkiego serca – nie być komponentem tłumu, lecz osobą! A jaki jest mój sposób postrzegania i traktowania ludzi, zwłaszcza nieznanych?

Rdz 44, 18-21. 23b-29; 45, 1-5; Ps 105; Mt 10, 7-15

„Jeśliby was gdzie nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu”.
Jedna z większych iluzji to przekonanie, że wolności używa się bez konsekwencji. Tymczasem probierzem dojrzałości jest odpowiedzialność. Także za te wybory najważniejsze, dotyczące wieczności. Dokąd zmierzam?

Rdz 46, 1-7. 28-30; Ps 37; Mt 10, 16-23

„Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. (…) Miejcie się na baczności przed ludźmi!”.
Czyżby wezwanie do nieufności? Bardziej do nieulegania złudzeniom! Pójście na serio za Panem wiąże się zawsze z doświadczaniem przeciwności ze strony ludzi żyjących duchem tego świata. Czy to mnie już spotkało?

Rdz 49, 29-33; 50, 15-26; Ps 105; Mt 10, 24-33

„Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle”.
Istnienie piekła to nie kwestia subiektywnych zapatrywań, lecz prawda zawarta w słowie Bożym. Jeśli się w jego istnienie nie wierzy, tym realniej zagraża ono zbawieniu. Na czym buduję swoje przekonania?

Iz 55, 10-11; Ps 65; Rz 8, 18-23; Mt 13, 1-23

„Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, ani swym sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, abym ich uzdrowił”.
Zatwardziałość serca to stan nieliczenia się z Bogiem i otrzaskania się z wiarą, skutkujący brakiem nawracania się. Grozi każdemu, kto godzi się długo tkwić w moralnych kompromisach. Co jest moim celem w życiu?

Wj 1, 8-14. 22; Ps 124; Mt 10, 34 – 11, 1

„Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien”.
Można iść za Jezusem bez krzyża, tyle że nie można tego nazwać naśladowaniem Go. A przecież to od kroczenia za Nim i od upodobnienia się do Niego zależy cała nasza wieczność. Jak naśladuję Pana?

Wj 2, 1-15a; Ps 69; Mt 11, 20-24

Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których dokonało się najwięcej Jego cudów, że się nie nawróciły.
Były cuda, lecz w ludziach zabrakło owoców. Czy Jezus mógłby mi z jakiegoś powodu poczynić wyrzuty?

Wj 3, 1-6. 9-12; Ps 103; Mt 11, 25-27

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”.
Pycha to domena ludzi bogato obdarowanych, niechcących uznać, że ich obdarowanie ma źródło w Bogu. Bóg ceni prostych, małych we własnych oczach. Czy dziękuję Bogu za to, co mi dał?

Wj 3, 13-20; Ps 105; Mt 11, 28-30

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”.
Skołatane serce pragnie ukojenia, osłabłe – czegoś, co pokrzepi. Gdzie szukam pociechy?

Wj 11, 10 – 12, 14; Ps 116B; Mt 12, 1-8

„Gdybyście zrozumieli, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary», nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu”.
Święty szabat został pogwałcony przez uczniów Jezusa – takiego zdania byli faryzeusze. Jezus uważał inaczej. Jeden przeciwko wszystkim. Przegłosowany. A jednak to On się nie mylił. Czy wiem, że Bóg nie podlega prawom demokracji?

Pnp 8, 6-7 lub 2 Kor 5, 14-17; Ps 63; J 20, 1. 11-18

„Niewiasto, czemu płaczesz?”. Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”. Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.
Płacze z tęsknoty za Jezusem… Piękny człowiek! A kiedy ja ostatnio roniłem łzy z tego powodu?

Mdr 12, 13. 16-19; Ps 86; Rz 8, 26-27; Mt 13, 24-43

„Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie”.
Życie nie polega na spędzaniu czasu na ziemi, lecz na przygotowywaniu się do wieczności. To zaś rozgrywa się w ramach walki duchów, które oddziałują na nas, próbując na nas skutecznie wpłynąć. Którego ducha zazwyczaj słucham? Czy we mnie więcej jest czegoś w rodzaju kwiatów czy chwastów?

Wj 14, 5-9a. 10-18; Psalm z: Wj 15; Mt 12, 38-42

Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: „Nauczycielu, chcielibyśmy zobaczyć jakiś znak od Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza”.
Chcieli, by Jezus niczym w cyrku zabawiał ich cudami, realizował ich zachcianki, aby mogli popatrzeć, ocenić, poklaskać lub wygwizdać. Czy traktuję Boga jak Boga?

2 Kor 4, 7-15; Ps 126; Mt 20, 20-28

„Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą”.
Chrystus – apostoł – uczeń – chrześcijanin… Słudzy nowego świata. Kiedy ostatnio ktoś miał okazję doświadczyć, że mu usłużyłem?

Wj 16, 1-5. 9-15; Ps 78; Mt 13, 1-9

„Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny”.
Maryja. Najżyźniejsza gleba na ziemi. Najbardziej urodzajna. Jest Matką Słowa Wcielonego i – z Bożego pragnienia, jako Oblubienica Ducha Świętego – Matką naszego życia duchowego. Czy zdaję sobie sprawę z tego, że będąc do Jej dyspozycji i zawierzając Jej wszystko: to, kim jestem, co posiadam i co się ze mną stanie, podejmuję najlepsze „ubezpieczenie” życia, procentujące na wieczność? Czy dostrzegam ten paradoks, że zostając niewolnikiem Jej, a przez Nią Boga, staję się dopiero wtedy wolny?

Wj 19, 1-2. 9-11. 16-20b; Psalm z: Dn 3; Mt 13, 10-17

„Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.
Można patrzeć, ale nie dostrzec, można słyszeć, ale nie dać posłuchu. Czy mimo oślepiająco-zagłuszających działań kusiciela uznałem już w Jezusie swojego jedynego Boga i Pana?

Wj 20, 1-17; Ps 19; Mt 13, 18-23

„Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu”.
Diabeł jest bezlitosny. Uderza w nasze najsłabsze punkty, chcąc już teraz wsączyć w dziecko Boże bezsens, beznadzieję i pustkę piekła. W ten sposób usiłuje zrujnować dzieło Boże. Ale chrześcijanin ma od Boga moc chodzić po potędze przeciwnika, niszcząc jego dzieło mieczem słowa Bożego i tarczą wiary. Czy rozumiem już wagę nie tylko czytania, ale nadto modlitewnego zatrzymania nad codziennym słowem Bożym?

1 J 4, 7-16; Ps 34; J 11, 19-27 albo Łk 10, 38-42

„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki”.
Choć umrzesz, będziesz żyć, jeśli wierzysz w Syna Bożego. Nie chodzi jednak o wiarę teoretyczną, lecz o weryfikowalną w codzienności: tym, jak i ile się modlę, a ile czasu zostawiam sobie, tym, jak traktuję ludzi i do czego są mi oni potrzebni. Dla kogo żyję?

1 Krl 3, 5. 7-12; Ps 119; Rz 8, 28-30; Mt 13, 44-52

„Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?”.
Piekło istnieje, niezależnie od tego, czy ktoś w nie wierzy, czy nie. Pan Jezus przestrzegał przed nim wielokrotnie. Skąd więc bierze się przeciwne przekonanie? Czy nie z działań samego kusiciela, którego przecież ulubioną strategią jest posługiwanie się kłamstwem? W których dziedzinach ulegam jego oszustwom?

Wj 32, 15-24. 30-34; Ps 106; Mt 13, 31-35

„Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”.
Słynne ignacjańskie magis to więcej, którego pragnie Bóg. Maksymalnie więcej, szybciej, sprawniej w drodze do celu, by wszystek świat jak najprędzej i w sposób trwały znalazł się w obszarze potężnego oddziaływania zaczynu paschalnej nowości, mającej źródło w zbawczej Męce Pana, uobecniającej się w każdej ofierze Mszy świętej. Czy odkryłem już wartość codziennej Eucharystii? Dla kogo ona jest?

Wj 33, 7-11; 34, 5-9. 28; Ps 103; Mt 13, 36-43

„Jak więc zbiera się chwast i spala w ogniu, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia oraz tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.
Święci mawiają, że każdemu grozi wszystko, wystarczy przestać czuwać nad sobą… Obym nie musiał się o tym przekonać! Czy moje myślenie o sobie, o swojej duchowej kondycji, jest realne, pokorne?

Wj 34, 29-35; Ps 99; Mt 13, 44-46

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę”.
Wartość królestwa Bożego, czyli bycia już zawsze z Jezusem, przewyższa wszelkie inne dobro. Pan Bóg próbuje przekonać nas o tym poprzez przeróżne wydarzenia dziejące się na wielkiej arenie świata albo na małej scenie naszego życia. Czy dostrzegam Boskie znaki w codziennych wydarzeniach? Czy zastanawiam się nad tym rodzajem Bożej mowy?

Wj 40, 16-21. 34-38; Ps 84; Mt 13, 47-53

„Podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych”.
Niejednakowy będzie los ludzi u końca czasów. I nie będzie on zależał od Boga – On wszystko na ten temat już powiedział. Nasza przyszłość zależy tylko od nas. Gdybym dziś umarł, co by się ze mną stało? Jak bym się osądził, patrząc Prawdzie w oczy?

Kpł 23, 1. 4-11. 15-16. 27. 34b-37; Ps 81; Mt 13, 54-58

Powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: „Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony”. I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Naturalizm to pojmowanie wszystkiego w kategoriach czysto ludzkich, horyzontalnych, przyziemnych, bez odniesienia do Boga, świata nadprzyrodzonego, łaski. Jego przyczyna tkwi w słabnącej wierze, wypieranej zaufaniem do zdobyczy ludzkiego umysłu. Gdzie szukam odpowiedzi na dylematy dotykające mojego serca: w tym, co zaobserwuję, co usłyszę z ust światowych „autorytetów”, czy w słowie Bożym wyjaśnianym przez Kościół?

Kpł 25, 1. 8-17; Ps 67; Mt 14, 1-12

Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: „Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!”.
Nie była to tylko chwila nierozwagi, lecz ciąg ustępstw, za którymi kryło się przekonanie o swej wysokiej pozycji i bezkarności. Herod jednak nie wyszedł z tego bez szwanku – przeszedł do historii jako zabójca. A jakie wspomnienie ja po sobie zostawię?

Dn 7, 9-10. 13-14; Ps 97; 2 P 1, 16-19; Mt 17, 1-9

Z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie”.
Wyraźną i bezdyskusyjną wolą Boga Ojca jest to, byśmy słuchali Jego Syna. Ale czy tylko Jego słów? Chrystus jest Osobą Boską, a to znaczy, że wszystko, co czyni jako człowiek, czyni jako Bóg. W konsekwencji wszelkie Jego działanie na ziemi jest dla nas jakimś przykazaniem – nie tylko więc Jego słowa, lecz także czyny, gesty wobec ludzi. Na ile poważnie traktuję Pana Jezusa?

Lb 11, 4b-15; Ps 81; Mt 14, 13-21

A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: „Miejsce to jest pustkowiem i pora już późna. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”. Lecz Jezus im odpowiedział: „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!”.
Dlaczego zaproponowali odesłać tłumy? Czy dlatego, że mieli pokarm zaledwie dla paru osób? Ale przecież był z nimi Jezus! A może chcieli odpocząć z daleka od ludzi, chcieli mieć w końcu chwilę spokoju? Tak czy inaczej zabrakło im miłości. Co ja robię, gdy znajduję się w podobnej sytuacji: robię uniki, chowam się czy pomagam?

Lb 12, 1-13; Ps 51; Mt 14, 22-36

Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!”.
„Zaraz przemówił”, by przerwać ich strach. Miłość nie zwleka, reaguje natychmiast. Które określenie bardziej pasuje do mnie: człowiek pierwszych kroków czy człowiek zwłoki?

Oz 2, 16b. 17b. 21-22; Ps 45; Mt 25, 1-13 lub Mt 16, 24-27

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je”.
Zaparła się swej dotychczasowej wiary, wstąpiła do Karmelu, niedługo potem zginęła w Oświęcimiu. Przerwane życie, nieudane? A może spełnione?

Mdr 3, 1-9; Ps 112; J 12, 24-26

„Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity”.
Za każdym dobrem kryje się czyjaś ofiara. Jeśli chcę przynieść owoc, muszę poświęcić coś z siebie. Tylko tak zmienia się świat. Czy coś już w nim ulepszyłem?

Pwt 4, 32-40; Ps 77; Mt 16, 24-28

„Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?”.
Ludzie, pomoc im, spalanie się dla nich… – jakie to piękne! Ale czy w imię ratowania dusz można zatracić swoją? Czy Pan chce takiego rodzaju apostolstwa, które odbywa się takim kosztem?

Pwt 6, 4-13; Ps 18; Mt 17, 14-20

Uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: „Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?”. On zaś im rzekł: „Z powodu małej wiary waszej”.
Zapytali, a w odpowiedzi usłyszeli coś, czego się nie spodziewali. Nie obrazili się jednak, bo czuli, że Jezus koryguje ich z miłością. Czy czegoś nie brak formie moich wypowiedzi?

1 Krl 19, 9a. 11-13a; Ps 85; Rz 9, 1-5; Mt 14, 22-33

Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie!”. Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go.
Zląkł się tego, co mocno do niego, doświadczonego rybaka, przemawiało. Zapomniał, że Jezus ma władzę nad żywiołami. Jak reaguję w obliczu zagrożenia: pustym lękiem czy modlitwą?

Pwt 10, 12-22; Ps 147B; Mt 17, 22-27

Gdy Jezus przebywał w Galilei z uczniami, rzekł do nich: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Droga Chrystusa drogą chrześcijanina. Poszedł nią Maksymilian – „rzecz i własność” Niepokalanej. I zabity, żyje w niebie, oczekując ciał zmartwychwstania. A co jest aspiracją mojego, bądź co bądź krótkiego życia?

Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab; Ps 45; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana”…
W Maryi wniebowziętej widzimy już ostateczny cel naszego życia – nie tylko niebo, lecz finał finałów: zmartwychwstanie! To właśnie oznacza wniebowzięcie z duszą i ciałem. Jakie to pocieszające – ujrzeć drogę ukazaną w losie Tej, która jest naszą Matką! Jakie uczucia żywię wobec Maryi?

Pwt 34, 1-12; Ps 66; Mt 18, 15-20

„Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata”.
W czasach obojętności oraz indoktrynacji tolerancją mamy z braterskim upomnieniem spory problem: „Co się będę wtrącał, to nie moja sprawa, każdy ma prawo żyć, jak mu się podoba”. Czy jednak pamiętam, że „grzeszących upominać” to uczynek miłosierdzia?

Joz 3, 7-10a. 11. 13-17; Ps 114; Mt 18, 21 – 19, 1

Piotr (…) zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?”. Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy”.
To z tym mamy największy kłopot: kiedy ktoś nas obrazi, nadużyje zaufania, wykorzysta, zdradzi… – jak łatwo wtedy roztaczać przed sobą plany odwetu. Czy nie bywam chrześcijaninem właściwie do tego momentu?

Joz 24, 1-13; Ps 136; Mt 19, 3-12

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: „Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?”.
Wcale nie chodziło im o prawdę, chcieli Jezusa skompromitować. Co wtedy przeżywało świadome tego najdelikatniejsze na świecie Serce Boga? Czy pocieszam Jezusa, który dziś jest podobnie traktowany?

Joz 24, 14-29; Ps 16; Mt 19, 13-15

„Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie”.
Dziecko jest ufne, zależne i bezkrytyczne, potrafi też nieraz być bardziej radykalne od dorosłych – ma mniej do stracenia. Czego mi brak w porównaniu z dzieckiem? Co przeszkadza mi posiąść królestwo?

Iz 56, 1. 6-7; Ps 67; Rz 11, 13-15. 29-32; Mt 15, 21-28

A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha”. Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Każdy prędzej czy później zostaje skonfrontowany z milczeniem Boga. Czy mam świadomość, że to próba, poprzez którą Bóg chce przede mną odsłonić prawdę o mnie?

Sdz 2, 11-19; Ps 106; Mt 19, 16-22

„Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!”. Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.
Bogactwo w sposób niewidzialny wiąże nas ze sobą, mając coś z właściwości mocnego kleju. Trudno być bogatym i pozostać wewnętrznie wolnym. Czy jest coś, co już mnie unieruchamia?

Sdz 6, 11-24a; Ps 85; Mt 19, 23-30 albo: Iz 9, 1-3. 5-6; Ps 113; Łk 1, 26-38

„Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym (…)”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”.
Najpierw jest pokora wobec Boga, czyli traktowanie Go „przeraźliwie” na serio, nawet za cenę unicestwienia własnego „ja”. Potem życie zwyczajne, ukryte. Chwała i królowanie na końcu. Czy naśladuję Maryję, by spotkał mnie ten sam finał?

Sdz 9, 6-15; Ps 21; Mt 20, 1-16

„Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”.
Gdybym był na miejscu robotnika pracującego cały dzień, czy w pierwszym odruchu nie miałbym pretensji do właściciela winnicy, że wypłatę pracującego jedną godzinę zrównał z moją? Jak bym jednak zapatrywał się na to, gdybym znalazł się na miejscu tego drugiego? Czy bym się nie cieszył? Okazuje się, że punkt widzenia zależy nieraz od punktu siedzenia… Czy nie bywam przewrotny?

Ap 21, 9b-14; Ps 145; J 1, 45-51

Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy, Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu”. Rzekł do niego Natanael: „Czyż może być co dobrego z Nazaretu?”. Odpowiedział mu Filip: „Chodź i zobacz”.
Filip, dając świadectwo i przyprowadzając Natanaela do Jezusa, przyczynił się do narodzin nowego wyznawcy Chrystusa. Czy kogoś już przyprowadziłem?

Rt 1, 1. 3-6. 14b-16. 22; Ps 146; Mt 22, 34-40

„Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”. (…) „«Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem». To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego»”.
Miłość jest ostateczną przyczyną wszystkiego. Bez niej nic nie ma racji bytu. Miłością jest Bóg, to Jego imię, a ci, którzy miłują, dają poznać, że są z Nim jedno, w komunii z Nim. Czy przyjmując Jezusa w Najświętszym Sakramencie, uświadamiam sobie, z Kim się jednoczę?

Prz 8, 22-35 lub Iz 2, 2-5; Ps 48; Ga 4, 4-7; J 2, 1-11

A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: (…) „Jeszcze nie nadeszła godzina moja”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.
To ostatnie słowa Niepokalanej zapisane w Ewangelii. Nieprzypadkowy testament. Ta, która całkowicie poddała się Bogu i ze wszystkich stworzeń najidealniej spełniła Jego zamysł, pragnie, byśmy czynili podobnie. A ten, kto pełni wolę Bożą zawsze i we wszystkim, w Kościele nazywa się świętym. Czy staram się słuchać naszej Matki?

Iz 22, 19-23; Ps 138; Rz 11, 33-36; Mt 16, 13-20

„Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. (…) „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza (…)”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”.
Nadal krążą różne opinie o Jezusie, lecz dla Niego ostatecznie liczy się moja. Kim więc jest On dziś dla mnie? Co dla mnie znaczy?

1 Tes 1, 1-5. 8b-10; Ps 149; Mt 23, 13-22

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą”.
Słowo „faryzeusz” dość dobrze przyjęło się w naszym języku, stając się synonimem obłudnika, człowieka dwulicowego. Rzeczywistość, do której się odnosi, już nas jednak tak bardzo nie razi. Można nawet spotkać się ze stwierdzeniem: „Przecież każdy po części jest faryzeuszem”. A tymczasem ludzie faryzejscy mają problem z wejściem do królestwa Bożego. Czy zanadto nie obyłem się z tą postawą?

Jr 1, 17-19; Ps 71; Mk 6, 17-29

Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: „Nie wolno ci mieć żony twego brata”. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła.
Jan przypominał prawdę o jedności małżeństwa, dając do zrozumienia Herodowi, że biorąc za żonę rozwódkę, cudzołoży. Za to został uwięziony i w konsekwencji ścięty. Czy dziś, pomimo królowania tolerancji, ocaliłby głowę?

1 Tes 2, 9-13; Ps 139; Mt 23, 27-32

„Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. Biada wam”.
Każde rozdwojenie jest źródłem smutku i cierpienia. Szczęście przynoszą scalenie, ład, harmonia. Jakie jest moje serce, dusza, wnętrze – szczęśliwe czy smutne?

1 Tes 3, 7-13; Ps 90; Mt 24, 42-51

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. (…) Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu”.
Czasy ostateczne, w których od Wcielenia Chrystusa żyjemy, skończą się. Na ruinach doczesnego świata, wraz z powtórnym przyjściem Pana w chwale i majestacie, zostanie zbudowany nowy, Boży, piękny świat. Jednak przyjście Baranka poprzedzi – jak na początku – Maryja, Jutrzenka zbawienia. Przyjdź, Panie Jezu, przez Maryję! Czy uświadamiam sobie, że o to właśnie proszę słowami: „Przyjdź królestwo Twoje” oraz „i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”?

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – LIPIEC/SIERPIEŃ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Księga która zmienia życie Rok A

Księga która zmienia życie Rok A
ks. Janusz Stańczuk, Paweł Kęska

Co tydzień na antenie Radia Warszawa spotykały się dwa światy: świeckie spojrzenie Pawła Kęski i duszpasterskie doświadczenie ks. Janusz Stańczuka. Te rozmowy zaowocowały nie tylko audycjami, które były antenowym fenomenem, ale spisane na kartach tej książki stanowią znakomity wstęp, przygotowanie do niedzielnej eucharystii. [...]

Share.

Dyrektor administracyjny i wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie, wykładowca prawa kanonicznego w Instytucie Teologicznym w Koszalinie.