Kościół św. Antoniego znajduje się w Mullajttiwu we wschodnim dystrykcie Manthai na Sri Lance. W 2017 r. jest on bardzo bliski naszym sercom, ponieważ tam kierujemy wzrok w akcji „Żywy Różaniec dla misji”.

Zgodnie z decyzją Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów w tym roku jako wspólnota róż różańcowych będziemy pomagać w budowie tej świątyni. Miejsce, w którym jest wznoszona, jest specyficzne – jeszcze niedawno na tym terytorium trwała wojna domowa. Siły rządowe Sri Lanki walczyły przez wiele lat z bojownikami z ugrupowania Tamilskie Tygrysy; oczywiście – jak zwykle w takich wypadkach – największe szkody i straty ponosiła mieszkająca na miejscu ludność cywilna. Wspólnota katolików z tej parafii musiała emigrować, ich pierwszy kościół popadł w ruinę, a z czasem został całkowicie zniszczony.

Obecnie, jak relacjonuje bp dr Justin B. Gnannapraagasam, katolicy wracają do swoich domów, ale potrzebują nowej świątyni. Musimy pamiętać, że w rzeczywistości misyjnej posiadanie budynku kościoła wiąże się też z pewnym prestiżem, z zewnętrznym ukazaniem ważności wiary. W miejscu, gdzie swoją działalność prowadzą inne wyznania, sekty czy wspólnoty religijne, świadomość, że wierni mają swoje miejsce, jest elementem budującym i rozwijającym daną wspólnotę.

Według relacji księdza proboszcza obszar, który zostanie objęty projektem, dość dobrze rokuje, ponieważ powstają tam nowe domy i osiedlają się nowe rodziny. Wielkim pragnieniem parafii jest wybudowanie kościoła oraz obecność kapłana na stałe. Mieszkańcy sami opodatkowali swoje rodziny, ­wykonali wiele prac porządkowych i ziemnych, aby powstały fundamenty i pierwsze ściany świątyni, oczywiście musieli też zaciągnąć kredyt konsumpcyjny w banku, ale to wszystko za mało, by ukończyć budowę. Dlatego ­zwrócili się do naszej różańcowej wspólnoty z prośbą o dofinansowanie w wysokości 20 tysięcy dolarów amerykańskich. To wielka suma dla wioski liczącej obecnie 30 rodzin katolickich, ale perspektywa całego roku drobnych, za to systematycznych ofiar od róż różańcowych napawa ogromną nadzieją. W tym momencie chcę przypomnieć, że ideą, z jaką wyszła sługa Boża Paulina Jaricot, było, aby modlitwą i drobną ofiarą wesprzeć tych, którzy na misjach żyją w trudnych warunkach.

Dziękuję w imieniu księdza proboszcza Quinsona Fernando z parafii św. Antoniego w Mullajttiwu na Sri Lance – za Waszą pomoc i gorące serca, które potrafią pokonać wszelkie bariery i sprawić radość naszym braciom i siostrom mieszkającym tysiące kilometrów od Polski. Dziękuję wszystkim kapłanom, zelatorom i zelatorkom, siostrom zakonnym oraz Wam, wielka rodzino Żywego Różańca, za modlitwę i materialne wsparcie, które pokazuje siłę pokornej modlitwy.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – MAJ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Żywy Różaniec Prawdziwie Boska Harfa

Żywy Różaniec Prawdziwie Boska harfa
Pauline Jaricot

W tekstach zebranych w niniejszej książce Pauline Jaricot pozwala nam dostrzec swą misyjną żarliwość i talenty organizacyjne, jawi się również jako pedagog wiary i mistrzyni życia duchowego. Jej pisma to owoc jej kontemplacji, a rozważania tajemnic różańcowych są niczym prawdziwy klejnot. Pozwólmy prowadzić się siostrze Marii Monice od Jezusa OP, która odsłania przed nami dzieło Żywego Różańca. Pozwólmy, by poprowadziła nas sama Paulina podwójną drogą: modlitwy i misji, w świetle Ewangelii, z modlitwą Maryi Panny.

Share.

Dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce, członek zarządu Żywego Różańca.