Jakiś czas temu do biura hospicjum zgłosili się młodzi ludzie z pytaniem, czy ich goście weselni, zamiast kwiatów wręczanych zwyczajowo nowożeńcom, mogliby obdarować naszych podopiecznych maskotkami.

Propozycja została zaakceptowana, stosowną informację narzeczeni umieścili w zaproszeniach. Wkrótce otrzymaliśmy pokaźny transport pluszowych misiów, lalek, „przytulanek”. Niestety, czar prysł szybko. Okazało się bowiem, że sporo zabawek było… brudnych, zniszczonych, starych. Przykro to mówić, ale większość nie nadawała się do użytku i wylądowała na śmietniku. Co myśleli . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Publicysta, prezes Fundacji Siedleckie Hospicjum Domowe dla Dzieci.