Nie sposób tu wejść i nie pozostać pod Jej wrażeniem, nie zgiąć przed Nią kolana. I nie uronić łzy, słuchając świadectw mających zakorzenienie w modlitwie wyklęczanej pod tym obrazem.
Oczy o. Grzegorza Guta CSsR robią się jakby bardziej radosne, czyste i dziecięce, gdy o Niej opowiada. Raz po raz spogląda w dal, by zebrać myśli:
- Bo widzi pan, Pani Tuchowska zawsze była obecna w moim życiu. Od dzieciństwa… Widziałem Ją w domu u babci, potem Jej obraz wisiał nad moim łóżkiem . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!
