Wciąż wzrastająca liczba rozwodów, emigracja zarobkowa, nieobecność rodziców przy dzieciach, materializm, kryzysy wiary, porzucenie życia sakramentalnego, alkoholizm, mass media i kultura niszcząca czystość dzieci i młodzieży, problemy z prokreacją – lista zagrożeń czyhających na polskie rodziny jest długa.

W rodzinie można wyróżnić trzy przestrzenie, które należy otoczyć szczególną ochroną. Pierwsza to dzieci, druga – małżeństwo, trzecia – życie duchowe rodziny, czyli relacja z Bogiem. Zaniedbanie któregokolwiek z tych elementów prędzej czy później odbije się na jakości życia całej rodziny.

Troska o małżeństwo

Choć czasem się wydaje, że największa troska w rodzinie należy się potomstwu, to jednak jakość życia całej rodziny zależy od jakości relacji między mężem i żoną, a ta z kolei uzależniona jest od jakości relacji obojga z Bogiem. Dzieci, które nie doświadczają w domu miłości między rodzicami, stają się pierwszymi ofiarami uzależnień bądź niebezpieczeństw duchowych. Narastające, nieprzepracowane konflikty małżeńskie zaburzają jedność rodziny, odbierają pozostałym jej członkom poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa. Trwała miłość małżeńska jest owocem codziennego trudu, walki z własnymi wadami i słabościami. Musi być pielęgnowana poświęcanym sobie wzajemnie czasem, rozmowami, dialogiem, przebaczeniem i stałą obecnością Jezusa. Miłość małżeńska będzie owocna i trwała nie siłą uczuć, które są zmienne i czasem niezależne od naszej woli, ale obecnością Boga. Jak uczy Apostoł Jan, „Bóg jest miłością” (1 J 4, 8). Tam, gdzie jest miłość, obecny jest Bóg – i szatan niewiele może zdziałać. Budującym zjawiskiem jest wzrastająca w obecnych czasach liczba par małżeńskich realizujących drogę wspólnego wzrastania w wierze i miłości w ramach Kościoła Domowego. Rośnie także zainteresowanie rekolekcjami dla małżeństw, dniami skupienia, kierownictwem duchowym.

Troska o dzieci

Ochrona i wychowywanie dzieci nigdy nie były prostym zadaniem, a każde pokolenie musiało mierzyć się z trudnościami właściwymi dla czasów, w których przyszło mu żyć. Zdaniem wielu współczesność obfituje w niebezpieczeństwa zagrażające najmłodszym. Znaczna część z nich wyrasta na gruncie kultury masowej. Mass media kreują w dzieciach wciąż nowe potrzeby i mody, które niszczą czystość ich serc, a więc życie duchowe, zdolność do stawiania Boga i Jego przykazań na pierwszym miejscu. Drugi, o wiele bardziej dotkliwy poziom zagrożenia dotyczy dzieci, którym odebrano prawo do wzrastania w pełnej rodzinie, czyli tych, które dotyka dramat rozwodu ich własnych rodziców. Trzeci poziom niszczenia dzieci dokonuje się w sferze edukacji i tzw. nowoczesnych programów wychowawczych, które coraz częściej bywają drogami przemycania ideologii przeciwnych chrześcijaństwu, takich jak wychowanie bezstresowe czy gender.

W każdym przypadku potrzeba otoczyć dzieci szczególną opieką. Czas poświęcany dzieciom, rozmowy, obserwacja i uważne słuchanie to podstawa zapewnienia dziecku opieki, prewencja. Potrzeba troskliwego przygotowania dzieci do mądrego korzystania z dóbr kultury masowej, ale przede wszystkim kształtowania w nich zdolności do samoograniczania swoich potrzeb i umiejętności stawiania dóbr duchowych ponad materialne. Warto szczególną troską otoczyć życie duchowe dzieci i dopomóc im od najmłodszych lat nawiązać żywą relację z Bogiem. Pomocne mogą być liczne inicjatywy realizowane przy parafiach, skierowane do dzieci. I w końcu – potrzeba ożywiać wiarę w moc modlitwy za dzieci. „Czego nie wymodlisz, to będziesz opłakiwał”. Cieszy wciąż wzrastająca liczba małżeństw podejmujących codzienną modlitwę różańcową za własne dzieci.

Troska o życie duchowe rodziny

Ktoś kiedyś powiedział, że rodzina, w której nie mówi się o Bogu, w której nikt się nie modli, jest jak pociąg, który jedzie w jednym kierunku: do piekła. Zgodnie z nauką Kościoła, szczególnie często przypominaną przez św. Jana Pawła II, rodzina ma być pierwszą przestrzenią doświadczania i kształtowania wiary, obcowania z Bogiem. Trzeba sobie uzmysłowić, że współczesny duch laicyzacji uderza w rodziny szczególnie mocno. Letniość wiary, praktyki realizowane od święta nie zapewnią rodzinie trwałego fundamentu. Często są formą oszukiwania samego siebie, a nie przestrzenią spotkania z Bogiem. Troska o życie duchowe rodziny winna zawierać się w codziennym trudzie pielęgnowania praktyk duchowych, takich jak wspólna modlitwa rodzinna i małżeńska, wspólna lektura Słowa Bożego, troska o obecność wartościowej lektury i prasy katolickiej, wspólne zdobywanie wiedzy religijnej, uczestnictwo w życiu religijnym Kościoła, wydarzeniach pogłębiających więź z Kościołem, poznawanie i odwiedzanie miejsc kultu. Pierwszym jednak źródłem łask wzmacniających wiarę i umożliwiających zbawienie mają być dla rodziny sakramenty, szczególnie niedzielna Eucharystia, połączona z przyjmowaniem Komunii świętej, oraz regularna troska o stan łaski uświęcającej, czyli spowiedź święta. Pobożność to najskuteczniejsza ochrona przed zagrożeniami duchowymi. Tymczasem wielu dziś okazuje większe zainteresowanie poznawaniem coraz to nowszych zagrożeń duchowych niż troską o to, by po prostu stawać się bardziej pobożnym.

Życie małżeńskie i rodzinne przeżywane po chrześcijańsku nie może być zdominowane przez lęk i niepokój. Radość, pokój, nadzieja, wdzięczność i ufność w Bożą opatrzność, wypływające z żywej wiary w realną obecność Jezusa w rodzinie – to są właściwe drogi do wybierania każdego dnia we wspólnocie Kościoła domowego. Jednak świadomość Bożej opatrzności nie zwalnia nas z obowiązku codziennej modlitwy ochronnej, używania rozumu, gotowości do codziennego rozeznawania, co służy rodzinie, oraz podejmowania trudu wychowywania dzieci i młodzieży mimo doświadczanych porażek i świadomości własnej słabości i ograniczeń.

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – WRZESIEŃ 2017 r.

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Jezus do rodziny

Jezus do rodziny
ks. Dolindo Ruotolo

Oto arcydzieło świeżości i spontaniczności, drżenie skrzydła, które mknie ku górze, do nieba, błyśnie w słońcu, pobaraszkuje w błękicie i powraca na ziemię dotlenione wiecznością. Te przesiania skierowane do rodzin są ogromnie różnorodne: rodzice, dzieci… unkuique suum, dla każdego to, co mu się należy.

Share.