Moja przygoda z teologią zaczęła się, kiedy jako ministrant zobaczyłem obraz Śmierć św. Józefa. „W Ewangelii nic na ten temat nie ma!“ - pomyślałem.

Wstydziłem się zapytać katechety i zacząłem „główkować" na własną rękę: skoro Józef był obecny w młodości Jezusa, a później już go przy Maryi nie było, to logiczne, że zmarł! No bo przecież się nie rozwiedli! Jeśli dokonał żywota, zanim Jezus poszedł w świat, to umierał w domu, w obecności dwojga najbliższych. W . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.