„Nie znoszę świąt!” - przyznają się ludzie, których często przygniatają oczekiwania ich najbliższych.

Jedni uciekają w shoping, a inni na „święta pod palmami” w muzułmańskim hotelu. Możemy się gorzko uśmiechnąć, że uciekająca Święta Rodzina rzeczywiście „odpoczywała” pod palmą.

Nie będę narzekał na mikołajowo-noworoczny konsumpcjonizm, bo nie on jest przyczyną upadku bożonarodzeniowego świętowania. Grudniowa zakupomania to skutek pustki pozostałej po pięknych, dziecięcych wigiliach, choinkach i kolędach.

Patrząc na katolickie tradycje . . .

Dołącz do grona SUBSKRYBENTÓW i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści. Wykupując subskrypcję online, wspierasz działalność Miesięcznika Różaniec. Dziękujemy za Twoje wsparcie!

SUBSKRYBUJ ZALOGUJ SIĘ

Udostępnij

Duszpasterz w XIV-wiecznym sanktuarium w Borku Starym, miłośnik św. Józefa, Sienkiewicza i pobożnych malarzy.